W miejscu, gdzie stała duża ujeżdżalnia, rosną chwasty. Mała staje się ruiną, a obydwa budynki jeszcze nie tak dawno zostały zakwalifikowane do bezwzględnego zachowania przez służby konserwatorskie. Chodzi o zabudowania przy ul. Piekarskiej w Jarosławiu na działce oddanej w wieczyste użytkowanie warszawskiej spółce.
Żaden z nich nie był wpisany do rejestru zabytków, ale ze względu na ich wartość historyczną konserwator zabytków się nimi zajmował. Niestety, chociaż odpowiedzialne za stan cennych historycznie budowli służby zrobiły, co mogły, zabudowania nie wytrzymały kilkunastu lat rozważań władz miasta, jak je wykorzystać.
Opieka konserwatorska rozpoczęła się kilkanaście lat temu, wraz z przejęciem zabudowań przez miasto. Wcześniej należały do wojska i konserwator miał niewiele do powiedzenia. „Z budynków koszarowych na szczególną uwagę zasługują – duża ujeżdżalnia na tyłach Kasyna Oficerskiego oraz mała ujeżdżalnia przy ul. Piekarskiej. Podlegają one ochronie w zakresie ukształtowania bryły i wystroju elewacji” – informował w piśmie przesłanym w lipcu 2004 r. do jarosławskiego ratusza Wojewódzki Podkarpacki Konserwator Zabytków.

fot.Roman Kijanka
Po dużej ujeżdżalni nie ma śladu.

fot.Roman Kijanka
Tak dzisiaj wygląda miejsce obok dużej ujeżdżalni. Lokalny śmietnik leży w centrum Jarosławia.
Dużą ujeżdżalnię wyburzono ponad dwa lata temu. Potem resztę zabudowań. Została tylko mała ujeżdżalnia. W lutym ubiegłego roku spółka będąca wieczystym dzierżawcą zaczęła prace budowlane. Rozpoczęła je od rozbiórki dachu na ujeżdżalni. Mury okryto foliami i na tym roboty zakończono. Dzisiaj z okryć pozostały fruwające na wietrze strzępki, a zawilgocone mury zaczynają się sypać. W wyjaśnień PWKZ wynika, że inwestorzy stwierdzili, że słaba konstrukcja budynku nie pozwala na wykorzystanie go zgodnie z projektem. – Poprosiliśmy o ekspertyzę specjalistów z rzeszowskiego okręgu Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa, która tylko w części potwierdziła zastrzeżenia inwestora – mówi P. Gęsiorski. W zeszłym tygodniu przedstawiciele spółki spotkali się ze służbami konserwatorskimi w Przemyślu. Ustalono, że z dawnej ujeżdżalni zostanie zachowane tyle, ile się uda, a reszta obiektu ma zostać zrekonstruowana.
Tym sposobem doprowadzono do zniszczenia dwóch cennych historycznie budynków świadczących o czasach, gdy Jarosław był miastem z dużym garnizonem wojskowym i ułanami ćwiczącymi w ujeżdżalniach – zabudowań o ciekawej architekturze mogących obecnie pełnić różne funkcje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ciekawe kto to był w 2004 roku Burmistrzem, że nie zadbał żeby wpisać te obiekty do Rejestru Zabytków? czy czasem nie niejaki p. J. Dąbrowski ?
Teraz mamy wspaniałego gospodarza, on uratuje nie tylko te obiekty, ale i całe miasto
Nie tylko te obiekty zostały zniszczone...a np.kamenica na Opolskiej??? I winnych brak! Szkoda gadać ! Kumoterstwo -ręka rękę myje...
Wedle mojej oceny wszystko zostało dokładnie przemyślane przez zainteresowanych - inwestora i decydentów z Urzędu Miasta z poprzedniej kadencji, za rządów Burmistrza i jego Zastępcy. Obiekt zajezdni został wystawiony na totalne zniszczenie jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji np przez silny wiatr itd. Później niktnie będzie ratował zabytku. Sprawą powinny zająć się organy ścigania,oraz Rada Miasta.
Przez 8 lat siedzenia w ratuszu bo urzędowaniem tego nazwać nie można szanowny pan były burmistrz miał wystarczająco dużo czasu aby temat przypilnować i doprowadzić do budowy galerii wraz z zachowaniem ujeżdżalni. Nie zrobił tego bo miał wywalone. Te ruiny to jeden z przykładów nieróbstwa władz miasta kilku kadencji!
Ciekawe kto to był w 2004 roku Burmistrzem, że nie zadbał żeby wpisać te obiekty do Rejestru Zabytków? czy czasem nie niejaki p. J. Dąbrowski ?
Teraz mamy wspaniałego gospodarza, on uratuje nie tylko te obiekty, ale i całe miasto
Nie tylko te obiekty zostały zniszczone...a np.kamenica na Opolskiej??? I winnych brak! Szkoda gadać ! Kumoterstwo -ręka rękę myje...