Przewodnicy, oprowadzając wycieczki po przemyskim Rynku, zachwalają jego nietypową pochyłość, otaczającą go zabytkową architekturę i niepowtarzalny klimat. Trochę inaczej patrzą na Rynek mieszkańcy. Zwłaszcza korzystający ze wschodniej pierzei i mieszkający w tym rejonie. Ci mają powody do narzekania.
Sprawa ciągnie się już kilka lat. W ostatnim piśmie z 15 maja br., adresowanym do prezydenta miasta i Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu, mieszkańcy piszą, że utrudnia im życie bardzo zniszczony chodnik oraz samochody parkujące na nim. „To wstyd dla wizerunku miasta, gdy w samym jego sercu, zamiast zapewnić klientom dostęp do lokali, a turystom swobodne i bezpieczne przejście, utrzymuje się wątpliwej jakości miejsca postojowe[paywall]” – czytamy.
Faktycznie, kilkanaście lat temu podczas tymczasowego zagospodarowania tego fragmentu Rynku pas jezdni i część chodnika przeznaczono na parking i odcięto barierkami od wylotu ulicy Kazimierza Wielkiego. Nic się od tego czasu nie zmieniło, jedynie chodnik niszczeje coraz bardziej i wygląda, jakby jeździły po nim czołgi.

fot.Jacek Szwic
Ten fragment aż się prosi o remont.
Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Jacek Cielecki, którego w imieniu mieszkańców i użytkowników lokali zapytaliśmy, czy da się coś z tym zrobić, wyjaśnił, że zna dobrze ten problem.
– W sprawie chodnika mogę tylko podpisać się pod tym, o co wnioskują mieszkańcy, bo naprawdę jego stan jest niezadowalający i należałoby to naprawić. Niestety, pomimo że istnieje projekt i jest już gotowy plan remontu, polegającego na wymianie nawierzchni chodnika, w kasie miasta brakuje na to pieniędzy. Tym bardziej, że koszty remontu są spore, bo ten teren objęty jest ochroną konserwatorską i wymagane jest zastosowanie odpowiednich materiałów, czyli naturalnego kamienia. Natomiast miejsca parkingowe zostały zatwierdzone uchwałą przez radę miasta i przestrzeganiem przepisów przez kierowców powinny się zająć odpowiednie służby – wyjaśnił.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Przecież remont już był czyli zdewastowanie, zdemolowanie i profanacja Rynku wraz z bestialską eksterminacją zieleni !!! Ciekawe ile poszło na to kasy z publicznych składek?!?
14 lat to za mało. Ale p. Choma dostanie kolejny bilet na 4 lata itd...
16 lat kolego , 4 pełne kadencje. A z Przemyśla uczynił skansen, zrobił w Rynku podziemia co mu się udalo a więc zadupie Przemyśl do podziemia bo nad ziemią wstyd i hańba , wystarczy ten syf na zielonym rynku , bazarach , cała Sportowa miejsca wstydu i dziadostwa , ale czy oni z Chomą na czele mają wstyd.? Wątpię.
Kolejna fikcja i pic. Przecież ten PIS istnieje tylko teoretycznie , zaś Szydło ich dobiła rozdając ogromne dla przeciętnego Polaka pieniądze wszystkich podatników kolesiom i to bezprawnie , bez żadnej podstawy prawnej jako drugą pensję. I tu nie pomoże udawanie wybór między dobrze znanymi chorobami , czy zamiana siekierki na kijek , pisiory przegrają wszystko i wszędzie po prostu czas dobrej zmiany minął , zaś pokorna , skromna , pokorna , pracowita i jakaś tam jeszcze biało- czerwona drużyna okazała się zwykła chciwą złą zmiana która zamieniła Polskę podobnie jak Przemyśl w prawdziwą ruinę oczywiście nie taką jak przedstawiała fałszywie nasz kraj na początku kadencji dobra zmiana. I dobrze że to koniec tych dobrych rządów , nierządów , nie wiem jedynie kiedy odbuduje się prawo , prokuraturę , administrację , armię , puszczę białowieską , stosunki z Unina i innymi krajami , ba nawet stadniny koni też w ruinie. To musi potrwać a manna unijna już z nieba nie poleci , trzeba będzie zaciskać pasa i znów błagać na kolanach unię o litość i marną mamonę . No cóż jacy wyborcy takie rządy , jaki pan taki kram. Dlatego zamiana tych dwóch panów jest kolejną fikcją która nic w upadłej mieścinie nie zmieni , najwyżej nadal będzie się pogrążać w marazmie i beznadziei .
Przemyskim cebulakom nie dogodzi co chwile coś nie pasuje nie macie innych problemów? ?? Pozdrowienia ze wsi biszkopty
Przed laty zostały wydane pieniądze na projekt zagospodarowania Rynku i Pl. Dominikańskiego. Skorzystano tylko z części projektu, bo niektórych ogarnął strach przed ludźmi, którzy kochają kocie łby, na których niegdyś stały furmanki i przysłowiowe baby z koszykami z masłem czy serem, a na całym Rynku nie było nawet krzaczka, o drzewach nie wspominając. No cóż, są ludzie którzy widocznie kochają trupizm, i cenią sobie to co jest, te kamienie z Sanu, te karykaturalne lipy itp. Wstyd, centrum miasta, przy siedzibie pana prezydenta i nic. Pojedźcie do Ustrzyk Dolnych, do Cieszanowa, zobaczcie, aż chce się w takim rynku usiąść na ławce. Nie rozumiem, jak można kochać to co jest na przemyskim rynku. Albo ktoś jest ślepy albo ma wypaczony gust albo ma w oczach strach, że utraci poparcie w wyborach. Ach, szkoda słów.
No to popatrzmy na stare pocztówki czy "nie było nawet krzaczka,"
Jak ktoś usuwa ławki, to potem nie ma gdzie siedzieć.
, zaś Szydło ich dobiła rozdając ogromne dla przeciętnego Polaka pieniądze wszystkich podatników kolesiom i to bezprawnie , bez żadnej podstawy prawnej jako drugą pensję. Pp pierwsze , skąd wiesz , jak są skonstruowane umowy , dla członków rządu . Skad wiesz ,ze nie ma tam klauzuli mówiacej o prawie do premii ? Skąd ? ALE JEŚLI NAWET PRZYJĄĆ TWÓJ SPOSÓB - BŁĘDNY - ROZUMOWANIA TO TAK SAMO POSTĄPILI PREZYDENCI , W TYM WALZ , w WARSZAWIE I , WŁOCŁAWKU , I W WIELU INNYCH Miastach Polski . to postaw ten sam " zarzut " iim. Przyznane premiie rządowi , to on zwrócił te pieniądze. a lewaccy , masońscy i platformiarscy degeneraci którzy otrzymali bezprawnie premie ich nie z w r ó ci l i ,
Pierwotne znaczenie słowa "rynek" odnosi się do miejsca handlu, targowiska w centrum miasta. Oczywiście obecnie rynek Przemyśla zmienił swój charakter i należy to wykorzystać, nie jest miejscem handlu, jak to było przed laty. Skoro tak, to czy nie warto byłoby nadać mu współczesny i adekwatny do rzeczywistości kształt? Jeżeli ma to być wizytówka miasta, jak to jest gdzie indziej, to wymaga on przebudowy. Nie bójmy się zmieniać na własny użytek czegoś, kto kiedyś zaprojektował i stworzył, nie zawsze były to udane projekty (kiedyś ludzie też popełniali błędy). Gdyby tak szanować decyzje przodków i nic po nich nie zmieniać, to pewnie dalej żylibyśmy w kurnych chatach. Nie wiem czemu, ale kult przeszłości nadal wywiera piętno na człowieka i nie pozwala się mu rozwijać. Pan Robert przybliżył nam widok Rynku z dawnych lat, ciekawe, jak się on zmienił na przestrzeni lat. Należy docenić ewolucję w myśleniu ludzi, którzy przez wieki rugowali z przestrzeni publicznej zieleń, ulice i place były puste, bezduszne bez drzew, by po wiekach wrócić jednak do przyrody, która jest cenna m.in. z jednego powodu, uczy pokory.
Przebudować Rynek i nadać mu współczesny i adekwatny do rzeczywistości kształt? Jakieś przykłady takich realizacji w zabytkowych centrach miast uchodzących za atrakcyjne turystycznie? Rynek na przełomie lat 70/80 (PRL).http://przemysl.fotopolska.eu/404630,foto.htmlNa początku ubiegłego stulecia (za nieboszczki monarchii).http://przemysl.fotopolska.eu/1149325,foto.html?o=u138532Komu udało się wyrugować zieleń sprzed magistratu?Zaborcy, okupantom czy demokratycznie wybranej przez mieszkańców władzy?I nie tylko sprzed magistratu?Nie przez wieki tylko w kilkanaście lat?
Panie Robercie, widzę że przemyski Rynek jest dla Pana bardzo cenny. Warto dbać o dobro, które służy wszystkim, lecz niech Pan powie jak Pan obecnie widzi przemyski Rynek? Podał Pan przykłady z dawnych czasów, lecz nie wiem do czego chciałby Pan wrócić, do czasów CK monarchii czy czasów PRL? Można odwoływać się do różnych źródeł, do zachowanych fotografii itp. , ale to nie rozwiązuje problemu. Można też odwołać się do wcześniejszej historii nie popartej z przyczyn oczywistych fotografiami , lecz zachowanymi zapiskami, z których wynika że mieszkańcy miast usuwali wszelką roślinność, która w tym czasie z różnych powodów im nie była potrzebna, a nawet przeszkadzała. Takie spojrzenie na przyrodę mieli nasi przodkowie, co osobiście mi nie odpowiada. Który moment w historii należałoby obecnie wykorzystać przy zagospodarowaniu Rynku? Uważam, że powoływanie się na historię nie zawsze musi być właściwe. Nauka, wiedza z zakresu ekologii, przyrody itp. zaszły o wiele dalej, więc warto z niej korzystać. Nie wiem jaki wpływ na atrakcyjność miasta Przemyśla mają lipy, które w latach 60-70 były regularnie ogławiane, aby potem dla ich zachowania zostały poddane cięciom, które sprawiły że dość dziwnie wyglądają. Kto widział lipę w naturalnym jej środowisku doskonale to rozumie. Osobiście przemyski Rynek mnie nie zachwyca a zasmuca. I to nie ze względu na wycięte drzewa, nad którymi tak Pan ubolewa. Nie oceniam tych, którzy tego dokonali. Na przykład zamek (pałac) w Krasiczynie zmieniał otoczenie zależnie od mody, otaczając go roślinnością dostosowaną do ówczesnych trendów i jakoś nikt dawnych właścicieli nie wini, że ogrody włoskie zamienili na angielskie. Uważam, że każde pokolenie ma prawo realizować swoje plany. Kocham zieleń, zwłaszcza drzewa, ale nie uważam, że nie można kształtować przestrzeni kierując się jakimś nie wytłumaczalnym dla mnie kultem "świętego drzewa", którego nie można wyciąć. Wystarczy tylko, że ktoś udowodni, że pod nim jadł lub pił ktoś ważny. A gdy drzewo nasadził ktoś bezmyślnie, bez wyobraźni i z pogwałceniem zasad sadzenia? Nie można tego naprawić? Musimy się z tym borykać przez lata?Nie wszystko co Pan przedstawił na fotografiach jest idealne a tym bardziej powinno podlegać ochronie. Według mnie trąci to kiczem, ale to tylko moja opinia, do której każdy ma prawo. Doskonale jednak rozumiem mieszkańców skupionych wokół Rynku, dawno bym się z takiego miejsca przeprowadził, to nie jest miejsce do zamieszkania. Gdy naprawdę chcę odpocząć, unikam zwłaszcza centrum Przemyśla, to obce mi środowisko.
Panie Zbigniewie,Proszę nie żartować, bo jeszcze ktoś pomyśli, że pisze Pan co wie, ale nie wie Pan co pisze.Jest Pan pewny, że nie wie Pan do czego zmierzam, ale że ubolewam nad wyciętymi drzewami, to już Pan wie?Obawiam się, że Pan nie wie do czego zmierzam z bardzo prostego powodu. Pan próbuje polemizować z tym co widać na starych zdjęciach, a one przeczą temu co Pan pisze. W tym przypadki nie chodzi o odczucia natury estetycznej, co się komu wydaje, podoba, co kto uważa, tylko o to czy coś było, czy też nie oraz kiedy było. lata 60-te
Panie Robercie, nie musi mnie pan przekonywać, o tym co i kiedy rosło w Rynku. Na marginesie to też posiadam wiele fotografii czy widokówek z dawnych lat i to takich, których pan zapewne nie posiada :) . Istotne jest jak obecnie winien wyglądać Rynek, bo moim zdaniem nie napawa radością i z estetyką ma niewiele wspólnego. Historią niech się zajmują inni. Człowiek nie może cały czas żyć przeszłością, bo się uwstecznia. Skoro pan ubolewa ( a tak wynika z pana poprzedniego wpisu, tego sobie nie wymyśliłem), z powodu usuwanych w mieście drzew, to ma pan jakiś pomysł, by rosły wiecznie? W niekorzystnym dla nich środowisku, w betonie, asfalcie, zasolonej glebie .... ? Odkąd przybyłem do Przemyśla zauważyłem, że panuje w nim pewien mit, jakoby władze celowo usuwały drzewa, by zaopatrzyć się w drewno do kominków. Rozbawiło mnie to zupełnie, zwłaszcza że kwestię tę znam z drugiej strony. Stąd też moja opinia, że niektórzy powrócili do dawnych wierzeń i nadal chcą chronić święte gaje. Mam nadzieję, że pan nie zaraził się przemyskim mitem. :) Pozdrawiam i idę warzyć własne piwo. Polecam, smakuje o wiele lepiej niż ze sklepu.
Szkoda, że nie potrafi Pan przyjąć do wiadomości dwóch banalnych faktów.1. Nie muszę nikogo przekonywać. Czegokolwiek mi Pan nie przypisze, to i tak to nie zmieni tego co Pan napisał, a także tego co widać na archiwalnych zdjęciach. 2. Pokazanie, że nie ma już czegoś, co kiedyś było jest stwierdzeniem faktu i nie jest równoznaczne z użalaniem się. Gdyby Pan kiedyś chciał się dowiedzieć czegoś więcej na temat wspomnianych przez siebie ogłowionych drzewach, to proszę nie tracić czasu na szukanie w materiałach z lat 60-70. Bez większego trudu znajdzie Pan informacje na ten temat w artykułach z pierwszej dekady tego stulecia. Tytuł tygodnika taki sam jak w lewym górnym rogu tej strony internetowej. Z poniższych danych jasno wynika pod jakim względem Przemyśl się uwstecznił.https://pl-pl.facebook.com/BakunWojciech/posts/1251449464935188Dzięki temu wrósł komfort życia mieszkańców?Im mniej zieleni tym bardziej estetyczne?Jakie są z tego korzyści i kto je ma?Każde pokolenie coś poprawia, zmienia, wnosi coś nowego. Tubylcy są przyzwyczajeni do tego co mają, w czym dorastali - oczywiste. Podobnie jak to, że przybysze, którzy się obok nich osiedlają chcieliby coś we wspólnej przestrzeni zmienić, dodać coś od siebie, jakoś tę obcą dla siebie przestrzeń oswoić. W takim mieście jak Przemyśl dla tubylców drzewa to nic zaskakującego. Ale czasami pojawiają się jacyś tacy dziwni ludzie, którym bardzo nie podobają się drzewa i robią dużo zamieszania wokół nich. Chyba nietutejsi i trudno powiedzieć w jakim to środowisku bez drzew albo wśród okaleczonych się wychowali. Mój znajomy twierdzi, że to brakujące ogniwa ewolucji sprowadziły się do miasta. Niby zadowoleni, bo już miastowi, ale drzewa przypominają im o ich pochodzeniu, więc chwytają się różnych sposobów aby się ich pozbyć. Jak nie ma drzew, to się nie zapomni i z tęsknoty, przyzwyczajenia na gałąź się nie wdrapie. Nie mam cienia wątpliwości, że Pan z nimi nie ma nic wspólnego :)Pozdrawiam
Panie Robercie , nie rozumiem dlaczego sądzi pan, iż jestem przeciwny drzewom i najchętniej pewnie bym je wszystkie wyciął. Bardzo się pan myli. Chętnie bym pana zaprosił do swojego domu i zobaczyłby pan wręcz las drzew, które posadziłem i z których jestem dumny a w nim pełno ptaków, wiewiórek itp.. A tak na marginesie to pracuję w dziedzinie dendrologii, więc co nieco o drzewach wiem. Poczytałem tekst p. Bakuna i chętnie bym się do tego odniósł, bo wiedzę na temat owych lat mam dość obszerną, ale nie nadszedł jeszcze na to czas, no i nie chcę tego czynić na łamach tego forum. Mój e-mail : cotinus@protonmail.pl Pozdrawiam.
Mała poprawka mój adres e-mail to: cotinus@protonmail.com .
Każdy ma coś, czym może się pochwalić. Pan chyba nie zauważył, że rozmawiamy nie o Panu, tym co ma Pan w domu i dookoła niego, ale o drzewach w mieście. Pan chce polemizować z liczbami jakie otrzymał poseł Bakun z Urzędu Miejskiego w Przemyślu?Życzę powodzenia!Czy może Pan zacytować fragment mojej wypowiedzi w której napisałem, ze jest Pan przeciwny drzewom i najchętniej by je Pan wszystkie wyciął?Po raz kolejny sugeruje Pan, że miało miejsce coś, czego nie było. Pan wybaczy, ale w tej sytuacji kontynuowanie dyskusji nie ma najmniejszego sensu.
Dziwny z pana człowiek panie Robercie :) Przyznam, że nie wiem o co panu tak naprawdę chodzi, ale przyznaję, też jestem inny niż wszyscy, co nie uznaję za jakąś wadę. Kilkakrotnie wyraziłem swoje zdanie na temat zieleni w mieście, a pan mi zarzuca, że piszę o sobie i swoim domu zamiast o drzewach w mieście. Przytoczył pan opowieść jak to tym "nie z Przemyśla" nie podobają się drzewa, a skoro napisałem, że przybyłem do tego miasta, to uznałem że nawiązuje pan do mnie. Nie wiem czy była to z pana strony złośliwość, ale to nieważne. Logicznym więc jest, że chciałem jakoś pana przekonać, że do tych ludzi nie należę. Sam pan napisał "Nie mam cienia wątpliwości, że Pan z nimi nie ma nic wspólnego :)". To logiczne, że chciałem pana utwierdzić, że ma pan rację. Nie miałem do tej pory zamiaru czepiać się szczegółów w błędnym pana rozumowaniu, ale dla innych, którzy czytają to forum uczynię to specjalnie. 1. Nie pisałem co mam "w domu", bo np. drzewa w domu nie rosną. W domu, otoczonym drzewami chciałem porozmawiać, gdyby pan wyraził chęć. Podałem nawet swój adres e-mail jako kontakt. Nie mam w zwyczaju publicznie się „obnażać” podając inne dane mnie identyfikujące. 2. Przedstawił pan fotografie Rynku. Na jednym z postów, na trzeciej fotografii widać, że duża jego część (centralna) to młode nasadzenia. Logicznie rzecz biorąc przed ich nasadzeniem tam ich nie było. A jeżeli były inne drzewa, które ustąpiły im miejsca, to ktoś je wcześniej musiał usunąć. Możliwe, że w tym miejscu w ogóle nie było drzew, a uznano że miejsce to należy zadrzewić i stąd te nasadzenia. Ubolewa pan nad usuniętymi drzewami przez ostatnie kilkanaście lat, a tego pan nie dostrzega? I proszę nie mówić, że wmawiam panu, że ubolewa pan nad tym, bo jeżeli pan sądzi, że zadając pytania nie zdradza pan swoich poglądów, to się pan myli. Cyt. "Komu udało się wyrugować zieleń sprzed magistratu?Zaborcy, okupantom czy demokratycznie wybranej przez mieszkańców władzy? I nie tylko sprzed magistratu?Nie przez wieki tylko w kilkanaście lat?" Rozumiem, że nawiązuje pan do polityki („kilkanaście lat” i kontekst), którą się brzydzę, zieleń nie ma poglądów politycznych, a każdy kto ją wykorzystuje do swoich gierek, nie zasługuje na moją uwagę. 3. Wątpi pan, że potrafię polemizować z danymi statystycznymi przedstawionymi przez pana Bakuna. Nie twierdzę, że podane dane są sfałszowane, ale niepełne i mylące a ma to ma zasadniczy wpływ na wnioski, jakie są przedstawiane, gdy chodzi o zieleń w Przemyślu. Nie boję się tego, gdyż oprócz liczb należy uwzględnić też czynniki, które miały wpływ na te wartości, a o których nikt nie wspomina. Nie tylko pan prezydent miasta Przemyśla wydaje zezwolenia na usunięcie drzew. Nie wszyscy mają obowiązek informować zarówno o usunięciu jak i nasadzeniach drzew. Zachodzi też wiele pytań, kilka z nich przytaczam. Dlaczego we wcześniejszych latach było tak wiele nasadzeń, a w późniejszych latach już nie? Jak wpływ miała na to realizacja licznych przedsięwzięć budowlanych na terenach zadrzewionych w dawnych latach? Jaki wpływ na to miały także ciągłe zmiany ustawy o ochronie przyrody i pewne niuanse prawne? Jaki wpływ miał dobór kadr i polityka związana z gospodarką zielenią w mieście? Znam odpowiedzi na te pytania, ale jak wspomniałem forum gazety nie jest do tego miejscem, aby o tym pisać. Nie proszę pana o odpowiedzi, bo rozumiem, że nie musi się na tym znać, a skoro pan nie chce ze mną rozmawiać to sprawy nie ma. No i znowu coś mnie podkusiło by porozmawiać o drzewach, a tu okazało się, że jestem człowiekiem nierozumnym. Zamykam temat. Kto jest szczerze zainteresowany, ma do mnie mój adres e-mail. Zaznaczam, że nie będę odpowiadał osobom, którzy z ekologii, nauki która jest jasna i zrozumiała, uczynili wręcz religię i używają jej jako bata na myślących inaczej niż oni, i która stanowi dla nich doskonałe źródło dochodów.
chcesz drzew to jedź do lasu. Rynek jest specyficznym miejscem i utrzymanie zieleni w odpowiediej wielkości i ilosci jest koneicznie. inaczej korzenie wybulą nawierznię... i bedziesz mial fale Bałtyku a nie plac.
Przecież remont już był czyli zdewastowanie, zdemolowanie i profanacja Rynku wraz z bestialską eksterminacją zieleni !!! Ciekawe ile poszło na to kasy z publicznych składek?!?
14 lat to za mało. Ale p. Choma dostanie kolejny bilet na 4 lata itd...
16 lat kolego , 4 pełne kadencje. A z Przemyśla uczynił skansen, zrobił w Rynku podziemia co mu się udalo a więc zadupie Przemyśl do podziemia bo nad ziemią wstyd i hańba , wystarczy ten syf na zielonym rynku , bazarach , cała Sportowa miejsca wstydu i dziadostwa , ale czy oni z Chomą na czele mają wstyd.? Wątpię.