– Na ulicy Mniszej, przy murze, często parkują miejscowi kierowcy. Mimo widocznego zakazu parkowania zajmują chodnik, uniemożliwiając swobodne przejście przechodniom. Bywa, że zajeżdżający tu robią sobie przy okazji porządki, opróżniając samochodowe popielniczki i wyrzucając ich zawartość na chodnik. Strażnicy miejscy czasami reagują na takie zwyczaje kierowców, ale i tak nie na długo jest spokój. Odjadą jedni, przyjadą kolejni i tak to się kręci. A przecież są na tej ulicy wydzielone miejsca parkingowe. Dlatego apeluję do kierowców: chodnik jest dla pieszych!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.chodniki na Kazanowie to jeden wielki parking-może ktos sie zainteresuje ze nie mozna normalnie przejsc chodnikiem!!do działania Straży Miejska!!
Tak jest w całym tym popieprzonym mieście. A pały i SM totalnie zlewają temat, przejeżdżając obojętnie obok dziesiątków takich miejsc i dopiero po telefonie na nr 997 lub 986 czasem łaskawie zareagują (choć zwykle próbują się wymigać i zwalić swój psi obowiązek dbania o przestrzeganie przepisów ruchu drogowego na tę drugą formację). Z własnej inicjatywy NIGDY nie zatrzymają radiowozu przy chamsko zaparkowanym na trawniku pojeździe (vide ul. Węgierska, Wybrzeże JPII, etc.), zastawionym autami chodniku (vide ul. Waygarta, Węgierska vis a vis sklepu Żabka, etc.) ni też nie pofatygują się do wypisania mandatu chamowi parkującemu na ścieżce rowerowej (vide ul. Lwowska vis a vis skarbówki). Próżno też oczekiwać samodzielnej i niewymuszonej telefonem reakcji "stróżów prawa" na cowieczorne zaśmiecanie betonowych schodów wiodących nad San po obu jego stronach.
chodniki na Kazanowie to jeden wielki parking-może ktos sie zainteresuje ze nie mozna normalnie przejsc chodnikiem!!do działania Straży Miejska!!
Tak jest w całym tym popieprzonym mieście. A pały i SM totalnie zlewają temat, przejeżdżając obojętnie obok dziesiątków takich miejsc i dopiero po telefonie na nr 997 lub 986 czasem łaskawie zareagują (choć zwykle próbują się wymigać i zwalić swój psi obowiązek dbania o przestrzeganie przepisów ruchu drogowego na tę drugą formację). Z własnej inicjatywy NIGDY nie zatrzymają radiowozu przy chamsko zaparkowanym na trawniku pojeździe (vide ul. Węgierska, Wybrzeże JPII, etc.), zastawionym autami chodniku (vide ul. Waygarta, Węgierska vis a vis sklepu Żabka, etc.) ni też nie pofatygują się do wypisania mandatu chamowi parkującemu na ścieżce rowerowej (vide ul. Lwowska vis a vis skarbówki). Próżno też oczekiwać samodzielnej i niewymuszonej telefonem reakcji "stróżów prawa" na cowieczorne zaśmiecanie betonowych schodów wiodących nad San po obu jego stronach.