Jenga, wbijanie gwoździ na czas, przeciąganie liny, stawianie muru i podrzucanie bloków – to zadania, z którymi musieli sobie poradzić uczestnicy konkurencji budowlanych będących głównym punktem imprezy pod hasłem „Dzień budowlańca”. W sobotę, 10 września, w Łukawcu świętowano go na wesoło.
„Dzień budowlańca” w Łukawcu to impreza dość młoda (niedawno odbyła się dopiero jej druga edycja), ale dobrze rokująca. Na pomysł organizacji święta wpadli budowlańcy z lokalnych firm.
Chociaż i w ubiegłym, i w tym roku szyki nieco pokrzyżowała im pogoda, nie dali za wygraną. Na wydarzenie ściągnęli starsi i młodsi, spragnieni rozrywki i pozytywnych wrażeń. A że budowlanka to głównie męska rzecz, dopisali przede wszystkim panowie na co dzień pracujący w tym fachu, pragnący stanąć w konkury z[paywall] rywalami z konkurencyjnych firm.
– Już w ubiegłym roku sprawdziliśmy w kalendarzu, że budowlańcy mają we wrześniu swoje święto, więc stało się ono dla nas inspiracją – mówi jeden z organizatorów Michał Powroźnik.
Najważniejszym punktem imprezy były zatem konkurencje budowlane. Organizatorzy przygotowali ich aż pięć: przeciąganie liny, jenga, wbijanie gwoździ, mur i bloczki. W bloczkach bezapelacyjnie triumfował Sylwester Brzyski z czasem 38,19 s.
Z układaniem muru najszybciej poradził sobie Andrzej Sopel (czas 1 m 17 s), a pięć gwoździ w najkrótszym czasie wbił Paweł Dziki (czas 25,28 s). Największym sprytem, precyzją i cierpliwością w konkurencji jenga wykazał się Grzegorz Strojny. Z kolei w przeciąganiu liny nie miała sobie równych ekipa Edi Bud.
– Zgodnie z ustalonymi zasadami, do każdej z 4 konkurencji mogło się zgłosić po 5 osób, natomiast w przeciąganiu liny wzięły udział 3 drużyny liczące po 3 osoby. W sumie w zmaganiach brało udział prawie 30 śmiałków. Najtrudniejsza okazała się chyba dla uczestników konkurencja „bloczki”, polegająca na wyrzuceniu betonowych bloków na podesty wykonane z palet – analizuje na gorąco M. Powroźnik.
Na imprezie nie zabrakło atrakcji dla dzieci, jednak ze względu na niesprzyjającą aurę zostały one przeniesione do remizy. Dzieciaki bawiły się z animatorami, zjeżdżały na dmuchanej zjeżdżalni, grały w gry i zabawy planszowe, robiły zwierzaki z baloników.
Była okazja po pomalowania buzi i zabawy w koło fortuny. Dla dorosłych przygotowano natomiast pokaz farb i tynków natryskowych jednej z marek oraz wystawę samochodów zabytkowych. Oczywiście nie zapomniano też o przekąskach w postaci kiełbasek z grilla, zapiekanek, frytek i dobrej muzyce.
Frekwencja dopisała, dobra energia też, dlatego organizatorzy myślą już o kontynuacji wydarzenia w kolejnym roku. A byli to przedstawiciele firmy z Łukawca, którym dowodzą Michał Powroźnik, Krzysztof Gujda, Maciej Kisz, Dariusz Pietrucha i Marcin Szuta.
Wsparcia w organizacji przedsięwzięcia udzielili także wójt gminy Wielkie Oczy Albert Hawrylak, który zresztą wziął udział w jednej z rywalizacji oraz firmy, z którymi budowlańcy współpracują na co dzień przy okazji wykonywania różnych zleceń.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze