Urząd Miejski w Przemyślu nie zawiadomił prokuratury o sfałszowaniu podpisów w budżecie obywatelskim, więc prokuratura wzięła sprawy w swoje ręce. Teraz odpowiedzialność grozi nie tylko fałszerzom, ale i urzędnikom.
Chodzi o ujawnienie w głosowaniu nad budżetem obywatelskim około 2 tys. podrobionych podpisów. Fakt ten wyszedł na jaw we wrześniu br., podczas liczenia głosów. W ubiegłym tygodniu w prasie ukazała się informacja, że urząd nie zawiadomi prokuratury o przestępstwie, aby zaoszczędzić przesłuchań, głównie osobom starszym, których sfałszowane podpisy miały się znaleźć na kartach do głosowania.
W związku z tym Prokuratura Okręgowa w Przemyślu sama podjęła działania zmierzające do wszczęcia postępowania karnego w sprawie ściganego z urzędu przestępstwa z art. 270 § 1 k.k. (fałszowanie dokumentu).
Odpowiedzialność grozi także urzędnikom miejskim. – Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swoją działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub policję – wyjaśnia Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze