Jak co roku podczas tej imprezy nie zabrakło niczego. Było radośnie, głośno i kolorowo. Przemyśl po raz 20. celebrował fajkę, bo Przemyśl m.in. fajką stoi. Tematem tegorocznego święta była fajka amerykańska, czyli powrót do źródeł, bo to za Wielką Wodą wszystko się zaczęło.
Krzysztofowi Kolumbowi jeszcze się pewnie nie śniło, że niebawem odkryje kontynent za Wielką Wodą, kiedy rdzenni mieszkańcy Ameryki raczyli się fajką. O wiele wcześniej bowiem znane tam były fajki gliniane lub kamienne. Palono w nich tytoń oraz różnego rodzaju zioła. Ich konstrukcja była zwykle podobna do fajki współczesnej, ale istniały też warianty o rozdwojonym cybuchu, umożliwiające wdychanie tytoniu przez nos, a nie przez usta. To XVI-wieczni indiańscy żeglarze wprowadzili do Europy zwyczaj palenia tytoniu, który zyskał szybko dużą popularność. Początkowo Europejczycy stosowali fajki gliniane, wzorowane na indiańskich, szybko jednak wykształciły się dwa klasyczne typy: angielski i holenderski – oba o długim cybuchu, lecz różniące się kształtem główki...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 81% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze