Reklama

– Jesteście stolicą polskiej akordeonistyki! – mówi Marcin Wyrostek

14/09/2024 11:29

Rozmowa z akordeonistą Marcinem Wyrostkiem, zwycięzcą polskiej, drugiej edycji programu „Mam Talent”.

Rozmawia Artur Krasicki.


Pamiętasz swoją pierwszą wizytę w Przemyślu?


– Doskonale! To było dwadzieścia siedem lat temu, dokładnie w 1997 roku, a ja nie zapomnę niezwykle długiej podróży pociągiem z Jeleniej Góry przez całą południową Polskę. Miałem wówczas szesnaście lat i byłem ogromnie podekscytowany!


Co Cię sprowadziło do miasta nad Sanem?


– Harmonia! Ona zawsze była i jest czynnikiem przyciągającym mnie do Przemyśla. W tym pięknym i urokliwym mieście odbywa się jeden z najważniejszych Międzynarodowych Festiwali Akordeonowych w naszym kraju, jak i w Europie. To kultowe wydarzenie w akordeonowym świecie i nie mówię tego, aby przypodobać się czytelnikom „Życia Podkarpackiego” (śmiech). To bardzo prestiżowe wydarzenie i nagroda zdobyta na tym festiwalu jest jedną z najważniejszych na drodze młodego muzyka. Dlatego udział w konkursie to niesamowity stres, ale też niesamowite, niepowtarzalne emocje. Takich odczuć nie da się kupić w żadnym hipermarkecie, ani sklepie internetowym.

Reklama


Wyjaśnisz to dokładniej?


– Przygotowujesz się przez kilka miesięcy, ćwicząc po kilka godzin dziennie, dajesz z siebie wszystko. Zaczynają się wakacje, twoi koledzy grają beztrosko w piłkę, kuzyni radośnie jadą na wakacje, a ty ćwiczysz na akordeonie w pocie czoła. Mija lato, przychodzi jesień, a ty dalej trenujesz w tygodniu, wracając pospiesznie ze szkoły, natomiast w weekendy gimnastykujesz się całymi dniami. Nadchodzi nareszcie wielka i długo wyczekiwana chwila, początek grudnia, siedzisz obok sceny sali lustrzanej w ZPSM w Przemyślu, słyszysz zapowiedź twojego występu, wychodzisz na scenę. Hormony szaleją, tętno szaleje, wyostrzone są wszystkie zmysły i... zaczynasz grać…

Reklama


Fakt, że w 2002 roku zdobyłeś główną nagrodę był przełomem w Twojej karierze?


– Oczywiście, to była niezapomniana chwila w moim życiu –  pamiętam gromkie brawa od braci akordeonowej, kiedy zostałem odczytany jako zwycięzca. W mojej pamięci najbardziej utkwił aplauz i okrzyki publiczności, co było dla mnie największą nagrodą, ważniejszą od samego dyplomu...

Płatny dostęp do treści

Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się

Pozostało 68% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/09/2024 11:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama