Reklama

30 lat strzegł Grobu Pańskiego. W tym roku kończy wartę: – Bycie strażnikiem to wielki zaszczyt i honor – mówi Edward Mach z Grzęski [ZDJĘCIA]

W okresie od Wielkiego Piątku do rezurekcji w Niedzielę Zmartwychwstania turki z Grzęski pełnią wartę przy Grobie Pańskim. W tym roku mija 30 lat, odkąd przewodniczy im komendant Edward Mach. Będzie dowodził strażnikom Bożego Grobu z Grzęski ostatni raz. Tradycję tej wyjątkowej służby niegdyś podtrzymywali jego bracia, a teraz synowie i córka.

30 lat dowodzenia strażą grobową to szmat czasu... Pamięta Pan swoje początki? Co wiele lat temu zadecydowało, że zechciał Pan zostać jednym ze strażników Grobu Pańskiego?

– Był rok 1980, kiedy Grzęska przystąpiła do budowy kościoła. Mieszkańcy z zapałem przygotowywali się do pracy. W roku 1981 z młodzieżą organizowano kolędników, którzy przebrani za turków w wypożyczonych strojach odwiedzali domy, zbierając fundusze na budowę. Niestety z powodu ulewnego deszczu stroje zostały zniszczone i trzeba było je odnowić. Po naradzie zapadła decyzja o wykonaniu własnych strojów dla straży grobowej i zachęceniu młodzieży do wstąpienia w jej szeregi.

Był stan wojenny, bardzo trudno było pozyskać materiały, ale znalazło się kilka osób, które zaangażowały się w to przedsięwzięcie i zdobyły pawie pióra, kwiaty i korale potrzebne do zrobienia czapek oraz materiały do wykonania mankietów i pasów. Otoki do czapek pozyskiwane były z[paywall] czapek kolejarzy. Po zebraniu materiałów zimą 1982 roku przystąpiono do pracy.

Komendant miał dwie czapki – zieloną i białą, zaś reszta straży czerwone i fioletowe. Prace przy strojach trwały do Wielkanocy 1983 roku i to właśnie w tym roku po raz pierwszy młodzież, ubrana w nowe stroje, trzymała straż przy Grobie Chrystusa w nowo wybudowanym kościele. Ci, którzy je przygotowywali, zachęcali młodych do pełnienia straży przy Bożym Grobie. Zgłosiło się wiele osób, lecz tylko ja znałem zasady musztry, ponieważ w 1982 zakończyłem odbywanie zasadniczej służby wojskowej i tak oto zostałem komendantem.

Po 30 latach służby przy Bożym Grobie, z kilkoma przerwami, pełnię tę funkcję w tym roku ostatni raz.

Reklama

Rytuał pełnienia warty i triumfalnych parad, odbywających się w Wielką Niedzielę i Poniedziałek Wielkanocny, jakoś zmieniał się przez te lata?

– Rytuał jest taki sam od wielu lat. To tradycja. Warty przy Bożym Grobie zaczynają się w po nabożeństwie wielkopiątkowym. Członkowie straży mają rozpisane swoje godziny i pełnią warty aż do późnych godzin Wielkiej Soboty. W Wielką Niedzielę straż bierze udział w procesji oraz mszy rezurekcyjnej.

Turki uczestniczą w uroczystym przemarszu wokół kościoła przy akompaniamencie orkiestry dętej z naszej wsi zarówno w niedzielę, jak i Poniedziałek Wielkanocny. W roku 2005 zgłosiłem naszą straż w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie i od tegoż roku braliśmy udział w ogólnopolskich i podkarpackich paradach straży grobowych. Dodatkowo uczestniczymy także w gminnych paradach straży grobowych. W tym roku parada gminna odbędzie się 1 maja, w naszej miejscowości.

Reklama

Czy jest Pan pierwszym bożogrobcem w rodzinie, czy to rodzinna tradycja?

– W mojej rodzinie nie było tradycji bycia turkiem. Razem ze mną w roku 1983 w szeregi straży grobowej wstąpili moi bracia – Jan, Lesław i Marian. W roku 2000 synowie Piotr i Karol, lecz wtedy komendantem był Daniel Wojciechowski. Po przerwie 4 lat ponownie objąłem tę funkcje. W 2008 r. w szeregi wstąpił mój trzeci syn, Mateusz, a rok później córka Magdalena. W 2015 roku udało się nam być w komplecie, gdyż syn Karol mieszka w Anglii. Jeśli chodzi o rodzinną tradycję, to zapoczątkowałem ją ja i wciągnąłem dzieci w jej kultywowanie.

Reklama

Kim są członkowie oddziałów turków? Czy pełniący służbę turek powinien mieć nieposzlakowaną opinię? Spełniać jakieś konkretne wymagania?

– W szeregi straży grobowej wstępują chłopcy, którzy chcą pełnić służbę przy Bożym Grobie. Liczy się rzetelność, sumienność i punktualność. W sumie nie tylko chłopcy, bo oprócz mojej córki, Magdaleny, w szeregi wstąpiła także jej koleżanka Patrycja.

Jak zostaje się komendantem, z wyboru turków, czy może decyduje staż?

– Jeśli chodzi o wybór komendanta, to do tej pory nie było z tym problemu, ponieważ przez lata tę funkcję pełniłem ja. Kiedy miałem przerwy w byciu komendantem, chętnie zastępowali mnie koledzy, którzy byli turkami. W tym roku pełnie tę funkcję ostatni raz, więc proponując kandydatów, będę się kierował stażem oraz predyspozycjami do wykonywania czynności związanych z prowadzeniem turków i musztry paradnej. Oczywiście zaproponowany kandydat będzie musiał się zgodzić na przejęcie ode mnie pałeczki.

Reklama

Co motywuje do ćwiczenia forsownej musztry? I ile trwają przygotowania, by wszystko wypadło bez zarzutu?

– Próby zaczynają się od pierwszych dni postu, gdzie dotychczasowi członkowie straży przypominają sobie wartę i chodzenie w szyku paradnym, a nowi uczą się tego. Jeśli chodzi o motywację, każdy ją ma, bo chce jak najlepiej wypaść i nie odstawać od reszty chłopaków, a nauka wiąże się oczywiście z poświęceniem i wyrzeczeniami. W przypadku naszej straży próby odbywają się sprawnie, gdyż każdy przykłada się do wykonywania wydawanych komend, za co wszystkim serdecznie dziękuję.

Reklama

Proszę o dokończenie zdania „Bycie turkiem to dla mnie przede wszystkim...”.

– Bycie turkiem to dla mnie przede wszystkim zaszczyt i honor, ponieważ stojąc na czele straży jako komendant, mogłem razem z jej członkami godnie reprezentować naszą parafię nie tylko na paradach gminnych czy ogólnopolskich, lecz także na różnych spotkaniach straży grobowych. Teraz służbę tę przejmie inny komendant, ale myślę, że równie godnie, a może nawet i lepiej będzie reprezentować naszą parafię, czego z całego serca mu życzę.

Reklama

Dziękuję za rozmowę.


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama