Na ostatniej sesji doszło do kolejnej różnicy zdań między Waldemarem Paluchem, burmistrzem Jarosławia a radą miasta. Poszło o wkład własny miasta do 3-milionowej dotacji na remont budynku „Sokoła”, siedziby Miejskiego Ośrodka Kultury. Burmistrz chciał przeznaczyć na to pieniądze zarezerwowane na remonty obiektów zabytkowych. Radni uznali, że powinien tę kwotę znaleźć w budżecie, nie umniejszając funduszy zarezerwowanych na pomoc w ratowaniu zabytków, które nie należą do miasta.
Jarosław może otrzymać 3 mln dotacji na remont „Sokoła” w ramach projektu o wartości ok. 10 mln zł, pn. „Rozwój infrastruktury kulturalnej oraz rozwój oferty kulturalnej na terenie Gmin Miejskiego Obszaru Funkcjonalnego Jarosław – Przeworsk z programu RPO WP 2014-2020”. Konieczny jest jednak wkład własny wynoszący około 426 tys. zł.
– Po latach starań cenny, zabytkowy i bardzo charakterystyczny obiekt w centrum miasta zyskał szansę na gruntowny remont. Warunkiem podpisania umowy i ostatecznego otrzymania środków jest, jak w większości unijnych projektów, wkład własny. Rada Miasta Jarosławia zabezpieczyła w budżecie miasta na 2017 rok 500 tys. zł na remonty obiektów zabytkowych, nie będących własnością Gminy Miejskiej Jarosław. To właśnie z tej puli zamierzałem go sfinansować. Wkład ów nie był wcześniej przewidziany w budżecie, gdyż sama dotacja została przyznana w trakcie trwania roku budżetowego. Radni wyrazili wprawdzie zgodę na realizację projektu, odrzucili jednak uchwałę, która zabezpieczała wkład własny, czyli umożliwiała pozyskanie dotacji poprzez przesunięcie środków zabezpieczonych głównie na remonty kamienic prywatnych. W efekcie miasto, aby nie utracić 3-milionowej dotacji, będzie musiało zaciągnąć kredyt, czyli zadłużyć wszystkich mieszkańców Jarosławia lub pogodzić się z cofnięciem dofinansowania – wyjaśnia Waldemar Paluch.
– To oczywiste, że popieramy wszystkie starania skierowane na remont „Sokoła”. Uważamy jednak, że pieniądze potrzebne na wkład własny burmistrz może bez problemu znaleźć w budżecie miasta bez wykorzystywania puli przeznaczonej na ratowanie zabytków. Przypomnę, że stan substancji zabytkowej jest dramatyczny. Dlatego rada miasta jednogłośnie przeznaczyła 500 tys. zł na pomoc w ratowaniu budynków będących własnością prywatną. Chodzi o zmobilizowanie właścicieli, którzy i tak większość kosztów sami poniosą. Nie widzimy powodów, by to zmieniać. Tym bardziej że w 2015 i 2016 roku żadnych pieniędzy na ten cel nie było – uważa Jarosław Pagacz, wiceprzewodniczący RM. – Drugi rok z rzędu mamy nadwyżkę w budżecie. Możliwe, że ktoś nie widzi tego, co ma w miejskiej kasie, nie tak dysponuje pieniędzmi. Wolą rady jest utrzymanie 500 tysięcy złotych na ratowanie zabytków pozostających w rękach prywatnych – dodaje.
Należy przypuszczać, że kolejna różnica zdań między burmistrzem a radnymi zakończy się pozytywnym rozwiązaniem. Miasta nie stać na rezygnację z dużej dotacji, a remont „Sokoła” jest potrzebny.

fot.Roman Kijanka
– Pieniądze potrzebne na wkład własny burmistrz może bez problemu znaleźć w budżecie miasta – uważa Jarosław Pagacz, wiceprzewodniczący Rady Miasta Jarosławia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czy w wyglądzie twarzy tego pana, nie ma nic niepokojącego lekarze?
Patrzę i niepokój widzę. Strach i ...................
pozazdrościć mieszkańcom Jarosławia - foto TRAGEDIA
Czy w wyglądzie twarzy tego pana, nie ma nic niepokojącego lekarze?
Patrzę i niepokój widzę. Strach i ...................
"Folwark zwierzęcy" G. Orwella