Kubuś ma 10 lat. Od urodzenia cierpi na dziecięce porażenie mózgowe, wodogłowie pokrwotoczne, epilepsję, niedowład kończyn oraz zamartwicę mózgu. Pierwsze operacje przeszedł już jako 2-tygodniowy wcześniak. Nie porusza się samodzielnie. Nie mówi. Największym problemem jest jednak ostra postać autoagresji – chłopiec bije się, uderza ciałem o twarde przedmioty. Choroba sprawia, że najprostsze czynności stają się dla rodziny karkołomnym wyzwaniem. Słowa nie oddają dramatu, który na co dzień rozgrywa się w ich domu.
Chłopiec w swoim krótkim życiu wycierpiał już sporo. Przeszedł dwie operacje przedłużenia ścięgna Achillesa. Jest leczony psychiatrycznie, przyjmuje leki uspokajające. Niestety ich działanie nie przynosi efektów, choć próbowano różnych środków. Działają usypiająco, nie uspokajająco, a po wybudzeniu koszmar zaczyna się od nowa. Był leczony w klinice psychiatrycznej, co też nie przyniosło pozytywnych skutków. – Autoagresja sprawia, że Kubuś nie potrafi zapanować nad odruchami. Bije się w głowę, kolanem i głową uderza we wszystkie twarde przedmioty, jakie znajdzie na swojej drodze. Uderzenia są często bardzo mocne, już wiele razy zrobił sobie krzywdę. Polała się krew, miał krwiaki na kolanach, podbite oczy, guzy na głowie, siniaki na buzi, rączkach i nóżkach – opowiada mama chłopca Anna Chajdak. Kuba, mimo miłości do bliskich, wobec nich również bywa agresywny. Nie panuje nad sobą, wyrywa się, uderza siebie i innych, podskakuje. Krzykom, płaczom nie ma końca. Każdego dnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze