Czytelnicy zgłaszają, że w mieście są miejsca, gdzie po schodach w przestrzeni publicznej nie da się poruszać bez ryzyka kontuzji. Władze miasta rozkładają ręce, bo zgłoszeń o takich problemach nie dostają. Rozwiązaniem budżet obywatelski?
Sprawa dotyczy trzech miejsc wskazanych nam przez mieszkankę Przeworska. Pierwsze to kilka stopni na tzw. starym cmentarzu komunalnym. Idąc główną alejką nekropolii, na jej końcu, niemal przy samym ogrodzeniu znajduje się zejście do bocznej alejki. Dwa stopnie przyklejone do sporego drzewa, wszędzie ciasno i wąsko, jak to na starym cmentarzu. – Jak ja, starsza już osoba, mam tu przejść? Jeszcze jak kto młody to przeskoczy, ale dla mniej sprytnych to zejście jest trudne – rozkłada ręce przeworszczanka. – To zejście było dobre, ale dostawili jeden nagrobek, o i tak się to porobiło – dodaje mężczyzna pielęgnujący sąsiedni grób. Drugie miejsce to teren zielony przy bloku na Jagiellońskiej 3. Mocno zwichrowane schodki prowadzą tu do równie zniszczonej ławeczki. – Mówią, że to teren rekreacyjny, ale jak tu wejść, jak tu odpocząć – komentuje nasza przewodniczka po feralnych punktach Przeworska, chcąca zachować swoje dane do wiadomości redakcji. Wreszcie trzecie schody. Ich zły stan stwarza największe niedogodności, generuje ryzyko wypadku. Mowa tu o schodach przy Słowackiego, na wysokości zejścia na plac targowy. – Handlują tu różni tacy, ale chętnych do kupowania nie brakuje. Raz w tygodniu jest tu spory tłum, sporo przekrzykiwania – mówi mieszkanka Przeworska. Schody umożliwiające zejście na niewielki placyk przerażają. Przede wszystkim są strome, do tego na stopniach wiele ubytków, wiele jest zapadniętych i przekrzywionych – przepis na wypadek gotowy. Kilkadziesiąt metrów dalej jest odnowione zejście, ale ludzie korzystają także z tego bardziej ryzykownego. Jeśli nie da się go odnowić, to może chociaż warto je wyłączyć z użytku?
Zastępca burmistrza Wojciech Superson, pytany o wskazane przez naszą czytelniczkę miejsca, rozkłada ręce. – Nikt nie zgłaszał nam tych problemów, a nie wszystko jesteśmy w stanie zobaczyć. Niektóre z lokalizacji, o których pan mówi, mogą nie znajdować się nawet na terenach miejskich – mówi burmistrz. – Wobec tego, że nikt nie zgłaszał tych problemów komunikacyjnych, budżet miasta nie przewiduje interwencji w tych miejscach – dodaje. W. Superson nie jest też w stanie zagwarantować, że środki znajdą się przyszłorocznym planie wydatków. Sugeruje jednak zgłoszenie tych problemów do budżetu obywatelskiego. Budżet ma na celu zaangażowanie społeczeństwa. Ludzie chodzą, jeżdżą po mieście i jeśli mają takie odczucie, żeby coś poprawić, to budżet obywatelski właśnie po to został stworzony, żeby mogli zainterweniować, a potem móc nawet odczuć satysfakcję, że coś zrobili dla miasta – reklamuje inicjatywę, która w Przeworsku pojawiła się po raz pierwszy w tym roku, burmistrz Superson.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Normalnie aglomeracja i nie widać. Dobrze, że szlachta nie każe zrzucać poddaństwu odzieży w kałuże podczas przejazdu po włościach.
Normalnie aglomeracja i nie widać. Dobrze, że szlachta nie każe zrzucać poddaństwu odzieży w kałuże podczas przejazdu po włościach.