Ekolodzy z Inicjatywy Dzikie Karpaty zaalarmowali media w sprawie wycinki 16 drzew o wymiarach pomnikowych w Nadleśnictwie Krasiczyn. – Zniknął wyjątkowy fragment starej Puszczy Karpackiej – grzmią ekolodzy.
W ubiegłym tygodniu do redakcji ŻP wpłynęła informacja od aktywistek i aktywistów Inicjatywy Dzikie Karpaty (IDzK). Od kwietnia ubiegłego roku kilkakrotnie opisywaliśmy ich protest w Makowej (Nadleśnictwo Bircza), gdzie blokują dostęp do wycinki starodrzewu, domagając się całkowitego zaprzestania wycinki oraz powołania Turnickiego Parku Narodowego.
Tym razem IDzK zareagowała na wycięcie 16 drzew na terenie Nadleśnictwa Krasiczyn. W ocenie ekologów powinny one być bezwzględnie chronione. Porozumieli się w tej kwestii z[paywall] nadleśnictwem Krasiczyn. Drzewa jednak zostały wycięte. Ekolodzy poczuli się oszukani. W swoim stanowisku piszą m.in.:
„W lutym 2021 roku miłośnicy przyrody z Inicjatywy Dzikie Karpaty znaleźli w wydzieleniu leśnym 228b (Nadleśnictwo Krasiczyn, Pogórze Przemyskie) 16 sędziwych jodeł i buków o wymiarach pomników przyrody, tj. o obwodzie przekraczającym nawet 3 metry. Drzewa te zostały zgłoszone do Nadleśnictwa Krasiczyn z prośbą o objęcie ich ochroną – zgodnie z rekomendacją zawartą w zarządzeniu Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Nadleśniczy Przemysław Włodek początkowo odrzucił wniosek, lecz w wyniku presji oburzonych internautów zmienił zdanie. W marcu 2021 roku Nadleśnictwo Krasiczyn zapewniło na swoim profilu, że drzewa o wymiarach pomnikowych wyznaczone do wycięcia w wydzieleniu 228b zostaną oszczędzone”.
W dalszej części ekolodzy piszą:
„Tak wspomina to Anna Rożek z Inicjatywy Dzikie Karpaty: To było malutkie zwycięstwo w walce o ochronę Puszczy Karpackiej – tylko kilkanaście drzew spośród setek tysięcy wycinanych co roku. A jednak cieszyłyśmy się, że te drzewa udało się uratować. Zorganizowałyśmy nawet konkurs na nadanie nazwy kilku z nich – buk Włodek na część nazwiska nadleśniczego (325 cm obwodu), potężna jodła Helga (330 cm) czy strzelista Jadwiga (320 cm).
W styczniu br., już po zakończeniu cięć prowadzonych przez Lasy Państwowe w wydzieleniu 228b, Inicjatywa Dzikie Karpaty wróciła do tego fragmentu Puszczy Karpackiej. Okazało się, że słowo dane przez nadleśniczego zostało złamane. Wszystkie 16 zgłoszonych drzew pomnikowych zostało wyciętych i przeznaczonych na sprzedaż do tartaku. Stary, dziki las, który był domem m.in. dla niedźwiedzia i puszczyka uralskiego, został zamieniony w pobojowisko
Lasy Państwowe oszukały nas wszystkich. Pomnikowe drzewa miały być oszczędzone – wszystkie zostały wycięte (…)” – kończą rozgoryczeni i jak mówią oszukani ekolodzy.

Fotografia jednego z drzew z lutego 2021, czyli sprzed wycinki.
Nadleśniczy Nadleśnictwa Krasiczyn Przemysław Włodek:
– Prace leśne na wycince w obrębie 228b trwały od stycznia do końca listopada ubiegłego roku. Rzeczywiście porozumieliśmy się z Inicjatywą Dzikie Karpaty, że wymienione przez nich drzewa nie będą wycięte. Nie było naszym zamiarem porozumienia nie dotrzymać. Ale przypomnę, mamy w Lasach Polskich procedury, które pozwalają nam na etapie przygotowywania się do cięć w danym wydzieleniu kwalifikować określone drzewa do wycinki.
– Dokonujemy tak zwanych szacunków brakarskich. Na podstawie przepisów możemy usuwać także drzewa grube, ponadwymiarowe. Drzew zakwalifikowanych do wycięcia na wzmiankowanym obrębie było dużo, dużo więcej. Zostało kilkanaście. Niestety w trakcie prac w obrębie 228b okazało się, że z przyczyn od nas niezależnych, takich jak burze, bardzo silne wiatry, byliśmy zmuszeni do wycięcia.
– I w takich sytuacjach usuwaliśmy te drzewa. Najczęściej były to przewrócone przez wiatry drzewa, złamane, osłabiane wiekiem lub chore. Reagowaliśmy na bieżąco na to, czego wymaga od nadleśnictwa odpowiedzialne gospodarowanie lasem i do czego zobowiązuje nas ustawa.
– Żadne z wyciętych drzew, pomimo rozmiarów pomnikowych, pomnikiem przyrody nie było. Nie było wpisane do centralnego rejestru pomników przyrody. Do tego wymagane są odpowiednie regulacje prawne, w tym uchwały miejscowych samorządów. Takowych nie było.
– Nie było też naszym celem wycięcie tych drzew z powodów ekonomicznych, z chęci zysku. Z rocznym wyprzedzeniem szacujemy, co mamy wyciąć. To, co możemy pozyskiwać, tniemy praktycznie w stu procentach z potrzeb hodowlanych. Dla zabezpieczenia i polepszenia warunków życia następnym pokoleniom drzew i zbilansowanego funkcjonowania leśnego ekosystemu. Owszem, pozyskane drewno możemy sprzedać, ale – jak wspomniałem – nie cel ekonomiczny jest dla nas priorytetem – mówi.
Nadleśniczy Włodek nie ukrywa też żalu z powodu hejtu, jaki wylał się na jego osobę w internecie w związku z wycinką. W jego ocenie Inicjatywa Dzikie Karpaty nie jest instytucją, z którą powinien uzgadniać działania nadleśnictwa w kwestii gospodarki leśnej. Dlatego nie miał obowiązku raportowania bieżących prac podległego mu nadleśnictwa.
Rozumie rozżalenie ekologów, ale prace na opisywanym obrębie 228b wymagały od stycznia do końca listopada ubiegłego roku podjęcia decyzji o wycięciu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.''Trzeba uświadomić sobie, że istnieje ciężki grzech przeciwko środowisku naturalnemu, obciążający nasze sumienia, rodzący poważną odpowiedzialność przed Bogiem-Stwórcą'' - Jan Paweł II
Pomału się szykujcie !!!YOUTUBE.COM - HOMO HOMINI - DRZEWA RUSZAJĄ W DROGĘ
''Trzeba uświadomić sobie, że istnieje ciężki grzech przeciwko środowisku naturalnemu, obciążający nasze sumienia, rodzący poważną odpowiedzialność przed Bogiem-Stwórcą'' - Jan Paweł II
Pomału się szykujcie !!!YOUTUBE.COM - HOMO HOMINI - DRZEWA RUSZAJĄ W DROGĘ