Wieje nudą... Na okrytym zielonym suknem biurku, w szklance z koszyczkiem stoi czarna jak smoła kawa plujka. Za biurkiem siedzi pani w grubych okularach, z pokaźnym kokiem na głowie i kartkuje owiniętą w pożółkły papier podniszczoną książkę... Jeśli tak wyobrażasz sobie pracę bibliotekarki, to znaczy, że dawno nie byłeś w bibliotece. A już na pewno w tej w Cieszanowie. O tym, jak dziś wygląda praca w bibliotece, rozmawiamy z Bibliotekarką Roku. Bo taki właśnie tytuł otrzymała w konkursie organizowanym przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich dyrektorka MBP w Cieszanowie Urszula Kopeć-Zaborniak.
– Absolutnie nie, nie mam czasu na nudę, cały czas się coś dzieje. Organizujemy rozmaite akcje, spotkania literackie, warsztaty. Doszkalamy się, spotykamy z młodymi ludźmi i staramy się odpowiadać na ich potrzeby. Naprawdę to już nie jest ta biblioteka, co wcześniej. Staramy się walczyć ze szkodliwymi stereotypami. W bibliotece nie ma miejsca na nudę.
– No właśnie, także po to, by umieć z nich korzystać. Nie walczymy z technologią, uczyniliśmy z niej sojusznika. Korzystając z[paywall] internetu, mamy dostęp do ogromnej bazy książek, artykułów, tekstów popularno-naukowych, filmów, programów, aplikacji i tym podobnie. Kto powiedział, że internet jest wrogiem książki? Uważam, że wręcz przeciwnie. Internet poszerza nasze możliwości i jest doskonałym uzupełnieniem tego, co daje nam książka w tradycyjnej papierowej formie. Uczymy naszych czytelników w twórczy sposób korzystać z technologii.
– Nie u nas. W skali Polski jest zauważalny taki trend, ale my nie tylko nie odnotowujemy spadku liczby czytelników, wręcz obserwujemy wzrost. To naprawdę kwestia odpowiedniego podejścia do tematu. Nasza biblioteka żyje, cały czas coś się dzieje i chyba dlatego młodym ludziom nie kojarzy się z nudą, nie mają oporów, by wejść w nasze progi. Dlatego nie mamy problemów z frekwencją przy rozmaitych wydarzeniach. Oswajamy młodych ludzi z rozszerzoną rzeczywistością, także tą wirtualną. Niedługo będziemy także uczyć programowania. W tym celu postaraliśmy się o małego robota, którym będzie można sterować za pomocą odpowiednio zakodowanych poleceń.
– Rozumiem bibliotekę nie tylko jako miejsce spotkania z książką, ale szerzej – jako miejsce spotkania z wytworami kultury, niezależnie od ich formy. Miejsce, gdzie dobrowolnie poszerza się swoje horyzonty. Bibliotekarz ma być zaś w tym procesie przewodnikiem. Tradycyjna forma czytelnictwa na tym nie traci. Mamy szeroki asortyment książek, staramy się być zawsze na bieżąco z nowościami wydawniczymi. Doradzając, prowadzimy czytelników przez świat książki taką ścieżką, jaka pasuje do ich zainteresowań... ale na tym nie poprzestajemy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze