Radny Lesław Lisowski na ostatniej sesji rady gminy Radymno zadał pytanie o 60 arów działki w Młynach, które podobno bez żadnych porozumień użytkuje zarządzająca wysypiskiem firma Empol. Na sesji rady odpowiedź nie padła. Postanowiliśmy ją uzyskać.
O wątpliwością radnego względem nieprawidłowości w użytkowaniu działki przez firmę Empol pisaliśmy w poprzednim numerze Życia. – Czy to jest prawda, że koło oczyszczalni 60 arów nie jest zagospodarowane, a Empol z tego korzysta bez dzierżawy, czy to jest prawda?[paywall] – dopytywał radny L. Lisowski pod koniec czerwca. Wówczas żaden z przedstawicieli urzędu gminy nie zabrał głosu, a pytanie zostało zbyte pytaniem o numer działki. Sprawa wydała się na tyle intrygująca, że postanowiliśmy nie pozostawić jej bez wyjaśnienia. To samo pytanie zadaliśmy zainteresowanym stronom: urzędowi gminy w Radymnie oraz firmie Empol.
Na zadanie nurtującego pytania musieliśmy poczekać – wójt przebywał na urlopie. Kiedy wrócił, sprawy komentować nie chciał. Odesłał nas do prezesa gospodarki komunalnej w Skołoszowie Adama Lisańczuka. – Według mojej wiedzy wokół składowiska nie ma żadnej działki o takiej powierzchni, która mogłaby być bezprawnie użytkowana przez firmę Empol – mówi nam prezes Lisańczuk. Pytany o to, czy w najbliższym czasie przewiduje głębsze zbadanie sprawy, by skonfrontować stan dokumentów ze stanem faktycznym, podkreśla, że tam fizycznie nie ma możliwości wciśnięcia działki, którą by użytkował Empol. –Byłem zaskoczony wystąpienia radnego – wyjaśnia, nie wyrażając żadnej deklaracji.
Małopolska firma zarządzająca składowiskiem w Młynach i oskarżana o bezprawne użytkowanie działki w Młynach nie ma łatwego życia w gminie Radymno. Mieszkańcy skarżą się na nieprzyjemne zapachy, w ubiegłym roku w akcie protestu przeciw działalności firmy zablokowali nawet drogę. Na te niełatwe relacje z sąsiadami powołuje się w rozmowie z nami przedstawiciel firmy – Jest dokładnie tak jak mówi gmina. Ostatnio mieliśmy kontrole z WIOŚ-iu i nic w tym zakresie nie stwierdzono, tam nawet nie m ma takiej możliwości, żeby użytkować coś niezgodnie z obowiązującymi nas umowami. Mamy stuprocentową pewność, że tam jest wszystko zgodnie z literą prawa. Przy tym klimacie, który tam jest, przy tym, jak kontrolują nas mieszkańcy, nie możemy sobie pozwolić na cokolwiek takiego – wyjaśnia.
Radny Lisowski pozostaje pewny swego. – Pan nie musi komentować, kto i co mówi, ale mam takie potwierdzenie, że korzystają nieodpłatnie z instalacji, a to są duże pieniądze przez tyle lat – informuje, nie chcąc zdradzić swego źródła. Czy ma rację? Tego udowodnić nie sposób. Na chwilę obecną, wobec jasnych deklaracji stron, należy uznać stanowisko prezesa Lisańczuka i przedstawicieli Empolu za obowiązujące. Przynajmniej do czasu, aż nie wypłyną nowe fakty. Rozwojowi wypadków będziemy się bacznie przyglądać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Gdzie ta JAWNOŚĆ!!!!!!