Przybywa miast, które postawiły na korzyści wynikające z zainstalowania tzw. urzędomatów, czyli maszyn działających podobnie jak paczkomaty i służących do szybkiego odbioru dokumentów urzędowych. Przemyski samorząd na razie pochodzi do tematu z dużą dozą ostrożności. Urzędnicy przyjrzą się funkcjonowaniu pomysłu w Rzeszowie. Decyzji na „tak” na razie nie ma, choć trudno nie zauważyć korzyści płynących dla mieszkańców.
Swój urzędomat ma od niedawna Rzeszów. Jego uruchomienie kosztowało 160 tys. zł i już jest poszerzany katalog usług, które będzie można w nim załatwić. Na montaż tego typu urządzeń zdecydowało się też wiele innych miast w Polce. Pomysł wydaje się sensownym sposobem na rozładowanie kolejek w Wydziale Komunikacji Transportu i Dróg, bo właśnie jego pracę wspierają urzędomaty. Mieszkańcy mogą z nich odbierać dowody rejestracyjne pojazdów i ich wtórniki. Odpada w ten sposób umawianie się na kolejną wizytę w urzędzie i stanie w kolejce do okienka. Co więcej dostęp do urządzenia jest przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Przyznać trzeba, że z punktu widzenia petenta to bardzo korzystne rozwiązanie. O wprowadzenie urzędomatu w Przemyślu zaapelował niedawno do władz miasta radny Ryszard Kulej (KO). Zresztą nie pierwszy już raz zwracał się do magistratu z interpelacją mającą na celu ułatwienie mieszkańcom kontaktów z urzędem. Na wiosnę tego roku dwukrotnie apelował o uruchomienie w Galerii Sanowej Punktu Obsługi Mieszkańców, który wpisywać mógłby się w koncepcję „Przyjaznego Urzędu”. Pisaliśmy o tym w materiale „Punkt Obsługi Mieszkańców w Galerii Sanowej. Miasto jest na „nie”. Planuje rozwijać inne formy poprawy obsługi”. Miasto argumentowało wówczas, że będzie szukać innych form poprawy obsługi mieszkańców cyt. „skrojonych na obecne czasy”, powołując się głównie na przeszkody natury technicznej, ochronę danych osobowych i brak funduszy.
„Każdy z tych problemów można było rozwiązać w sposób szybki, merytoryczny i skuteczny. Niestety zabrakło zaangażowania i dobrej woli ze strony miasta” – skomentował radny w październikowej interpelacji odnośnie urzędomatu.
Reklama
Wskazał też, że nie brakuje samorządów, które poradziły sobie sprawnie z problemami, które dla władz Przemyśla były nierozwiązywalne. Radny wytknął też, że wydłużenie godzin pracy urzędu we wtorki zaledwie o pół godziny nie rozwiązuje problemu dostępności usług urzędowych w wygodnym dla obywateli czasie. Stąd propozycja uruchomienia urzędomatu wydaje się być pomocnym rozwiązaniem, które można uznać za wskazywaną wcześniej przez miasto „inną formę poprawy obsługi”.
„Dokument czeka w urzędomacie na odbiór przez 48 godzin i to mieszkaniec decyduje, kiedy najwygodniej mu go odebrać, można to zrobić nawet w godzinach nocnych” – przedstawia korzyści radny Kulej.
Reklama
W odpowiedzi na sugestie radnego władze miasta poinformowały, że... przeanalizują zasadność wdrożenia urzędomatu w Przemyślu. W podjęciu decyzji ma pomóc urzędnikom wizyta studyjna w stolicy województwa, gdzie urządzenie z powodzeniem już funkcjonuje.
Jak poinformował zastępca prezydenta miasta Bartłomiej Barszczak, koszt zakupu urzędomatu waha się w przedziale od 140 do 160 tys. zł, ale dodatkowo doliczyć trzeba koszty stałe na pokrycie utrzymania urządzenia w gotowości: konserwację i wdrożenie nowych systemów (około 9 tys. zł rocznie), pobór energii elektrycznej (400 zł rocznie), alarm i stały monitoring (1 tys. zł rocznie). Do tego miasto dorzuca też konieczność zaangażowania pracownika do obsługi urządzenia lub zatrudnienie kolejnego.
„Urząd Miejski w Przemyślu od pewnego czasu przygląda się tzw. urzędomatom zainstalowanym w innych miastach. (..) Trzeba zaznaczyć, że niektóre zrezygnowały z montażu takiego urządzenia ze względu na różnorodne trudności techniczne i organizacyjne, a także poprzez[paywall] istotne ryzyko w postaci braku zapewnienia wystarczającego bezpieczeństwa dla przechowywanych tam danych osobowych (Gdańsk, Warszawa)” – czytamy w odpowiedzi miasta.
Samorząd Przemyśla dla porównania podaje też nieco statystyki: wydział komunikacji w UM w Przemyślu w okresie jednego roku wydał 7167 dowodów rejestracyjnych, a obowiązki wydawania ich są wykonywane są przez jedną osobę. Natomiast rzeszowski wydział komunikacji wydał w tym okresie około 36000 dowodów rejestracyjnych, a obowiązki obsługi urzędomatu i wydawania dowodów wykonywane są przez 2 pracowników, a w newralgicznych okresach nawet 5.
Podsumowując klamka w tej sprawie ostatecznie nie zapadła. Z deklaracji miasta wynika, że w listopadzie br. delegowani zostaną do Urzędu Miejskiego w Rzeszowie przedstawiciele magistratu, by zapoznać się z praktycznym funkcjonowaniem urzędomatu, napotykanymi problemami technicznymi czy aspektami związanymi z bezpieczeństwem danych osobowych.
„Uzyskane zostaną również szczegółowe informacje nt. kosztów eksploatacji, wymaganych zasobów kadrowych, poziomu zainteresowania mieszkańców, a także opinii użytkowników” – czytamy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze