Reklama

Anglik spod Przeworska

16/07/2017 07:52

No cóż, przyszło nam żyć w takich czasach, że wszyscy powinni się rozglądać dookoła. A nuż do autobusu wsiądzie jakiś terrorysta w turbanie albo zza rogu wyskoczy swojski rzezimieszek, więc czujność obywatelska obowiązuje. Dwa tygodnie temu do jednego z komisariatów zgłosił się starszy pan, żeby podzielić się z policjantami swoimi podejrzeniami.

Otóż zauważył, że od paru dni na sąsiedniej posesji, w niewykończonym domu, mieszka młody mężczyzna wyglądający na osiemnaście lat, ubrany na sportowo. Zgłaszający bardzo dokładnie opisał podejrzanego. Zapewnił też, że nie jest to nikt z rodziny właściciela, bo ich poznał, kiedy się budowali, a teraz wszyscy są za granicą. Na koniec wyciągnął kartkę, na której miał zapisane dni tygodnia i godziny, w których widział tego młodego. Policjant skrupulatnie wszystko zapisał i obiecał, że sprawdzi, co i jak. Zaczął od tego, że pojechał pod wskazany adres. Obszedł dookoła niezamieszkany dom. Drzwi zamknięte, żadne okno nie wybite, czyli zero śladów włamania. Wtedy wpadło mu do głowy, żeby porównać godziny, w których widziano podejrzanego, z rozkładem jazdy autobusów. Mniej więcej się zgadzały, więc miał już trop. Na drugi dzień policjant podjął dyskretną obserwację i zobaczył, że młody mężczyzna, ubrany tak jak mówił zgłaszający, wchodzi na teren posesji, otwiera kluczem drzwi wejściowe i znika w jej wnętrzu. Pół godziny później wyszedł. Wtedy policjant podszedł do niego i zapytał, co tu robi. Zagadnięty zaczął coś mówić w języku przypominającym angielski i wyglądał na przerażonego. Funkcjonariusz znał parę angielskich zwrotów, ale zupełnie nie mogli się porozumieć, bo tamten bełkotał, nie uwzględniając gramatyki.

W tej sytuacji policjant gestem wskazał radiowóz, młody mężczyzna potulnie zajął miejsce z tyłu i pojechali na komisariat. Tam funkcjonariusz poprosił o pomoc kolegę, który lepiej znał angielski, ale to też niewiele dało, bo młody w kółko powtarzał te same słowa, z których wynikało tylko, że jest studentem. Policjanci zaczęli się głośno zastanawiać, co w takim przypadku zrobić. Jeden z nich mrugnął do kolegi i powiedział, że idzie wezwać antyterrorystów. Dopiero wtedy młodzieniec przemówił czystą polszczyzną i przyznał się, że ma siedemnaście lat i mieszka w powiecie przeworskim. Pięć dni temu uciekł z domu i dorobił klucz do pustego domu. Potem wymyślił, żeby udawać studenta z Anglii, ale widząc policjantów, ze strachu zapomniał, czego się nauczył na lekcjach angielskiego.



kryminałek podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Głupi komentator - niezalogowany 2017-09-08 21:44:24

    Tu nawet nie ma co komentować

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama