– W trakcie odbywających się na Rynku uroczystości wojskowych w podziemiach kamienicy nr 14 odpadły cegły – interweniuje do Rady Miasta i burmistrza Jarosławia już w dniu ostatniej przysięgi wojskowej właścicielka. Przypomina, że w piwnicach znajduje się Podziemna Trasa Turystyczna i była odwiedzana przez turystów również tego dnia oraz wyraża obawy, ponieważ jako właściciel odpowiada za bezpieczeństwo ludzi przebywających w obiekcie.
– Autokary dowożące wojskowych były zaparkowane tuż przy kamienicy. Jeździły też ulicą Kasztelańską. Na Rynku znajdował się ciężki sprzęt wojskowy, który był transportowany tuż przy kamienicy – opisuje właścicielka, zaznaczając, że informację[paywall] przesyła do jarosławskiej jednostki wojskowej oraz Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Interwencja powinna być rozpatrzona na najbliższej sesji rady miasta zaplanowanej na 23 października. Kobieta prosi o wyjaśnienia, dlaczego kilka razy w roku ciężki sprzęt wojskowy jest transportowany obok zabytkowych kamienic, powodując zagrożenie dla budynków i ludzi.
– Obszar Rynku, pełniący obecnie rolę ogólnodostępnego parkingu, skutecznie zaciera jego staromiejski charakter – pisał w 2003 r. Janusz Dąbrowski, ówczesny burmistrz Jarosławia, przekonując do wyprowadzenia ruchu z tej części miasta. Posiłkował się wtedy analizą specjalistów z dziedziny budownictwa podziemnego, geotechniki i górnictwa Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, sporządzoną w tym samym roku.
– Wzmagający się w ostatnich latach ruch samochodowy na obszarze Rynku oraz przyległych ulicach sprzyja rozwojowi zagrożenia dla historycznego podłoża budowlanego i posadowionych na nim zabytkowych budowli. Wywoływane przez pojazdy mechaniczne czynniki mechaniczne powodują, że grunt lessowy w krótkim czasie zagęszcza się lokalnie, przestrzeń wyrobisk zabezpieczonych „zaciska się”, a te dotychczas niezidentyfikowane ulegają zawałowi. Powstałe w ten sposób deformacje podłoża przenoszą się bez kontroli za pośrednictwem fundamentów na ściany nośne budynków, powodując uszkodzenia ich konstrukcji. Destrukcyjny wpływ wywoływanych przez pojazdy drgań widoczny jest w sposób wyraźny na wielu zabytkowych obiektach. Przykładem tego są zapadliska w jezdniach i spękania ścian konstrukcyjnych tak reprezentacyjnych obiektów zabytkowych, jak chociażby ratusz i muzeum. Stan taki jest zagrożeniem dla dorobku kilkudziesięcioletniej akcji rewaloryzacji podłoża oraz podziemnej części zabytkowego kompleksu urbanistycznego starówki, prowadzonej dużym wysiłkiem, głównie jarosławskiej społeczności – uważali specjaliści.
Po prawie piętnastu latach możemy powiedzieć, że lepiej nie jest.

fot.Roman Kijanka
Czołg na jarosławskim Rynku ustawiony podczas ostatniej przysięgi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy."Przypomina, że w piwnicach znajduje się Podziemna Trasa Turystyczna i była odwiedzana przez turystów również tego dnia oraz wyraża obawy, ponieważ jako właściciel odpowiada za bezpieczeństwo ludzi przebywających w obiekcie." cCo za troska , mój Boze
Niech jeszcze stanie całoroczne wesołe miasteczko i będzie OK - wszędzie z Rynków wyprowadza się ciężki sprzęt i samochody (Zamość, Kraków itp) u nas na odwrót, parking nr 1 to Rynek 1 dookoła.
Pies z osraną dupą do tych podziemi nie wchodzi a dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie akurat kiedy była przysięga tłum turystów zwiedzał piwnice.Najpierw Walter kupił od Wyczawskiego kamienicę za psi grosz sprzedał babie i ona chętnie przytuliłaby trochę miejskiego grosza.
"Przypomina, że w piwnicach znajduje się Podziemna Trasa Turystyczna i była odwiedzana przez turystów również tego dnia oraz wyraża obawy, ponieważ jako właściciel odpowiada za bezpieczeństwo ludzi przebywających w obiekcie." cCo za troska , mój Boze
Niech jeszcze stanie całoroczne wesołe miasteczko i będzie OK - wszędzie z Rynków wyprowadza się ciężki sprzęt i samochody (Zamość, Kraków itp) u nas na odwrót, parking nr 1 to Rynek 1 dookoła.
Pies z osraną dupą do tych podziemi nie wchodzi a dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie akurat kiedy była przysięga tłum turystów zwiedzał piwnice.Najpierw Walter kupił od Wyczawskiego kamienicę za psi grosz sprzedał babie i ona chętnie przytuliłaby trochę miejskiego grosza.