Reklama

Czy radny Grzegorz Hayder straci mandat?

Były wiceprezydent miasta Grzegorz Hayder jest na 3-miesięcznym wypowiedzeniu, które kończy się 28 lutego br. Mimo, że nie świadczy pracy na rzecz magistratu, pobiera z miejskiej kasy 12 tys. 50 zł brutto („na rękę” – ok. 8 tys. 500 zł). Równocześnie jest radnym miejskim. Czy może? Jego zdaniem, tak. Zdaniem innych, łamie prawo. Kto ma rację?

6 lutego br. radny Tomasz Leszczyński (Kukiz’15) zwrócił się do prezydenta miasta Wojciecha Bakuna z zapytaniem, czy radny Grzegorz Hayder jest obecnie pracownikiem Urzędu Miejskiego w Przemyślu? Pięć dni później otrzymał odpowiedź[paywall].

16 listopada ub.r. G. Hayder został odwołany przez ówczesnego prezydenta Roberta Chomę ze stanowiska jego zastępcy (złożył rezygnację), co jest równoznaczne z wypowiedzeniem umowy o pracę. Tyle, że z zachowaniem 3-miesięcznego okresu wypowiedzenia, który upływa 28 lutego br. A to oznacza, że formalnie G. Hayder wciąż jest pracownikiem Urzędu Miejskiego w Przemyślu i pobiera z miejskiej kasy wynagrodzenie – 8,5 tys. zł netto. 21 października 2018 r. został radnym, startując z Komitetu Wyborczego Regia Civitas. Z tego tytułu z miejskiej kasy pobiera ok. 1,5 tys. zł miesięcznie. Czy może łączyć mandat radnego z byciem wciąż pracownikiem przemyskiego urzędu miejskiego?

Reklama

Będzie projekt uchwały?

– Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie – stwierdził dyrektor delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Przemyślu Zygmunt Leszczyński. – Nie zajmujemy się tą kwestią. To leży tylko i wyłącznie w kompetencjach danej rady miasta czy gminy. Ona jest organem właściwym do podjęcia decyzji o wygaśnięciu mandatu radnego w przypadku naruszenia ustawowego zakazu łączenia tegoż mandatu z wykonywaniem określonych funkcji urzędowej. Jeśli rada miasta czy gminy tego nie stwierdzi, sprawa trafia do wojewody – dodał.

Z wypowiedzi Z. Leszczyńskiego płynie jeden wniosek: G. Hayder nie może łączyć mandatu radnego z byciem – nawet formalnie – zatrudnionym w UM w Przemyślu. Zapytanie radnego T. Leszczyńskiego może wiązać się ze stworzeniem projektu uchwały o wygaśnięciu mandatu G. Hayderowi. Były zastępca prezydenta miasta uważa, że nie łamie prawa. – Wygląda na to, że jest sprzeczność w interpretacji przepisów prawa. Co innego mówi Ustawa o samorządzie gminnym, co innego Kodeks wyborczy. 16 listopada zrzekłem się stanowiska i zostałem odwołany przez prezydenta Chomę. Jest na trzymiesięcznym okresie wypowiedzenia. Nie mogę i nie wykonuję pracy na rzecz urzędu. Owszem, pobieram wynagrodzenie. Od 1 stycznia tego roku bez dodatku specjalnego – tłumaczy G. Hayder.

Co zrobi, jeśli radni zechcą pozbawić go mandatu? – Będę się bronić, bo w żadnym wypadku prawo nie precyzuje niczego. Uważam, że żadnego przepisu nie złamałem. Wykorzystam wszystkie możliwe drogi, łącznie z Najwyższym Sądem Administracyjnym, aby udowodnić, że mam rację. Po co? Po to, aby wreszcie było jasne orzecznictwo – podsumował.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkaniec - niezalogowany 2019-02-19 18:46:48

    Obecni Radni z okręgu nr 1 to kompletna katastrofa dla naszego miasta zero zaangażowania w działanie tutejszych osiedli !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    haselr - niezalogowany 2019-02-19 18:52:16

    Co prawda nie jest to główny deweloper IV RP ale zapewne niczego nie łamie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    DOC - niezalogowany 2019-02-20 07:50:28

    Okręg nr 1 - rozumiem Hayder ale Kowalski zrobił dla os. Kmiecie więcej niż myślisz.Aby się nie rozpisywać to przejdź się Sanem na wysokości osiedla i popatrz na plac zabaw, bosiko, schody, barierki itp. itd. Kurtyna

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama