Reklama

Burmistrz chce przywrócić wiarę w budżet obywatelski

20/03/2020 16:42

Jarosławski budżet obywatelski to przedsięwzięcie, które od kilku lat cieszy się sporą popularnością. Co roku do ratusza wpływa kilkadziesiąt projektów, a w głosowania angażują się tysiące osób. Przyszłoroczna edycja BO przejdzie lifting, bo włodarze miasta, idąc za głosem mieszkańców, postanowili zamienić dobre na lepsze.

Najpoważniejsze zmiany w budżecie obywatelskim na rok 2021 dotyczyć będą podziału na kategorie. Dotychczas projekty zgłaszane przez mieszkańców dzielono ze względu na kwotę potrzebną na ich realizację na duże, średnie i małe, a głosujący mogli postawić po krzyżyku przy jednym projekcie z każdej kategorii. Od przyszłego roku ma się to zmienić. Przedsięwzięcia podzielone zostaną na dwa bloki: inwestycyjne i nieinwestycyjne. Wśród inwestycyjnych z kolei będzie można zagłosować na jedną z 4 kategorii. I tu następuje największa zmiana[paywall]– mieszkańcy będą mogli wybrać spośród tych zgłoszonych przez instytucje miejskie (np. szkoły i przedszkola) albo tych zgłoszonych stricte przez mieszkańców z umownym podziałem na duże (o wartości do 100 tys.) i mniejsze (o wartości do 40 tys.). Modyfikacja ta jest efektem ewaluacji przeprowadzonej w tym roku oraz wyników w tegorocznej edycji BO, gdzie z puli miliona złotych 770 tys. trafiło do placówek oświatowych.

Sceptyczna opozycja

Jak zwykle sceptyczna do tych zmian jest opozycja. – Wcześniej można było zagłosować na każdy z projektów A, B i C. Dzisiaj można oddać jeden głos. To znaczne ograniczenie możliwości wyboru – wymienia jedną ze słabych stron wprowadzanych zmian radny PiS Mariusz Walter. – Głosy powinno móc się oddawać w kategorii A, C (zarezerwowanej dla szkół – przyp. aut.) oraz B i D. Rodzic, który opowie się za projektem przyniesionym przez dziecko ze szkoły, wyklucza się automatycznie z głosowania na remont drogi czy chodnika – zauważa z kolei radny P. Kozak


fot.Bartłomiej Pacek
Opozycja z nową formułą wyboru projektów ma kilka problemów – uważa, że ogranicza ona swobodę wyboru, a nowe rozwiązania nie zmienią dominacji dużych szkół.

Zaznaczmy, że wątpliwości jest więcej. – Mamy szkoły mniejsze i większe i to (zapisy uchwały – przyp. aut.)  powinno być doprecyzowane, ponieważ w kategorii, gdzie są szkoły, małe są na straconej pozycji, bo jeśli w dużej szkole jest kilkuset uczniów, to nawet jeśli ci liczebnie mniejsi zagłosują razem z rodzinami, i tak tej dużej nie przebiją – rozważa dalej radny M. Walter. – Ten budżet jest takim budżetem szkolnym i obywatelskim – konkluduje z kolei Wanda Czerwiec, wskazując, że zaproponowany rozkład środków gwarantowanych w poszczególnych kategoriach także najszczęśliwszym rozwiązaniem nie jest.

Najlepsze możliwe rozwiązanie

Ratusz i przedstawiciele rządzącej frakcji w radzie miasta wierzą, że wprowadzone korekty są optymalne, a przynajmniej tego możliwie bliskie. – Wyobraźmy sobie sytuację, że 4 największe szkoły walczą o realizację projektów z kategorii najdroższej i z racji swojej przewagi wygrywają. Dodatkowo na tych samych kartach wpisują też projekt o mniejszej wartości. I naturalną koleją rzeczy też wygrywają. Tym sposobem 4 największe szkoły zbierają całą pulę – przedstawia realia obecnie obowiązującego systemu radny Marcin Nazarewicz.– W tej chwili będzie 6 projektów (do zrealizowania – przyp. autora) i ten zapis, który mówi, że można zagłosować tylko na jeden projekt inwestycyjny, sprawi, że 6 szkół będzie pewnych, że jakąś inwestycję pozyska – puentuje. O słuszności tego rozwiązania przekonany jest też burmistrz Paluch, dla którego kwestią nadrzędną jest wola mieszkańców.
pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama