Reklama

Apokryfy, czyli o tym, czego nie wiemy, a wiedzieć chcielibyśmy...

16/04/2017 17:00

Zbliżająca się Pascha nastraja do refleksji, tak nad życiem doczesnym, jak i wiecznym. Nie tylko w tym okresie, ale przez całe nasze życie poszukujemy odpowiedzi na wiele pytań natury religijnej, których na kartach Biblii brak.

Nieodłączną cechą natury ludzkiej jest ciekawość. Tymczasem zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie istnieją luki dotyczące życia proroków, dziejów ludu wybranego, życia Maryi i Józefa, a nade wszystko dzieciństwa i młodości Jezusa. Wielu mędrców, rabinów i ojców Kościoła, a także zwykłych ludzi usiłowało temu zaradzić, pisząc dzieła o charakterze apokryficznym. Przyświecały im różne cele, dobre i złe, pisali to, czego się domyślali lub z lektury Księgi Świętej sądzili, że „tak być mogło”. Na całym świecie powstała więc olbrzymia literatura apokryficzna. Mamy więc dziś apokryfy zgodne z nauką Kościoła i te, które Kościół zdecydowanie odrzuca.

Rękopis znaleziony na bazarze

Niestety, po likwidacji struktur Kościoła greckokatolickiego w 1946 r., rękopis dzieła wywieziono do Warszawy i do dziś spoczywa on w zbiorach Biblioteki Narodowej. Jest to niewątpliwie najpoważniejsze dzieło apokryficzne polskiego średniowiecza. Zainteresowanie nim nie słabnie od czasów Brücknera. Dziś najpoważniejsze studia prowadzone są nad nim na Uniwersytecie Poznańskim, ale badają go nie tylko polscy naukowcy, ale także rosyjscy, ukraińscy, czescy i niemieccy. Ostatnio wydano go nawet we Freiburgu.

Reklama

Rozmyślania nie tylko dla teologów

Dobrze się więc stało, że dziełem tym zainteresowali się także naukowcy skupieni wokół Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu, organizując w ubiegłym roku międzynarodową konferencję naukową, a na początku tego roku wydając przedstawione tam materiały. Wydana publikacja pt. Rozmyślanie przemyskie. Świadectwo średniowiecznej kultury religijnej, ukazała się pod redakcją lubelskich profesorów, ale ściśle związanych z przemyską polonistyką, Jerzego Bartmińskiego i Artura Timofijewa. Publicznie zaprezentowano ją na przemyskiej uczelni 23 marca br., wykładem najwybitniejszego polskiego znawcy apokryfów ks. prof. Marka Starowieyskiego. Lektura zamieszczonych w publikacji prac dowodzi, że „Rozmyślanie przemyskie” to dzieło nie tylko dla teologów, ale także znakomite pole badawcze dla językoznawców, literaturoznawców, historyków, folklorystów, a także psychologów społecznych i antropologów kulturowych. Badania nad zabytkiem powinny być w Przemyślu kontynuowane, bo jest to dzieło znakomite, którym Przemyśl winien się szczycić. Winno ono stać się swoistą wizytówką kultury historycznej miasta. Szkoda, że jego wydania nie znalazłem nawet w Przemyskiej Bibliotece Publicznej.

Czyż warto czytać apokryf?

Jego staropolski język z pewnością łatwy nie jest, ale przecież tak sugestywnie przybliża nas do postaci Jezusa, Maryi i Józefa, że niemal stajemy się uczestnikami wydarzeń sprzed 2 tysięcy lat. Nade wszystko jednak uwrażliwia nasze sumienie, bo czyż nie należy się zastanowić nad własnym postępowaniem, czytając rozmowę ubiczowanego Jezusa z Piłatem, który, mimo iż sam był twardym i nieskłonnym do uczuć rzymskim żołnierzem, wzruszył się na widok okrutnie ubiczowanego Jezusa. Autor apokryfu pisze: „jego święte oblicze zsiniało, oczy i wargi opuchły i wszystek ubit (wyglądał) jako trędowaty..., nie mógł na nogach stać”. Piłat za wszelką cenę chciał go uwolnić, mówiąc do zebranego ludu: „Owa toć człowiek..., widzieliście kiedy człowieka, temu podobnego, tako zbitego, tako ubiczowanego, tako stłuczonego a skaradzonego? Tegodla proszę was, poruszcie sie niektorem żałowaniem jego męki, boć jest człowiek, a nie źwierze, a wy też będąc ludźmi takie męki, ktore widzicie w tem człowiecze, imają was ku miłosierdziu przywieść, abyście ji puścili”.

Reklama

Niestety mimo osobistego wzruszenia i przekonania o niewinności Jezusa, uległ i wydał go na ukrzyżowanie. Uległ w trosce o własne stanowisko, a my czyż nie postępujemy podobnie, gdy mamy wybierać między uczciwością a własną karierą?


Kostka Szczepanowicz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    SOAD - niezalogowany 2017-04-16 17:54:09

    ESSEŃSKA EWANGELIA POKOJU - EIOBA.PL

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości