Reklama

Będzie dużo drożej za śmieci

01/12/2019 19:27

Miasto i gmina Kańczuga jako jeden z pierwszych samorządów w regionie ustaliły stawkę za wywóz śmieci na przyszły rok. Skok cen jest drastyczny, opłata wzrosła z 7 do 18 zł od osoby I choć – jak powiadają – jedna jaskółka wiosny nie czyni, to kańczucką podwyżkę można potraktować jak zapowiedź tego, co czeka nas w większości, jeśli nie we wszystkich gminach.

Według uchwały przyjętej na ostatniej sesji rady Kańczugi (21 listopada br.) mieszkańcy miasta i gminy od nowego roku za wywóz śmieci posortowanych zapłacą miesięcznie 18 złotych od osoby w gospodarstwach domowych w zabudowie jednorodzinnej[paywall] i 23 złote od osoby mieszkającej w blokach (zabudowa wielorodzinna). W przypadku, gdy odpady nie będą posegregowane, stawka ta zostanie podwojona i wyniesie odpowiednio 36 i 46 złotych. Ponadto właściciele domów jednorodzinnych będą mieć możliwość wpłynięcia na ostateczną kwotę, jaką zapłacą za odbiór śmieci, poprzez zadeklarowanie kompostowania odpadów organicznych. Podwyżka ma gigantyczne rozmiary. Według cennika obowiązującego w tym roku „za śmieci”, jeśli były posegregowane, mieszkańcy płacili 7 zł od osoby zameldowanej w domu jednorodzinnym i 13 zł od tej mieszkającej w bloku.

 

Reklama

Ceny ostro w górę

– Skąd tak gwałtowne podwyżki? Przede wszystkim drastycznie rosną ceny na instalacjach, na spalarniach, gdzie dostarczane są odpady. W tym roku za odpady zmieszane zakład płaci jeszcze 280 złotych od tony. Przed poprzednią sesją mówiłem państwu, że planowana (na przyszły rok – przyp. autora) kwota to 600 zł. Jest ona już nieaktualna. Dzisiaj mówi się o 700 – 720 złotych od tony, a cena ta ciągle idzie w górę – wyjaśniał Paweł Mucha, kierownik referatu gospodarowania nieruchomościami i ochrony środowiska w UMiG w Kańczudze, wskazując przy tym, że jedyna oferta na odbiór śmieci, jaka spłynęła w postępowaniu przetargowym, była o milion złotych wyższa niż w roku ubiegłym. Co gorsza samorządy mają problem już nawet nie z wygórowaną stawką, ale ze znalezieniem odbiorcy, który chciałby śmieci przyjąć. – Wynika to też między innymi z tego, że została zniesiona centralizacja, czyli do spalarni na terenie Rzeszowa odpady mogą przywieźć firmy z całej Polski. W tej chwili Warszawa, Łódź, Śląsk składają oferty o wiele atrakcyjniejsze dla spalarni, bo jest to dla niej i tak taniej, nawet łącznie z kosztem transportu, niż na spalarniach, które mają na miejscu – tłumaczył P. Mucha. Jako czynniki wzrostu cen podał też rosnący pułap płac, a także drożejące koszty transportu. Odnosząc się do warunków lokalnych, dodawał, że stawki za wywóz śmieci w Kańczudze były bardzo niskie. W większości ościennych gmin kształtowały się do tej pory na poziomie tych, jakie w Kańczudze wejdą w życie od nowego roku.  – Stawki te obowiązywały do tej pory i na pewno zostaną podwyższone – kończy P. Mucha.

 

Reklama

Nie tylko w Kańczudze?

Wiele wskazuje na to, że podwyżka stawek za odbiór śmieci, która miała miejsce w Kańczudze, nie będzie przypadkiem odosobnionym. Nawet jeśli wzrost cen nie osiągnie podobnego pułapu procentowego, to mieszkańcy naszego regionu mogą się spodziewać podwyżek sięgających od kilkudziesięciu do nawet stu i więcej procent. W większości gmin trwają postępowania przetargowe, które wyłonią podmioty odpowiedzialne za odbiór. W miastach powiatowych najwcześniej, bo 29 listopada, postępowanie zakończy gmina miejska Jarosław. W Przeworsku i Lubaczowie oferty zagospodarowania odpadami otworzą w drugim tygodniu grudnia. Jednak tam, gdzie postępowania mają się ku końcowi, sytuacja jest niewesoła. Gmina wiejska Jarosław przetarg na śmieci unieważniła, bo jedyna i najniższa oferta była o ponad milion złotych wyższa (3,3 mln) od kwoty, jaką zakładano wydać (2,2 mln) i o blisko 1,5 miliona wyższa niż cena oferowana w ubiegłym roku. Podobnie zresztą jest w Radymnie. Tu miasto liczyło się z podwyżkami, w zamówieniu poinformowało, że jest skłonne za usługę odbioru śmieci zapłacić 1,2 mln, a jedyna oferta, która do urzędu spłynęła, opiewała na kwotę niemal 2 mln.  W stosunku do niespełna 900 tys., które miasto płaci za odbiór śmieci w roku 2019, jest podwyżką horrendalną. Na razie w Radymnie nie zapadła decyzja o przyjęciu oferty lub unieważnieniu przetargu, ale nawet przy najbardziej optymistycznym scenariuszu trudno się spodziewać o wiele korzystniejszej. Wiele bowiem wskazuje na to, że i samorządy, i mieszkańcy są w kleszczach niezbyt szczęśliwych rozwiązań systemowych i specyficznego rynku gospodarowania odpadami.


Bartłomiej Pacek
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-12-01 21:30:22

    W gminie Żurawica już od stycznia 2019 cena wzrosła z 7,50 zł do 15 zł za osobę. Tak więc praktycznie 50 zł przy rodzinie 2+1.  Np w gminie Rokietnica cena za osobę nadal oscyluje w kwocie około 7 zł....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2019-12-01 21:37:57

    Dziękujemy PISo.BOLSZEWICKIEJ mafii za tę możliwość.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jurek - niezalogowany 2019-12-01 23:06:37

    Rządy PiS nic dobrego nie wniosą ..Te wszystkie dofinansowania na drogi - chodniki i inne sprawy będziemy musieli zwrócić i to podwójnie .. podatki idą do góry , śmieci również . Mam tylko nadzieję że na wybory prezydenckie ludzie nie zrobią błędu i będą wiedzieć na kogo zagłosować .. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama