Reklama

Czy to aby na pewno „Relax”?

31/03/2023 08:06

Droga dojazdowa do ogródków działkowych Relax przy ulicy Ofiar Katynia nie jest z pewnością miejscem, które może się stać wizytówką Przemyśla. Dziura na dziurze, tzw. kocie łby, wyrwy w drodze, pozostawione na poboczach śmieci i nieuprzątnięte gałęzie nie zachęcają do spacerów. A jakoś trzeba dotrzeć na działkę – z nazwy rekreacyjną – do której wejście znajduje się na końcu drogi. Ciężko jest tam dojść na piechotę, ale prawdziwe wyzwanie stanowi dojazd samochodem. Zamiast słuchać radia, warto pomyśleć wtedy o odmawianiu modlitw, by nic w pojeździe się nie urwało. A wystarczyłoby zasypać wyrwy piachem, ziemią bądź żużlem i je utwardzić. Nikt przecież nie oczekuje tam ekspresówki.

Wiosna to idealny czas na przygotowanie działek do sezonu. Właściciele zaczynają porządki w ogródkach, sprzątają teren wokół domków i po cichu liczą, że stan drogi się polepszy. Cisza ta staje się jednak coraz bardziej wymownym wołaniem o zainteresowanie, by coś z tym zrobić. Czy miasto ma jakieś plany na tę drogę? Niestety nie. Informuje bowiem, że przedmiotowa działka zagospodarowana drogą dojazdową do przyległych posesji nie stanowi własności gminy miejskiej. Do kogo zatem należy?

Tytuł prawny do drogi posiada sąsiadująca z nią spółka produkująca płyty pilśniowe. Ta z kolei utrzymuje, że mimo, iż droga do niej należy, to z niej nie korzysta, więc trudno podejrzewać ją o niszczenie nawierzchni, a co za tym idzie nie poczuwa się do jej remontu. Wychodzi na to, że droga sama się zniszczyła i sama powinna się naprawić. Gdyby tylko było to takie proste...

Reklama

Ale nie jest. Podobnie jak wygłuszenie osiedla „Za Wiarem”, o którym piszemy w niniejszym numerze. Mieszkańcy w dalszym ciągu, tak jak przez wiele ostatnich lat, muszą przymykać oko na hałaśliwą Lwowską, wyłączać się na dźwięki rogatek i gwizdy pociągów. Ci zmotoryzowani będą nadal lawirować wśród zaparkowanych na poboczu drogi wyjazdowej samochodów. Działkowicze z „Relaxu” nad Wiarem w dalszym ciągu mają drżeć o swoje posesje, bo ktoś bardzo inteligentny po raz kolejny (!) podpali trawy nad boiskiem. Ale to przecież przedmieścia, to czym się martwić...

Poczucie wykluczenia coraz bardziej daje się we znaki „Płytom”. I chociaż w teorii to „tylko” kilka bloków, to w każdym z nich mieszkają pełnoprawni obywatele miasta. Płacą te same podatki, oddychają tym samym powietrzem, a mimo to, jakby nie patrzeć, z każdej strony mają pod górkę.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama