Po 56 latach pomnik generała broni Karola Świerczewskiego w Jabłonkach jest już tylko wspomnieniem. 23 lutego br., jego demontaż dobiegł końca.
– Nie było łatwo – przyznali budowlańcy, którzy 3 dni zmagali się z jednym z symboli bieszczadzkiej krainy, stojącym przy drodze z Leska do Cisnej. – „Walter”, jak na człowieka, „który się kulom nie kłaniał”, walczył, bronił się uparcie i do końca stawiał opór ... początkowo młotowi udarowemu i wiertarce, aby ostatecznie polec w starciu z potężnym ramieniem buldożera, jak relacjonowali to zdarzenie (z wyraźnym przymrużeniem oka) pracownicy firmy likwidującej monument.
Zdaniem IPN upamiętnienie „kłóci się z zasadami szacunku dla pamięci narodowej”, jak również pozostaje w sprzeczności z zapisami zabraniającymi gloryfikacji systemów totalitarnych. I tak charakterystyczna płaskorzeźba „Waltera” upadła na śmietnik historii. Wraz z orłem z blachy pancernej i granitowym głazem z fragmentem wiersza Władysława Broniewskiego mają teraz trafić do muzeum pomników propagandy w Podborsku, czyli tam, gdzie ich miejsce. Wraz z pierwszym zdemontowanym elementem monumentu ruszyła dyskusja, co do zasadności operacji. Większość przekonywała, że postąpiono słusznie. Nieliczni z sentymentem wspominali nie tyle samego „Karolka”, co punkt przystankowy w Bieszczadach. Zapewne nikt nie ma wątpliwości, że strącono z piedestału człowieka, który na niego nie zasługiwał. Ważne, aby teraz w Jabłonkach i innych miejscach po komunistycznych pomnikach nie wznosić nowych – pomników pogardy, uprzedzeń, nienawiści. Bo demontaż „Waltera” był jednocześnie takim drobnym, acz wymownym epizodem z bogatych dziejów nonsensu pomnikomanii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Niby nie ma sie o co czepić , Ale gdy się tak dokładnie człowiek WCZYTA , to jak na dłoni widać resentymenty autora, który chyba świadomie nie chciał je ukryć . A , co tam , niech wiedzą ,ze tęsknię .
Niby nie ma sie o co czepić , Ale gdy się tak dokładnie człowiek WCZYTA , to jak na dłoni widać resentymenty autora, który chyba świadomie nie chciał je ukryć . A , co tam , niech wiedzą ,ze tęsknię .