Reklama

Ceny śmieci w górę. Pytanie: o ile?

Jedni przebąkują o 10-procentowej podwyżce, inni nawet o 100-procentowej. Jak będzie naprawdę, czas pokaże, ale jedno jest pewne: przemyślanie zapłacą więcej za wywóz śmieci w 2023 r. Na razie nie wiadomo, ile miastu zabraknie pieniędzy, aby w przyszłym roku sfinansować zagospodarowanie odpadów komunalnych.

5 września br. odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej w Przemyślu, podczas której dwie kwestie wybijały się na plan pierwszy. Obie związane z finansami miasta. Oba projekty uchwał złożył prezydent miasta Wojciech Bakun, na którego wniosek sesja została zwołana[paywall].

Pierwsza kwestia dotyczyła zmiany uchwał, na mocy których prezydent miasta może samodzielnie zaciągać zobowiązania finansowe do określonej kwoty. Chodziło o zwiększenie tej kwoty (która była wskazana w budżecie miasta) z 10 mln zł do 25 mln 155 tys. zł. Czyli o ponad 15 mln zł.

Reklama

Po co? Jak argumentował w uzasadnieniu W. Bakun, po to, aby móc m.in. zawrzeć umowę na zagospodarowanie odpadów z nieruchomości zamieszkałych, mieszanych i niezamieszkałych oraz z terenów gminnych (miejskich), czyli choćby targowisk, parków, cmentarzy, koszy ulicznych, przystanków czy dzikich wysypisk śmieci.

Prośba takowa oznacza ni mniej, ni więcej, że władzom miasta zabraknie pieniędzy, aby w przyszłym roku sfinansować zagospodarowanie odpadów komunalnych. Ile? Nie wiadomo na razie. Więcej niż pewne jest natomiast, że różnicę zapłacą mieszkańcy. Wspomniana wyżej kwota (ponad 15 mln zł) nie zostałaby jednak przeznaczona w całości na wyrównanie różnicy między tym, co prorokowało miasto, a rzeczywistą kwotą, jakiej zażyczy sobie firma zajmująca się zagospodarowaniem odpadów komunalnych. Bo jeśli tak by było, podwyżka cen byłaby ponad 100-procentowa i żaden mieszkaniec Przemyśla tego by nie udźwignął. Z uzasadnienia projektu wynika, że kwota, jaka pozostałaby, przeznaczona byłaby na cele, które wykraczają poza uchwałę budżetową 2022.

Reklama

Władz nie było

Podobno radni mieli sporo uwag i pytań związanych zwłaszcza z podwyżką cen śmieci. Na sesji nie były jednak obecne władze miasta. Ani prezydent W. Bakun, ani jego zastępca Bogusław Świeży. Nie było również skarbnik miasta Moniki Czuryk. Podobno gotowy na odpowiedzi na wszystkie pytania był sekretarz miasta Dariusz Łapa, ale radni jakoś nie kwapili się, aby właśnie jego indagować.

– Trochę nie rozumiem tej sytuacji. Bo skoro prośba o organizację sesji nadzwyczajnej wypłynęła z prezydenckich gabinetów, skoro była mowa nie o tysiącach złotych, a o milionach, to na takim posiedzeniu nie może nie być władz miasta i osoby, który odpowiada za finanse tegoż. Coś tu jest nie tak. Trzeba było się spotkać w wąskim gronie i ustalić taki termin, który pozwoliłby na obecność wszystkich. Co istotniejsze, miała być także mowa o podwyżkach cen, czyli decyzjach, które uderzą po kieszeni zwykłego mieszkańca miasta. Też nie było nikogo, kto mógłby wytłumaczyć przyszłość – usłyszeliśmy od przemyślanina, który ogląda każde spotkanie przemyskich radnych w sali obrad.

Reklama

Kredyt spłacany kredytem

Drugą ważką kwestią było udzielenie przez radnych zgody prezydentowi miasta na zaciągniecie długoterminowego kredytu. Jeszcze tym roku. To kwota maksymalnie 24 mln 500 tys. zł. Kredyt miałby zostać przeznaczony na spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań z tytułu emisji papierów wartościowych oraz zaciągniętych pożyczek i kredytów do kwoty 10 mln 555 tys. 314 zł, a także na pokrycie planowanego deficytu do kwoty 13 mln 944 tys. 686 zł.

To oznacza, że miasto jeden kredyt chciałoby spłacać drugim kredytem. I oznacza również, że bez kredytów żyć się nie da... Spłatę tego, który miałby zostać zaciągnięty w br., miasto rozpoczęłoby w 2025 r., czyli już po kolejnych wyborach samorządowych. Projektem tej uchwały W. Bakun nie powinien był jednak żadnego z radnych zaskoczyć, bo oni sami pod koniec grudnia ub.r. zgodzili się – pozytywnie przegłosowując budżet na 2022 r. – na zaciągnięcie kolejnego zobowiązania finansowego przez miasto.

Reklama

Na pierwszą z opisanych kwestii (zwiększenie kwoty, którą prezydent miasta może samodzielnie zaciągnąć) radni wyrazili zgodę, na zaciągnięcie długoterminowego kredytu – nie. Przypomnijmy tylko, że obecna miesięczna stawka za odbiór odpadów komunalnych segregowanych od jednego mieszkańca to 32 zł. Kto nie segreguje, płaci 128 zł miesięcznie.


KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama