Los beniaminka każdego szczebla zespołowych sportowych rozgrywek bywa niepewny. Wkracza na nieznane ścieżki i błyskawicznie musi się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Jeśli nie, jest skazany na pożarcie. Ubiegłosezonowy żółtodziób FOGO Ekstraklasy Futsalu Eurobus Przemyśl na fali entuzjazmu i anonimowości dobrze wszedł w zmagania, ale im dalej było w las, tym pojawiało się więcej drzew. Szybka reakcja władz klubu sprawiła, że zespół się odrodził i przez chwilę mógł nawet myśleć o udziale w fazie play-off, co byłoby ogromnym sukcesem. Nie udało się, ale Eurobus spokojnie w najwyższej klasie rozgrywkowej się utrzymał i przed kolejną kampanią chce postawić milowy krok na drodze do szacunku, poważania i jakości w FOGO Ekstraklasie.
– Realnie patrząc na możliwości finansowe, zbudowany skład i nieznajomość realiów tej ligi, liczyliśmy tylko i wyłącznie na utrzymanie się w ekstraklasie. To był absolutnie doświadczalny sezon. Cel, moim zdaniem, był realny. Pół roku później już doskonale wiedzieliśmy, z czym to się je. Był moment, że mieliśmy szansę na grę w fazie play-off.
– Ci zawodnicy, którzy dołączyli do zespołu przed sezonem, może jakiejś wielkiej różnicy nie zrobili, ale pozwolili się nam utrzymać.
– Tak, to była bardzo dobra decyzja. Dziękuję Robertowi za to, co zrobił tak dla drużyny, jak i fustalu w Przemyślu, ale doszliśmy do momentu, kiedy musieliśmy zrobić krok do przodu.
– Pierwsze transfery, na początku sezonu, nie były nazbyt udane. Neme niemal przez cały sezon miał kontuzje. Victor Diego i Jarek Lebid także mieli problemy. Szybko wypadł nam Kamil Bała. Ci, którzy dołączyli do nas przed drugą rundą, rzeczywiście zrobili różnicę. Gdybyśmy się nie zdecydowali na te ruchy kadrowe, w pewnym momencie zostalibyśmy z ośmioma, dziewięcioma graczami i o utrzymaniu moglibyśmy tylko pomarzyć[paywall].
– Odnośnie tego spotkania można bardzo wiele powiedzieć. Nie zostały nam nawet zwrócone koszty wyjazdu na mecz, który nie z naszej winy się nie odbył. PZPN to taka zorganizowana grupa, która skutecznie działa dla klubów renomowanych, znanych, a maluczkich traktują jak zło konieczne. To co sobie panowie ustalą przy stoliku, musi być respektowane.
– Pojechaliśmy bardzo mocno zmobilizowani i zmotywowani. By nie rzec wściekli. Każdy chciał udowodnić, że te trzy punkty się nam należały. I te trzy punkty do Przemyśla powędrowały.
– Przede wszystkim dziękuję wszystkim zawodnikom, którzy nas reprezentowali. Tym, którzy wywalczyli awans i potem dawali z siebie wszystko na parkiecie na najwyższym szczeblu. Co do drugiej części pytania: myślę, że sporą różnicę w drugiej rundzie zrobił Bruninho. To zawodnik bardzo wartościowy. Cieszę się, że podpisaliśmy z nim kontrakt na dwa lata. Bardzo chcieliśmy, aby został z nami i się udało. Podoba się mu drużyna, podoba się miast. Wie, jaka będzie przyszłość, więc tym bardziej nie może się doczekać kolejnego sezonu. Rozpatrując jednak szerzej: każdy dołożył swoją cegiełkę do tego, że kibice w Przemyślu już niebawem ponownie zobaczą futsal na najwyższym poziomie.
– Wspomniany już mecz w Legią w Warszawie. Było w nim wszystko. Wysoki poziom, wiele bramek, podróże z nieba do piekła i z powrotem. No i rozstrzygające na naszą korzyść trafienie na sekundy przed końcem. Najgorszym meczem natomiast był ten w Lubawie, gdzie sromotnie przegraliśmy 13:0. To nie miało prawa się zdarzyć nawet wtedy, kiedy weźmiemy pod uwagę z kim się mierzyliśmy. Po tym spotkaniu przelała się czara goryczy. Po tym spotkaniu doszliśmy do wniosku, że kategorycznie musi dojść do zmian, ostrych cięć, bo nie możemy być aż takim chłopcem do bicia.
– Na pewno struktura organizacyjna. Sztab szkoleniowy. To już są firmy. Byliśmy beniaminkiem i każdy mecz z takimi zespołami wiele nas nauczył, ale i wskazał jak wiele nam jeszcze brakuje. Nie będę tego ukrywać: to także zawodnicy. Zawodnicy topowi, jakościowi i potrafiący w pojedynkę rozstrzygnąć losy meczu.
– Jestem. To co chcieliśmy, uzyskaliśmy. Z trzech beniaminków tej ligi byliśmy najlepsi. To spory sukces. A to pozwoliło nam na budowę nowego zespołu. Ważne jest także to, iż poznaliśmy strukturę i tajniki tej ligi. Jesteśmy o sezon mądrzejsi, a to bardzo wiele znaczy.
– Tak. Wymagania rosną z roku na rok, w nadchodzącym sezonie liga będzie bardzo mocna i bez takiego strategicznego sponsora jak firma Texom nie bylibyśmy w stanie stworzyć drużyny na wysokim poziomie, a takie właśnie mamy cele przed kolejną kampanią. Powiem tak: aby marzyć, wszystko musi być na swoim miejscu. Profesjonalny sztab, profesjonalni zawodnicy i profesjonalne pieniądze.
– Tak myślę. Zespół zostanie poważnie wzmocniony. Tak jeśli chodzi o zawodników, jak i sztab szkoleniowy. Mamy już wszystkie kontrakty podpisane, ale nie chcemy hurtowo, że tak powiem, ich przedstawiać. Promocja i ciągłe zainteresowanie, dozowanie emocji to także element, który musi u nas być na wysokim poziome. Już niebawem przedstawimy kolejne osoby. Sztab szkoleniowy także musi być mocny i rozbudowany. Będziemy mieć trenera głównego, asystenta trenera, czyli osobę od meczowych analiz, trener od motoryki i fitness oraz trenera bramkarzy. Tak, tak, fitness. Tego także nauczyła nas ta liga. Aby walczyć o wyższe cele, musi być to profesjonalnie zorganizowane. Żaden szanujący się zawodnik z Europy nie przyjdzie do zespołu, którego sztab złożony jest z dwóch, trzech osób.
– Tak. Celem minimum będzie awans do fazy play-off. Co więcej, będzie naszym sukcesem. Nie napalamy się, nie chcemy wszystkiego od razu. Nie chcemy zabłysnąć i nagle zgasnąć. Musimy być cierpliwi. I tego również nauczyła nas ta liga.
– Tak, myślę, że emocji nie zabraknie. Wiem, że kilka klubów ma poważne problemy. Żałuję, że nie udało się utrzymać pierwszej ligi w koszykówce w Przemyślu. Chodziłem na mecze, emocjonowałem się, kibicowałem. Wielka szkoda. Mam nadzieję, że nie zniknie całkiem, że nowy zespół zacznie w drugiej lidze i będzie rósł w siłę. Wiem, że problemy mają piłkarki ręczne z Jarosławia i piłkarze ręczni z Przemyśla, którym także bardzo mocno kibicuję. Powiem tak: im nas więcej, tym większa radość dla kibiców. Mam nadzieję, że godnie będziemy reprezentować nasz region w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Zrobimy wszystko, aby kibice, sponsorzy, miasto czy województwo byli z nas dumni.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze