„Uprzejmie informuję, że w Kancelarii Rady Miejskiej jest prowadzona zbiórka charytatywna na... Wpłaty będą przyjmowane przez pracowników Kancelarii w pokoju nr...” – dość często przemyscy radni dostają na swoje skrzynki e-mailowe tego typu informacje. Chodzi o wparcie przez nich przeróżnych przedsięwzięć, z których finansowaniem organizatorzy mają pewne problemy. Jak reagują?
Ostatnią zbiórką charytatywną dla radnych była ta na ogrzewanie kościoła pw. św. Teresy od Jezusa Karmelitów Bosych w Przemyślu, mieszczącego się przy ul. Karmelickiej 1. Niedawno z podobną prośbą zwróciła się do przemyskich radnych Uczelniana Rada Samorządu Studentów Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej. Chodzi o wsparcie finansowe Przemyskich Juwenaliów, które w br. odbędą się 20 maja. Jeszcze wcześniej radni dołożyli się do inicjatyw podejmowanych przez Janusza Galiczyńskiego[paywall].
Wydawać by się mogło, że inicjatorką tych zbiórek może być przewodnicząca Rady Miejskiej w Przemyślu Lucyna Podhalicz (PiS). Owszem, przewodnicząca nadaje temu wszystkiemu bieg, ale pomysły wychodzą od ludzi. To oni zwracają się z przeróżnymi prośbami o pomoc czy wsparcie. Zbiórki nie są jakąś nowością. Organizowane były wśród radnych od lat.
– To prawda. Do nas, radnych, kierowane są prośby o wsparcie finansowe czy to organizacji, czy konkretnych przedsięwzięć lub inicjatyw społecznych. Staramy się je weryfikować pod względem rzetelności. I wówczas prosimy o dobrowolne wsparcie według możliwości i przekonania każdego z państwa radnych. Jest to skromna forma dobroczynności, która z pewnością przynosi pożytek. Muszę powiedzieć, że jeszcze się nie zdarzyło, aby przemyscy radni nie odpowiedzieli na takie akcje – powiedziała przewodnicząca L. Podhalicz.
Z pozytywnymi opiniami spotkaliśmy się ze strony wszystkich radnych. Czy to z koalicji, czy opozycji. Przynajmniej w tej kwestii nie ma podziałów.
– Osobiście często angażuję się w pomoc charytatywną. Najmilej wspominam tę sprzed trzech lat, kiedy grałam w tenisowej akcji charytatywnej. Wszystko zależy od tego, jaki jest cel zbiórki. Jeśli szczytny, uważam, że zbiórki są zasadne. W końcu to dobra wola radnych i wydatki z ich diet. Ale nie jest tak, że wszyscy radni gromadnie wpłacają. Z doświadczenia wiem, że analizują zasadność zbiórki i niektórzy się wstrzymują. W tej kadencji pracy rady miasta składaliśmy się już wielokrotnie. Między innymi z inicjatywy radnego Eugeniusza Strzałkowskiego prowadzona była, zresztą jak co roku, zbiórka świąteczna dla Polaków w Mościskach. Zaangażowanie radnego i jego sympatyczna osoba, a także szczytny cel powodowały, że chętnie się składano. Była także składka związana z wypadkiem losowym, czyli spaleniem części domu radnego Tomasza Kulawika. Była na wydanie książki o księdzu Zarychu. Ostatnio, z inicjatywy radnego Tomasza Schabowskiego, wszyscy radni Klubu PO złożyli się na wsparcie działań rewitalizacji płyty boiska Polonii. Zatem składki są częste. Jeśli chodzi o ostatnią akcję, czyli zbiórkę na ogrzewanie kościoła karmelitańskiego, nie widziałam pisma intencyjnego wnioskodawcy, które powinno być dołączone do e-maila. Ten z biura rady opatrzono wykrzyknikiem, czyli jako ważny. Nie wiem więc, czyja to jest intencja: zbiórka z tytułu prośby klasztoru na rzecz kościoła czy pani przewodnicząca sama wyszła z taką propozycją. Poczekam na uzupełnienie wniosku o list intencyjny. Tym bardziej że za progiem już wiosna i temperatura plusowa, zaś składkę na ogrzewanie rozumiałabym w styczniu, gdy były wielkie mrozy – powiedziała radna Klubu PO, bezpartyjna Grażyna Stojak.
