Reklama

365 dni wojny, 1950 hospitalizacji uchodźców, ponad 30 narodzin w przemyskim szpitalu

– Pierwsi pacjenci trafili do naszej placówki już następnego dnia od wybuchu wojny – przekazał rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio Paweł Bugira. – Na początku większość schorzeń związana była z trudami ciężkiej podróży, zimnem, stresem i wyczerpaniem. W wielu przypadkach dochodziło do zaostrzenia istniejących wcześniej chorób przewlekłych – dodał.

Przemyski szpital jako ten najbliższy granicy pękał w szwach. W ciągu pierwszego miesiąca zaopatrzył ponad pół tysiąca uchodźców. Zdarzały się dni, gdzie po przekroczeniu granicy trafiało do nich nawet 50 pacjentów.

– Nieco ponad 800 osób opuściło szpital po udzieleniu pomocy i ustabilizowaniu stanu zdrowia na SOR-ze. Jeśli chodzi o[paywall] oddziały stacjonarne, najwięcej uchodźców trafiło na onkologię, pediatrię oraz ginekologiczno-położniczy – informuje dalej rzecznik prasowy przemyskiego szpitala.

Reklama

– Myślę, że to doświadczenie „trudnego” pacjenta z Covid-19, radzenia sobie ze wszystkimi zmianami logistycznymi oraz pracą w wyjątkowym stresie – bo przecież na początku nikt nie znał tego wirusa – w jakiś sposób przygotowało nas na podjęcie następnego wyzwania, jakim byli pacjenci uciekający przed wojną. A pierwsi trafili do nas już dzeń po jej wybuchu – ocenia dr n. o zdr. Barbara Stawarz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala im. św. Ojca Pio w Przemyślu.

– Dzięki otwarciu, zrozumieniu oraz profesjonalnemu podejściu pracowników szpitala, pomoc uchodźcom nie była wielką trudnością, jeśli chodzi o kwestie organizacyjne i medyczne. Pacjenci byli na bieżąco przyjmowani, oprócz uchodźców bez żadnych opóźnień i bez żadnych trudności przyjmowaliśmy naszych rodzimych pacjentów. Największą trudnością na samym początku była bariera językowa i przyzwyczajenie się do danej sytuacji – dodaje.

Reklama

Dyrektor przemyskiego szpitala twierdzi, że z czasem uchodźcy stali się codziennością placówki i opieka nabrała normalnego standardu pomocy.

Szpital to jednak nie tylko kwestia hospitalizacji. Pracownicy często angażowali się w pomoc uchodźcom jako wolontariusze pozaszpitalni bądź świadczący pomoc materialną.


MR
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama