W niedzielę pewna mieszkanka zadzwoniła do straży miejskiej i powiedziała, że widziała, jak na zabytkowym kominie, który stoi za sklepem Biedronka przy ulicy Łukasińskiego, usadowiły się dwa bociany. Ptaki chwilę posiedziały i jeden z nich wpadł do komina.
Kobieta prosiła, żeby jakoś uratować ptaka. Ponieważ straż miejska nie ma odpowiedniego sprzętu, powiadomiono Państwową Straż Pożarną.
Na miejsce przyjechały dwa wozy z drabinami i rozpoczęła się trwająca trzy godziny akcja. Żeby mieć stuprocentową pewność, strażacy użyli nawet kamery termowizyjnej, ale w kominie bociana nie znaleźli.
Wprawdzie akcja kosztowała sporo wysiłku, ale trudno mieć pretensję do zgłaszającej, bo bocian biały, jako gatunek zagrożony, w krajach Unii Europejskiej objęty jest ochroną w sieci Natura 2000.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Białe myszki widziała
biedronki