Kilka dni temu na jarosławskim Rynku pojawiły się interesujące ławki, których domagali się mieszkańcy miasta lubiący odpocząć w cieniu Ratusza. Siedziska połączone są z wysokimi kwietnikami, już zagospodarowanymi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że nowy wizerunek Rynku jest dla jarosławian przedmiotem zażartych dyskusji.
Remont Rynku w Jarosławiu to już kilka lat poważnych robót, wielu ograniczeń, zmian organizacji ruchu, a przede wszystkim- rozmów, opinii oraz… różnicy zdań i rozłamów między mieszkańcami miasta[paywall] Zasadniczą kością niezgody był projekt, który zakładał usunięcie przestrzeni zieleni bezpośrednio sprzed ratusza. Głównym argumentem sceptyków usunięcia skwerów było to, że drzewa rosnące przed budynkiem dawały cień, ożywiały przestrzeń i komponowały się z budynkiem od lat.
“Po co było to wycinać? Było źle?”- zadaje pytanie senior, który codziennie spaceruje po jarosławskim rynku.
“Tylko czekać aż ta fontanna się popsuje i będzie jak w Małym Parku”- komentuje jego towarzysz, odwołując się do niedziałającej fontanny w pobliskim parku “Baśki Puzon”.
Faktycznie, zamiast zieleni przed Urzędem Miasta pojawiła się kolorowa fontanna, która daje ogromną uciechę najmłodszym, a sam efekt wizualny może robić wrażenie. Wieczorami dochodzą do tego efekty świetlne i fani modernistycznych rozwiązań mają czym pocieszyć oko. Tradycjonaliści jednak nie są pewni, czy nowa fontanna wygrywa z dawną zielenią. To właśnie ci, którzy wychodzą z założenia, że “lepsze jest wrogiem dobrego”, nazywający jarosławski Rynek “betonozą”.
Owszem, taki plac tradycyjnie, powinien być pusty, by mogli się na nim gromadzić społeczeństwo. Teraz mieszkańcy na rynku poszukują przyjemnych doznań estetycznych, odpoczynku i rekreacji, a Rynek ma być wizytówką miasta i przyciągać nie tylko miejscowych, ale także turystów. Stąd podniesione głosy na temat tego, że brakuje tam przestrzeni, poza nielicznym ogródkami gastronomicznymi, gdzie można przysiąść i napawać się widokiem unikatowej, i to na skalę globalną, architektury.
“To są ławki czy kwietniki?”- pyta młoda matka, spacerująca z wózkiem po kocich łbach.
Ławko-kwietniki, bo chyba nazywanie ich w ten sposób najbardziej oddaje ich wygląd i funkcjonalność, przyciągają uwagę i wyglądają bardzo osobliwie. Zajmują sporą część przestrzeni przed ratuszem, pozwalają też na intymność, ponieważ usytuowane są daleko od siebie. W przyszłości pewnie, rośliny weń zasadzone, będą rzucać cień na odpoczywających. Jest sporo entuzjastów tego rozwiązania, którzy twierdzą, że “zestawy wypoczynkowe” są niebanalne i nowoczesne, czyli wpisują się w klimat obecnej koncepcji zagospodarowania centralnego placu w Jarosławiu.
MP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze