Nie ma i nie będzie przyzwolenia na tego typu akty wandalizmu. Niedawno pracownicy Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej zagospodarowali niewielką skarpę przy ulicy Glazera, vis-a-vis popularnego blaszaka. Po kilku dniach zwykli chuligani zniszczyli część nasadzeń.
– O zagospodarowaniu tego miejsca rozmawiałem najpierw podczas walnego zebrania członków osiedla z panią przewodniczącą Haliną Kasjan. Projektant, wykonując remont zatoczki, nie zaprojektował żadnych schodów, a jest tam rzeczywiście niebezpiecznie. To trochę nasza wina, że nie dopilnowaliśmy tego do końca, aby to wyegzekwować od wykonawcy. Ludzie wchodzili i schodzili z tej skarpy, a potem, wychodząc zza aut stojących na parkingu, wkraczali wprost na jezdnię[paywall]. Uzgodniliśmy, że zrobimy tak, aby było w miarę bezpiecznie i dla parkujących, i dla przechodniów. Zaplanowaliśmy nasadzenie krzewów, które się rozrosną i nie będzie możliwości chodzenia po skarpie – wyjaśnił prezes Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Zbigniew Kurosz.
Z prośbą o zagospodarowanie skarpy do prezesa PSM zwrócił się również przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Maciej Kamiński (PiS).Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Kwiatki już rosną. Teraz tylko pomnik przemyskiego Dyzmy postawić.
mam wrażenie, że to jest prywatna gazeta Pana z Pisu. Co drugi artykuł o jego heroicznej walce o dobro miasta oraz samych przeciwnościach losu jakie spotyka
Fajnie że rośnie kwiatek, ale niestety tam potrzebne są schody a nie rabatki (z całym szacunkiem do pomysłodawców), na osiedlu jest naprawdę wystarczająco dużo zieleni nie mamy na co narzekać. A tak klienci sklepu, który jest bardzo oblegany parkują na rzeczonej zatoczce po czym muszą wysiąść z auta i?..i wyjść na ulicę!!!! aby obejść odnowioną zieloną rabatkę. Jednym słowem musi być "po Polski"...dopiero tragedia zmusi ludzi do myślenia.
Tam mają ładniejsze i nie muszą wybierać: schody dla bezpieczeństwa czy kwiatki dla piesków. Na Glazera nikt nie myśli.
No posadzili kilka krzaczków, to się ceni, jednakowoż, ileż ten sam organ zniszczył, sprofanował, eksterminował etc. (drzew i krzewów itp.) na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat !?!?
krzaki w złym miejscu wic zostały wyrwane i zasadzone gdzieś indziej a nie zniszczone prawda...
Nie, to nie możliwe. To niebywałe, to się u nas nie mogło zdarzyć.
Chuligani niszczą, a złodzieje kradną. To byli złodzieje.
Kwiatki już rosną. Teraz tylko pomnik przemyskiego Dyzmy postawić.
niestety jest. przyzwolenie.
Pewnie powędrowały na kmiecie