– Dwa lata minęły od niewyjaśnionego upadku koron z figury Matki Bożej Bolesnej wieńczącej ołtarz bazyliki. W tym czasie zaobserwowaliśmy odnowienie kultu Matki Bożej. Przyjeżdżają pielgrzymi z różnych stron. Proszą o łaskę. Zostawiają świadectwa uzdrowień i pomocy duchowej – mówi dominikanin z jarosławskiego klasztoru, brat Krzysztof Włodarczyk.
Dominikanin podchodzi z uszanowaniem do niewyjaśnionego upadku koron, do odzewu wiernych, który pozwolił na nowe drogocenne diademy. Zwraca uwagę, że jarosławska pieta jest jedyną w Polsce ukoronowaną figurą i podkreśla, że wykonana z lipowego drewna postać Matki Bożej trzymającej na kolanach syna mimo tego, że ma ponad 600 lat, nie nosi żadnych naturalnych śladów upływu czasu. Jednak dla niego najważniejsze jest to, co dokonało się w sercach wiernych. – Wydarzenia związane z koronami ożywiły kult Matki Boskiej. Potrzebujący jej bliskości przychodzą po pomoc i nadzieję. Wielu jej doznaje. Poświadczają o uzdrowieniach. Najczęściej z chorób nowotworowych. Wiele świadectw dotyczy dzieci – mówi brat Krzysztof. – Wierni dziękują za otrzymane łaski, wierząc, że doznali ich za wstawiennictwem Matki Bożej. Powierzają jej opiekę nad sobą i rodzinami. Dziękują jej za pomoc – dodaje dominikanin.
Miedziane reprodukcje koron spadły 28 grudnia 2012 r. Nie wiadomo, co spowodowało upadek. Natychmiastowa reakcja wiernych sprawiła, że już 15 września, podczas obchodów 300-lecia konsekracji bazyliki Matki Bożej Bolesnej, ukoronowano pietę drogocennymi diademami poświęconymi przez papieża Franciszka. Samą figurę gruntownie odnowiono. Dziś, po dwu latach od zdarzenia, kult Matki Bożej Bolesnej z Jarosławia ciągle trwa, a pielgrzymi wciąż przychodzą.
W każdy pierwszy piątek miesiąca o g. 17 sprawowana jest msza św. uzdrawiająca dla dzieci.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze