Dokładnie 35 lat temu, w dniach 10 – 12 grudnia 1982 r. odbyły się pierwsze rekolekcje, które dały początek duszpasterstwu rolników w Krasiczynie. Tworzyły się wówczas również struktury Ogólnopolskiego Komitetu Oporu Rolników na Podkarpaciu.
– Krasiczyn stał się takim ośrodkiem trochę z przypadku – mówi ks. prałat Stanisław Bartmiński, emerytowany, wieloletni proboszcz w Krasiczynie. – Pierwsze rekolekcje zorganizowaliśmy, objeżdżając[paywall] z obecnym marszałkiem Markiem Kuchcińskim 10 diecezji na południu i zapraszając rolników indywidualnie. Czterdziestu zaprosiliśmy bezpośrednio, a pozostałych listownie i te listy trafiły w ręce milicji – dodaje duszpasterz.
Rekolekcje mimo wszystko się odbyły w dniach 10 – 12 grudnia 1982 r. – O piątej rano pobudziłem ludzi, powiedziałem: chłopy o ósmej tutaj nie ma nikogo – opowiada. I tak też się stało. Gdy rano na plebanię przyszła milicja, żadnego rolnika już tam nie było.
– To był zupełnie inny czas, czas solidarności, nadziei, w przeciwieństwie do tego, co się teraz dzieje. Był jasny, wyraźny przeciwnik, wiadomo było kto nim był. To skupiało ludzi wokół Kościoła – wspomina ks. Bartmiński.
Z okazji przeżywanej rocznicy w Krasiczynie w niedzielę odbyła się konferencja poświęcona temu wydarzeniu. Historyk IPN w Rzeszowie dr Mariusz Krzysztofiński mówił o roli śp. abp. Ignacego Tokarczuka w tworzeniu duszpasterstwa rolników. Prelegent podkreślił, ze hierarcha był zdecydowanym przeciwnikiem ustroju komunistycznego, uważając, że komunizm nic człowiekowi nie jest w stanie zaoferować.
Artur Brożyniak z rzeszowskiego IPN przypomniał, że duszpasterstwo w Krasiczynie było jednym z pierwszych w tej części Polski. Przyznał, że SB obawiała się, że na terenie Krasiczyna uprawia się wielką politykę i działalność dysydencką. – Stosowano standardowe procedury. Najczęściej zniechęcano do przyjazdu poprzez kontrole milicji, mandaty, zatrzymywanie. Podobne procedury były w przypadku odpustów w Kalwarii Pacławskiej – mówił.
Dr Bogusław Wójcik z IPN w Rzeszowie stwierdził, że po 1982 r. dwie antysystemowe siły w Polsce: Kościół katolicki i rolnicy indywidualni zaczęli współpracować w nowy jakościowo sposób. – Duszpasterstwo rolników i działalność komitetu oporu była tego przykładem. Myślę, że nikt nikogo nie instrumentalizował, nie wykorzystywał. Kościół realizował swoje cele duszpasterskie, opór – polityczne, ale razem osiągnęli większy skutek – podsumował.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Temu dobrodziejowi wszystko sie pomieszało podobnie jak jego bratu.Czyzby to rodzinne???
Walczyli o wolne soboty , harują w Niedziele .
I co, rolnicy teraz fajnie mają, emerytury wczesne, na polach nie trzeba robić, koło zwierząt chodzić, nie ma krów, nie ma koni, nie ma świń, są zielone trawniki i dopłaty unijne za nic nie robienie. Podziękujcie księdzu, a najlepiej podzielcie się dopłatami.
Temu dobrodziejowi wszystko sie pomieszało podobnie jak jego bratu.Czyzby to rodzinne???
Walczyli o wolne soboty , harują w Niedziele .
I co, rolnicy teraz fajnie mają, emerytury wczesne, na polach nie trzeba robić, koło zwierząt chodzić, nie ma krów, nie ma koni, nie ma świń, są zielone trawniki i dopłaty unijne za nic nie robienie. Podziękujcie księdzu, a najlepiej podzielcie się dopłatami.