Reklama

Burmistrz nie miał prawa sterować polityką płac w MOPS?

09/04/2021 19:48

Na ostatniej sesji rady miasta rozpatrywano skargę na działalność burmistrza, dotyczącą przekroczenia jego kompetencji. Skarżący wskazywali, że nie miał prawa ingerować w politykę płacową dyrektorki jarosławskiego MOPS. Choć los skargi był w zasadzie z góry przesądzony, opozycyjni radni wykorzystali ją do zainicjowania dyskusji o jakości wynagradzania jarosławskich urzędników i budowaniu relacji na linii gabinet burmistrza – pracownicy miejskich jednostek organizacyjnych.

Mimo kilkukrotnych próśb przewodniczącego rady miasta, by rozmawiać o przedmiocie skargi, dyskusja podryfowała w kierunku debaty o wynagrodzeniach pracowników instytucji finansowanych z budżetu miasta.

Ton nadawała jej radna z klubu PiS Wanda Czerwiec. Przede wszystkim przypomniała, że to nie pierwszy konflikt na linii pracownicy – organ nadzorujący za rządów Waldemara Palucha. Przywołała chociażby sytuacje zapalne w straży miejskiej czy kontrowersje dotyczące polityki kadrowej w jarosławskiej sieci szkół.

– Jak długo w naszym mieście będą się ciągnąć sytuacje konfliktów, które są ocenianie przez społeczeństwo i dotyczą spraw albopremium] zatrudniania, albo wynagrodzenia? Ile na sesjach rady miasta można wałkować sprawy MOPS-u, miasto obanerowane, apelują podmioty centralne… Czy to nie jest wstyd? – pytała retorycznie radna[.

10 procentowa podwyżka to najlepszy dowód

W odpowiedzi na te zarzuty Waldemar Paluch stwierdził, że dobro pracowników zatrudnianych przez miasto i instytucje mu podległe leży mu na sercu, czego najlepszym dowodem jest zaplanowana na bieżący rok 10-procentowa podwyżka wynagrodzeń  w tym sektorze.

– Jeśli nas będzie stać, będziemy się starali, żeby te podwyżki były wyższe – zapowiedział W. Paluch. Odnosząc się do zarzutu złej woli wobec MOPS-u, przypominał, że w 2020 w sferze budżetowej miasta zamrożono wszystkie podwyżki, urząd co najwyżej wyrównywał płace do najniższego wynagrodzenia lub realizował, jak w przypadku nauczycieli, ustalenia na szczeblu rządowym.– Wynagrodzenia w MOPS-ie to nie są tylko kwoty minimalne, mówimy o różnych dodatkach i nie są to tylko dodatki stażowe – argumentował.

– Wniosek związków zawodowych mówi o podwyżce w wysokość aż 1000 złotych. 10 procent, które byliśmy w stanie przygotować jako podwyżki w 2021 roku, to nie jest 1000 złotych. W niektórych przypadkach byłaby to 30-procentowa podwyżka, a z czego my mielibyśmy to sfinansować? – dopytywał burmistrz.

Radnej Czerwiec jednak nie przekonał. W krytyce polityki płacowej miasta była nieprzejednana, a jedyny konsensus, jaki w tej sprawie osiągnięto, to zgoda na to, że w gronie rady powinna się odbyć merytoryczna i kompleksowa dyskusja na temat spraw pracowników urzędu i instytucji mu podległych.

Bez zaskoczenia: skarga oddalona

O samej skardze mówiono raczej niewiele, formalnoprawne zastrzeżenia w tej sprawie Piotra Kozaka, który wykazywał, że brak szczegółowych przepisów dotyczących zakresu nadzoru, jaki sprawuje burmistrz nad dyrektorami jednostek organizacyjnych, przemawia na korzyść szerokiego zakresu kompetencji tych ostatnich, skomentował radca prawny Mariusz Prychocin.

– Skarżący podnosił, że pan burmistrz, jako organ wykonawczy, patrząc na zapisy statutu MOPS, jest uprawniony tylko do zatrudniania i zwalniania kierownika MOPS. To jest nieprawda – podkreślał.

Podobnego zdania byli najpierw członkowie komisji skarg, wniosków i petycji, którzy w uzasadnieniu odrzucenia skargi przekonywali, że burmistrz miał prawo ingerować w działania kierownika MOPS poprzez wydanie rozporządzenia o zawieszeniu podwyżek czy wypłacaniu nagród, jak i do apelu o czynienie oszczędności, a potem także i radni.

11 zagłosowało za odrzuceniem skargi, 3 przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama