Kobieta szła boso wzdłuż drogi nr 28, między Krasiczynem a Dybawką. Sprawiała wrażenie, jakby straciła orientację w terenie. Nie była w stanie samodzielnie wrócić do miejsca zakwaterowania. Z pomocą przyszedł jej policjant wracający ze służby.
Sytuacja miała miejsce w piątek, 12 bm. Z informacji udostępnionych przez przemyską komendę policji wynika, że jeden z dzielnicowych tuż przed zakończeniem tego dnia służby usłyszał komunikat dyżurnego o 60-letniej zaginionej, która około g. 17 wyszła z ośrodka, do którego przyjechała na nocleg razem z pielgrzymką i nie wróciła do miejsca zakwaterowania. Mieszkanka województwa mazowieckiego nie miała przy sobie pieniędzy i nie odbierała telefonu. Jadąc po g. 22 drogą w kierunku Krasiczyna policjant zauważył kobietę idącą wzdłuż jezdni. Brak obuwia oraz jej zachowanie wzbudziły podejrzenia dzielnicowego, dlatego zatrzymał się i wylegitymował kobietę, pytając, co się stało. Ta przyznała się, że nie bardzo wie, gdzie się znajduje i próbuje wrócić do ośrodka, w którym miała nocować. Okazało się, że była to 60-latka, której zaginięcie zgłosili organizatorzy pielgrzymki. Kobietę odstawiono do ośrodka wypoczynkowego, z którego wyszła.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Brawo Policja !