Prowizoryczny tor wyścigowy „Drift&Race”, znajdujący się na terenie Przedsiębiorstwa Prefabrykatów Elektroenergetycznych „Elbud” w Przemyślu, użytkowany jest raz w tygodniu przez kilka godzin. Okoliczni mieszkańcy pomstują na hałas, który towarzyszy „paleniu gum” przez kierowców. Sprawę zgłosili na policję. Mimo kilku pożytecznych inicjatyw ze strony jego właściciela, żadna z odpowiedzialnych jednostek przemyskiego magistratu nie wydała zgody na powstanie inwestycji. Pytanie, czy musiała?
Tor i odbywające się na nim samochodowe harce na tyle przeszkadzają mieszkańcom, że poruszyli w tej sprawie już kilka instytucji. Była nawet o tym mowa podczas sesji Rady Miejskiej w Przemyślu. Dwaj radni PiS – Maciej Kamiński i Daniel Dryniak – wystosowali w tej sprawie interpelację do prezydenta miasta Wojciecha Bakuna[paywall].
– Rozmawialiśmy z mieszkańcami, którzy przedstawili nam problemem dotyczący toru treningowego na ulicy Sieleckiej. Zapytaliśmy więc pana prezydenta, czy odbyło się jakieś spotkanie w tej sprawie z mieszkańcami, a jeśli tak, co zostało ustalone. Czy władze miasta wiedzą o istnieniu takiego toru? A jeśli tak, czy odbywające się tam rajdy są zgodne z przepisami: wynikającymi z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i dotyczącymi bezpieczeństwa uczestników i mieszkańców? Biorąc pod uwagę, że obecnie ta sytuacja jest dla nich bardzo uciążliwa, poprosiliśmy o podjęcie konkretnych działań wyjaśniających tę sytuację – powiedzieli.
– Nie podoba się nam. Po prostu. Rozumiemy, że tor wybudowali sobie na terenie prywatnego zakładu, ale ryk samochodowych silników, pisk opon przez kilka godzin są nie do wytrzymania. Najbliższy dom mieszkalny oddalony jest o ledwie sto metrów. Nikt nas nie pytał, czy wyrażamy na to zgodę, czy nie będzie nam to przeszkadzać, czy czujemy się bezpieczni. Zrobili sobie tor, który wcale nie jest bezpieczny, bo podczas imprez dziesiątki ludzi stoi tuż za prowizoryczną bandą zrobioną z kilku opon. Przecież gdyby któryś z kierowców niefortunnie wszedł w zakręt, wjechałby w tę grupę ludzi. Co dalej? Chyba nie musimy dodawać. Obserwowaliśmy to – narzekają i ostrzegają mieszkańcy ulic: Topolowej, Budowlanych, Sieleckiej, Ziemiańskiej, Młynarskiej, Wiklinowej, Szkolnej czy Rozdroże.
Sprawę zgłosili na policję. – Sprawa jest nam znana. Jedno postępowanie prowadziliśmy i zakończyło się złożeniem do sądu wniosku o ukaranie dwóch współorganizatorów przedsięwzięcia, które odbyło się na tym torze. Chodzi o imprezę z 8 grudnia zeszłego roku, podczas której ścigające się pojazdy spowodowały zakłócenie spokoju i porządku publicznego okolicznych mieszkańców. Wniosek wysłaliśmy 21 lutego. Co zdecyduje sąd, nie wiemy. Drugie postępowanie jest w toku. Również tyczące się zakłócenia spokoju i porządku publicznego. Impreza odbyła się w tym roku. Nie wiem, czy skierujemy w tej sprawie kolejny wniosek do sądu. Od razu dodam, że my nie jesteśmy od tego, aby mierzyć poziom decybeli. Od tego są inspektorzy ochrony środowiska. Podobnie jeśli chodzi o zachowanie zasad bezpieczeństwa. Policja nic do tego nie ma, bo to teren prywatny – wyjaśniła oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji podkomisarz Marta Fac.
Prezydent W. Bakun odpowiedział na pytania radnych. Teren, na którym ulokowany został tor do driftu, położony jest w obszarze Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego „Sielecka I”. Według niego to teren produkcyjno-magazynowo-składowy. Dopuszcza się na nim lokalizację np.: bocznic kolejowych, reklam i tablic informacyjnych, obiektów małej architektury. Czy do nich należy tor treningowy?
Z całą pewnością jego powstanie to zmiana sposobu użytkowania, a to wymaga co najmniej obowiązku zgłoszenia organowi administracyjnemu odpowiednich – w zależności od potrzeb – pozwoleń, uzgodnień i opinii. „(...) W przedmiotowej sprawie nie odnotowano wniosku zgłoszenia budowy toru treningowego dla driftu przy ul. Sieleckiej 11 w Przemyślu, jak również wniosku o pozwolenia na budowę” – opisał radnym W. Bakun.
Z konkluzji pisma może wynikać, że mogło dojść do samowoli budowlanej. A to jest już zakres obowiązków Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla Miasta Przemyśla.
Ewa Jagiełło o sprawie dowiedziała się od nas. – Rozeznamy sprawę. Zobaczymy, jak to się ma do przepisów prawa budowlanego. Jeśli choć w części spełnia wymogi budowy, zajmiemy się sprawą, jeśli zaś chodzi o zmianę przeznaczenia terenu, leży to w gestii władz miasta – wyjaśniła.
Teren, na którym znajduje się tor wyścigowy, znajduje się poza drogą publiczną, na terenie zakładu „Elbud”. Prezes spółki wynajął go Auto Sport Klubowi Przemyśl. Teren jest ogrodzony. Owszem, bandy tworzą stery opon, ale – jak się wydaje – to typowy tor treningowy.
Właścicielem jest Bartosz Olejnik. Z jego inicjatywy odbyło się kilka charytatywnych imprez na torze, jak choćby wspomniane Przemyskie Mikołajki Rajdowe 8 grudnia ub.r., za które trafił do sądu, zbiórka karmy dla Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach (kierowcy zebrali 339 kg) czy włączenie się do przemyskiego finału 28. Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (zebrali 2 tys. 461 zł), za co – być może – trafi do sądu, a także systematyczna pomoc dla założyciela, a potem wieloletniego prezesa Auto Sport Klubu Przemyśl Mirosława Bara.
– Nie mam nic do ukrycia. Jeśli ktoś chce zbadać poziom hałasu, zapraszamy. Chcieliśmy się spotkać z mieszkańcami. Bez rezultatu. To nie jest żaden tor wyścigowy. To zwykły kawałek placu na terenie Elbudu, na którym raz w tygodniu jeździmy. Trasa wytyczona jest oponami. Przyznaję, że nigdzie tego nie zgłaszaliśmy, nie wnioskowaliśmy o wydanie jakiegokolwiek pozwolenia. Nie ma mowy o żadnej budowie. Policja napisała do nas pismo, w którym prosi o wykaz pojazdów, które wjeżdżały i wyjeżdżały z tego terenu. Odpisałem. Bez odzewu. Mamy zgodę prezesa Elbudu (ojciec pana Bartosza – przyp. aut.) na wykorzystywanie tego terenu w ten sposób. Zresztą, sam tam jeździ. Płacimy za ten plac wysoki podatek. Owszem, najbliższe zabudowania są około sto metrów od placu, ale zastanawiam się, dlaczego nie przeszkadzało im, kiedy wielkimi ciężarówkami jeździli tam ludzie z firmy Geofizyka. Tej, która użytkowała ten plac przez dwa lata. A jeszcze wcześniej rozładowywano tu nocami węgiel. Też nikomu to nie przeszkadzało. Zastanawiam się, dlaczego nikomu nie przeszkadza ryk motocykli na pobliskim torze żużlowym. To kuriozalna sytuacja. Ale, jak już powiedziałem, cały czas jesteśmy otwarci na rozmowy. Zapraszamy mieszkańców, może uda się dojść do jakiegoś kompromisu – zapewnił B. Olejnik.
MG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ja p****! Starym dziadkom wszystko nie pasuje! raz w tygodniu na prv placu - nie na drogach publicznych i tez k**** źle! Brak zainteresowań i nuda bo sami nigdy młodzi nie byli .
prywatny plac bo prywatny ale hałas nie prywatny tylko problem mieszkających w pobliżu. MMA też prywatny sport, a jak komuś wyskoczy krwiak na mózgu to państwowy lekarz zawodnika operuje. Przecież to prywatny teren , no nie?
A co wyskoczył komuś krwiak z powodu naszej jazdy? Albo czy jakieś inne dolegliwości? Proszę o komentarz osoby poszkodowanej naszymi treningami rozmowa się liczy a nie wojna kto więcej policji wezwie
O hałas się rozchodzi szanowny Panie, o nic innego. A ów niesie się daleko poza teren toru i życie bardzo uprzykrza,
W pslu nic nie moze byc, bo nic nie potrzeba miasto umarłe a jak już ktos ma jakąś idee to odrazu przeszkadza
Hałas niesie się bardziej z toru żużlowego który jest na obwodnicy
Jak dla mnie 3 dziadków zgłaszających przed Sąd postawić za bez podstawne zgłoszenia niech zapłacą za każdą wizytę funkcjonariuszy cisza nocna zaczyna się o 22 i nękanie własciciela posesji i jego gosci Dziatki stoperan zażyjce żeby wam dupy nie ro****
Bardzo uprzykrza 3 godziny w ciągu tygodnia i słyszalny ledwo z podwórka takie słowa padły z ust policjantów. Tak że niedługo skończy się bezpodstawne wzywanie policji
Myślę że jesteśmy dobra grupa która tworzy coś ciekawego w tym Przemyślu i zrobimy wszystko że by ten tor został i cieszył ludzi którzy jezdza oraz tych co nas oglądają
Ciekawe, czy oni trawe koszą? Jesli tak, to robimy w ten dzien grilla i wzywamy policje, straz miejska, ze nam.zakloca ciszę, i nie słyszymy jak kiełbasa skwirczy i ptaki spiewają.
Stworzyliśmy coś naprawdę ciekawego z możliwością rozsławienia Przemyśla z motosportu . Ale zawsze znajdzie się jakiś spoleczniak któremu bedzie przeszkadzać wszystko nawet płacz dziecka sąsiada
run 3 This is a great thing, I think everyone feels this information is very valuable, thank you
Spoko, trzeba pamiętać że grasuje wirus i działa głównie na stare dziadki
Kraj piękny tylko ludzie to kur**. :)) a wy ZP szukacie sensacji nie zesrajcie się bo to już wasz trzeci artykuł w ciągu tygodnia o tym torze, nie macie ważniejszych spraw? Na mnie sąsiad też codziennie donosi, że za głośno muzyki słucham też zrobicie o tym artykuł?
Kolejny przykład jaki niewykorzystany "intelekt" drzemie w radnych z PiS.Sami "geniusze się ujawniają w tej partii.Juz poznaliśmy zwolennika bezsensownego ale koniecznie sponsorowanego prze miasto biegania przy toaście za bandytów i innych wykolejeńców oraz innych toastów.Juz poznaliśmy zwolenników profanacji różańca głosnego, wulgarnego w swojej formie i pokazowego i publicznego modlenia się na pokazTeraz poznaliśmy aż dwóch zwolenników ciszy cmentarnej na obrzeżach miasta gdzie młodziez sama sobie zorganizowała rozrywke i za swoje pieniądze rezygnując tym samym z wyścigów ulicznych.Oczywiście tor nie został poświęcony jest więc nielegalny gdzie młodzież zbiera sie bez wiedzy i przyzwolenia PiS. Ale nasza przemyska młodzież jest naprawdę wspaniała pozbawiona całkowicie kołtuństwa tak charakterystycznego dla PiS.Bawcie się i czujcie się szczęśliwi.Nie patrzcie na popłuczyny naszego miasta.A jeszcze jedno .To nie staruszkowie na Was nadają ale lokalne mendy .Olejcie to.
bardzo ładnie to pan ujmuje,brawo za bezstronne podejscie do prawdy....a dryniak to teraz pisze interpelacje o tym zeby zakazac sportow ekstremalnyc h...a sam kiedys balansował na granicy ekstremum i głupoty i terzaz będzie pouczał innych, ta rada miejska to w większosci karierowicze ktorzy gdy tylko mozna dokopac to kopią...rozumu rozumu
Po pierwsze nie mieszkają tu tylko stare dziadki tylko kilkaset rodzin na okolicznych ulicach. Jakoś nikt z tych "Piszczących aut" nie zauważa jak jak to się dzieje kosztem mieszkańców okolicznych ulic Sieleckiej,Topolowej, Budowlanych a nawet Krównik. Ryk silników i wizg opon przez pół dnia ( prawie każda sobota i niedziela) to jest na pewno świetna sprawa dla tych kilkudziesięciu amatorów pisku opon, a niesamowita udręka dla wszystkich mieszkańców okolicznych domów (słychać to prawie na Lwowskiej). Przekroczone są wszelkie normy dopuszczalne hałasu przez 2 dni kiedy nie ma hałasu przemysłowego i słychać TYLKO piszczące opony. Dlaczego Sanepid nie reaguje?! W piękną pogodę ludzie muszą siedzieć pozamykani w domach zamiast przed domem.
oczywiście że krwiak na mózgu mi nieraz wyskoczył kiedy przez całą sobotę i pół niedzieli musiałem wysłuchiwać pisku waszych aut. gdzie kilkudziesięciu czy kilkunastu amatorów męczy i torturuje całą okolicę swoim zas...nym hobby.
A niech sobie jeżdżą ale tak żeby ich było słychać tylko na tym placu, a nie od Słowackiego do Lwowskiej. Czyli na hulajnogach. A jak chcą palić gumy - to niech jakieś stare lotnisko sobie znajdą, albo u siebie pod domami swoich rodzin - wtedy się dowiedzą czy to komuś przeszkadza czy nie. Wreszcie ktoś się za to zabrał i może będzie się dało żyć...
A z ciekawości skąd pan wie że są normy przekroczone . Bo z tego co mi wiadomo hałas nie przekracza norm poza bramą placu . A i w niedzielę były tylko motomikołaje i Moto orkiestra . Zanim zacznie pan komentować proszę o zaznajomić się z sytuacją
Ważny komunikat do Mocherow! Mówicie abyśmy poszukali sobie jakiegoś lotniska czy innego miejsca, nie ma problemu znajdźcie takie miejsce albo zróbcie nam lotnisko abyśmy mogli uprawiać ten sport. Raz w tygodniu przyjeżdżamy dosłownie na 3,4 godziny a wam już przeszkadza? Nie macie innego zajęcia tylko z telefonami w oknie stoicie? Aż wam tak dupe urywa? Najbliższy tor znajduje się ok 300 km od Przemyśla, nie każdego stać aby mogl tam dojeżdżać, powinno się miasto cieszyć że wogole coś takiego powstało i jest możliwość zmniejszaenia niebezpieczeństwa na drogach. Jak wam to przeszkadza to zamykajcie ale nie miejcie później pretensji jak młody człowiek spotka was na przejściu pieszych i z butów was powyrywa jak pier...... Was potem będzie mówione ze młodzi ludzie szaleją na drogach.
Kilka pytań do decydentów. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko kwalifikuje tory wyścigowe jako mogące potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko (§ 3. 1. pkt 77). Czy na prowadzenie toru jej posiadacz lub właściciel uzyskał decyzję środowiskową? A jeżeli nie była ona wymagana, to jakie jest tego uzasadnienie? Za brak decyzji grożą sankcje administracyjne. Co do powiedzenia ma plan zagospodarowania przestrzennego tego terenu? Dopuszcza taką działalność na tym terenie? Pytania są retoryczne, bo znam na nie odpowiedzi. Podpowiem na koniec, że jeżeli hałas jest uciążliwy i poparty odpowiednimi badaniami, rada miasta na podstawie przepisów art. 157 ust. 1 ustawy Prawo ochrony środowiska może wprowadzić czasowe ograniczenia działalności toru.
Po pierwsze to nie żaden tor tylko plac firmy Elbud który w tym miejscu był utwardzony od 40 lat. Został on tylko posprzątany (usunięcie warstwy błota i zarośli) przez grupę miłośników motoryzacji po to żeby mieć gdzie bezpiecznie pojeździć . A jeżeli chodzi o hałas to przypominam że w pobliżu jest też tor do moto żużla i nie wspomnę o nielegalnych wyścigach na obwodnicy. PS. Panowie trochę zrozumienia każdy ma jakąś pasję jedni żeglują drudzy biegają trzeci nurkują itd... my wam dajemy żyć
wy jesteście prze chuje każdy się wypowiada anonimowo nie poda imienia nazwiska a co z IP?
hałas ...przyjdźcie na Franciszkańska i zmierzcie poziom hałasu dzwonów o 6 30 ..na ulicy 98dB a ile wolno ...wole raz w tygodniu hałas motorów ,który na pewno nie ma 98dB niż kilka razy dziennie napieprzanko w dzwony ....małolaty muszą gdzieś się wyżyć ,jak na działkach pijane dziadki wyją sokoły w letnie sobotnie wieczory to jest ok.
ja poznałem kilku radnych z Pis ,którym nie przeszkadza to że pijane mendy leja po kościele ojców franciszkanów ,ale w comiesięcznej procesji grzechu zasuwają ,to jest dopiero obłuda ,nie wspomnę ile plastikowych taśm pozostawiają po sobie w parku biegacze przeklęci ..a może wykleci ,,coś koło tego
185.25.123.167 sąsiad poniżej szanowny Panie to może ujawnij się a nie blokuj komentarze pod postem nie jesteś anonimowy aha odwagi brak lepiej na policje zadzwonić
Ten pseud-tor powinien być albo zamknięty albo lepiej zabezpieczony. Prędzej czy później ktoś tam sobie zrobi krzywdę a wtedy będzie płacz. Zero zabezpieczenia, te "oponki" to można sobie wsadzić w...... kieszeń. Jak prezydent nie miał wyobraźni tak dalej nie ma.
Ten jak nazwałeś "pseudo tor" to jest mój plac prywatny i będę tam jeździł kiedy mi się podoba tak jak Ty kosisz trawę przed domem .Ja i wszyscy moi zaproszeni goście dbają o siebie i się zabezpieczają nie twoja tym głowa . A co do Prezydenta ? co on ma do tego rozwiń temat?
hahahah a kto powiedział , że to jest Tor wyścigowy ?
W tym mieście każdemu będzie coś przeszkadzać jak się tym nie interesuje , czy to będzie nasz tor czy rally cross nieopodal do którego nikt się nie przyczepi... wszystko jest pod kontrola wiec o bezpieczeństwo na nim się nie martw , bo każdy tego pilnuje i prędzej zrobisz sobie krzywdę na nierównych chodnikach w mieście jak na tym torze któryś z kierowców ;) każdy z kierowców zaproszonych tam przez właściciela ma swój rozum i jak do tej pory przez prawie dwa lata nikomu nic się nie stało. Na koniec mojego postu mam pytanie do sąsiadów najbliższych i tych bardziej oddalonych „czy tak naprawdę przeszkadza wam hałas z toru czy to ze ludzie z pasja doszkalają swoje techniki jazdy na zamkniętym placu nie stwarzając zagrożenia na drogach publicznych (czyt. nie narażają innych użytkowników dróg i przechodniów na niebezpieczeństwo ) ?”
Drif&Race widać człowieku, że nie liczysz się ze zdaniem innych, bo najważniejsze dla ciebie jest palenie gumy i pisk opon. Każdy ma jakieś hobby, to fakt, ale nie musisz nikogo tym uszczęśliwiać na siłę. Osobiście uważam, że to prymitywne zajęcie, bo nie wyzwala w człowieku możliwości jego intelektu tylko adrenalinę, która działa szkodliwie na organizm. Poza smrodem i hałasem nic człowieku nie pozostawiasz po sobie. Ale skoro lubisz tak się bawić, to się baw. Im więcej takich ludzi wyżywa się na "torze", może lepiej tym, którzy nie muszą mieć styczności z takimi … (cenzura) na drodze.
Ja p****! Starym dziadkom wszystko nie pasuje! raz w tygodniu na prv placu - nie na drogach publicznych i tez k**** źle! Brak zainteresowań i nuda bo sami nigdy młodzi nie byli .
prywatny plac bo prywatny ale hałas nie prywatny tylko problem mieszkających w pobliżu. MMA też prywatny sport, a jak komuś wyskoczy krwiak na mózgu to państwowy lekarz zawodnika operuje. Przecież to prywatny teren , no nie?
A co wyskoczył komuś krwiak z powodu naszej jazdy? Albo czy jakieś inne dolegliwości? Proszę o komentarz osoby poszkodowanej naszymi treningami rozmowa się liczy a nie wojna kto więcej policji wezwie