Przewodniczący Klubu Radnych Porozumienia dla Przemyśla Robert Bal, jednocześnie wiceprzewodniczący rady miejskiej: – Tych akcji nie ma co ganić ani chwalić. To nie jest oczywiście żaden wymysł przewodniczącej, bo z prośbami o pomoc zwracają się do niej ludzie. Ona tylko te propozycje przedkłada radnym. Radni mają swoje cele do zrealizowania, każdy dzieli się dietami według uznania. Kto chce dać, daje, kto nie chce, nie daje. Ja daję, ale nie po to, aby być na liście, aby się pokazać, ale z potrzeby serca.
Przewodniczący Klubu Radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej Janusz Zapotocki, drugi z wiceprzewodniczących rady miejskiej: – Popieram każdą tego typu akcję. Sam w miarę możliwości staram się podobne organizować, bo jestem społecznikiem. Sam zaproponowałem wsparcie dla studentów z PWSW przy organizacji Juwenaliów. Bycie radnym to także służba. Kto chce się w tego typu przedsięwzięcia angażować, robi to. To indywidualna sprawa każdego z nas. Nikt nikogo do niczego nie zmusza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Stronnicza / coraz bardziej / i podgrzewająca atmosferę redakcjo ŻP., przestań pod pretekstem informowania napuszczać / szczuć ludzi , pod pretekstem" informowania ' i tylko " informowania ' ,że zorganizowano dobrowolną zbiórkę pieniędzy na ogrzewanie kościoła. JEST TO ZAKAMUFLOWANA ALUZJA , WAS WROGÓW POLSKI . KIM pan BYŁ paNIE rEDAKTORKU W CZASACH PRL-U ? Czy nie wspłpracownikiem tamtego systemu? ., Tak jak niektórzy pana koledzy z partii. A MOŻE BY TAK WYKUPIĆ TĘ RADAKCJĘ I WAS NAUCZYĆ PRAWDZIWEGO , RZETELNEGO , CZYLI BEZSTRONNEGO DZIENNIKARSTWA. A JEŚLI SIĘ OKAŻE ,ŻE JESTEŚCIE NIEREFORMOWALNI , NO TO CÓŻ , NA ZIELONĄ TRAWKĘ , ALBO NA SKARGĘ DO TOWARZYSZA DEGENERATA W BRUKSELCE NP. TIMMERMANSA. NO , ZOSTAJE JESZCZE WNUCZEK Z WEHRMACHTU , HER THUSK ZE SWOJĄ OPIEKUNKĄ MAKRELĄ
Jeżeli redaktor faktycznie współpracował z systemem PRL toż to zaleta ostatnio, bo to znaczy że rozbijał ten system od środka. To powód do dumy chyba, chyba że coś pomyliłem.
Stronnicza / coraz bardziej / i podgrzewająca atmosferę redakcjo ŻP., przestań pod pretekstem informowania napuszczać / szczuć ludzi , pod pretekstem" informowania ' i tylko " informowania ' ,że zorganizowano dobrowolną zbiórkę pieniędzy na ogrzewanie kościoła. JEST TO ZAKAMUFLOWANA ALUZJA , WAS WROGÓW POLSKI . KIM pan BYŁ paNIE rEDAKTORKU W CZASACH PRL-U ? Czy nie wspłpracownikiem tamtego systemu? ., Tak jak niektórzy pana koledzy z partii. A MOŻE BY TAK WYKUPIĆ TĘ RADAKCJĘ I WAS NAUCZYĆ PRAWDZIWEGO , RZETELNEGO , CZYLI BEZSTRONNEGO DZIENNIKARSTWA. A JEŚLI SIĘ OKAŻE ,ŻE JESTEŚCIE NIEREFORMOWALNI , NO TO CÓŻ , NA ZIELONĄ TRAWKĘ , ALBO NA SKARGĘ DO TOWARZYSZA DEGENERATA W BRUKSELCE NP. TIMMERMANSA. NO , ZOSTAJE JESZCZE WNUCZEK Z WEHRMACHTU , HER THUSK ZE SWOJĄ OPIEKUNKĄ MAKRELĄ
Jeżeli redaktor faktycznie współpracował z systemem PRL toż to zaleta ostatnio, bo to znaczy że rozbijał ten system od środka. To powód do dumy chyba, chyba że coś pomyliłem.