Reklama

Czy konflikt o Kraszewskiego to już święta wojna?

10/05/2018 17:54

Ulica Kraszewskiego od jakiegoś czasu jest nieoficjalną wizytówką Jarosławia. Stała się nią, bo na całej jej długości przebiega front walk politycznych w mieście. Kolejne etapy tych starć mieliśmy okazję obserwować na ostatniej sesji rady miasta oraz całkiem niedawno, podczas miejskiej majówki.

Dla jednych ulica Kraszewskiego jest symbolem kompromitacji rady. Wielu obwinia radnych o to, że miasto straciło szanse na 5-milionową dotację. Dla innych przykład wspomnianej ulicy dowodzi, że rada wsłuchuje się w głos mieszkańców oraz powściąga nazbyt rozpasane zapędy burmistrza Waldemara Palucha. Niewątpliwie to jedna z głównych arterii miasta i powinna być w dobrym stanie, a nie jest.[paywall]

Radni wzywają

W tegorocznym budżecie radni na remont ulicy Kraszewskiego przeznaczyli 400 tys. zł. Burmistrz rozpoczęcie prac zaplanował na drugą połowę października. – Skoro ta ulica była priorytetem podczas spotkań burmistrza z mieszkańcami, nie rozumiemy dlaczego jej remont jest planowany dopiero w tak odległym terminie? – dopytywała radna Elżbieta Zabłocka. Podkreślała też, że mieszkańcy Kraszewskiego nie zgadzali się na tak obszerny zakres prac, jaki planowany był przez magistrat, a za dobrą decyzję rada jest oceniana źle. – To nie jest prawda, że radni klubu PiS nie chcieli remontu – perorowała. Poprał ją radny Michał Muzyczka, który wyliczał, że zgodę na remont rada wydała w połowie ubiegłego roku, a radni chcieli odnowienia nawierzchni bez wycinania zieleni, budowy parkingów i zmiany parametrów nośności jezdni.

Reklama

Droga dokumentacja, czyli burmistrz sobie, rada sobie

W odpowiedzi na zarzuty radnych odpowiadali zastępca burmistrza Wiesław Pirożek oraz Magdalena Zarębska-Lorenowicz, dyrektor wydziału rozwoju miasta i infrastruktury. Z jej ust padło stwierdzenie, że rada może i ma dobre intencje, ale nie idą za tym pieniądze. Tymczasem w tej chwili  miasto szuka wykonawcy projektu i dopiero po jego opracowaniu będzie można oszacować realne koszty przebudowy. Zarębska-Lorenowicz głośno powątpiewała też, czy owe 400 tys. na remont ulicy rzeczywiście wystarczy. Tego typu sugestie rozjuszyły radnych. – To kontynuacja starego tematu za 12 milionów. Ja wam od razu mówię: wy tych pieniędzy nie dostaniecie – grzmiał radny Muzyczka. W. Pirożek starał się nastroje nieco stonować. – Projektujemy normalny remont ulicy Kraszewskiego – mówił. Przypominał, że Jarosław posiada duży procent kanalizacji ogólnospławnej, która do 2022 roku w myśl ustawy musi zostać rozdzielona. W przeciwnym razie na miasto mają zostać nałożone kary. Przygotowywana dokumentacja Kraszewskiego ma uwzględniać takie rozwiązanie, stąd jej stworzenie musi trwać i musi kosztować. Do tej pory kosztowało 187 tys. zł. Ten tok rozumowania wyraźnie nie spodobał się radzie. –  Weźcie się za remont, a nie za dokumentacje. Naprawcie nawierzchnię! – apelował Muzyczka. Wniosek mający zmusić burmistrza do aktywniejszego działania w sprawie remontu Kraszewskiego przeszedł miażdżącą przewagą głosów.

Majówkowe konsultacje

W magistracie ze swoich pomysłów zrezygnować nie chcą. W dniach 5 – 6 maja przed urzędem rozstawiony był namiot, w którym prezentowano między innymi koncepcję przebudowy Kraszewskiego. Mieszkańcy miasta, zapoznawszy się z planami, mogli się wypowiedzieć, jakiego wyglądu tej ulicy oczekują. Magistrat szuka zatem kolejnego asa do swej talii, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że w czasie dużej imprezy za planem W. Palucha opowiedziało się więcej niż 80 mieszkańców słabo zaludnionej przecież ulicy Kraszewskiego, koncepcjom ratusza przeciwnych.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama