Koszykarze II ligi rozegrali 5. kolejkę spotkań. W hali sportowej GOSiR w Zarzeczu doszło do derbowego pojedynku AZS PANS Jarosław z Niedźwiadkami Przemyśl.
Podopieczni Tomasza Fortuny rozpoczęli spotkanie z niezwykle wysokiego pułapu. Pierwsze 10 minut to ich koncertowa gra w ataku, ale przyznać trzeba, że przemyślanie za bardzo im w tym nie przeszkadzali. Defensywa była tylko z nazwy. Ta uwaga tyczy się również poczynań jarosławian w przez późniejsze pół godziny pojedynku. Ale po ćwiartce otwarcia wydawało się, że dojdzie do pogromu.
Wygrana 18 punktami dała jednak gospodarzom swoiste alibi, aby w późniejszych fragmentach spotkania wyraźnie spocząć na laurach. Aby móc kontrolować przebieg gry, nie zamierzając gromić rywala. Wianuszek błędów własnych popełnionych w II ćwiartce był wprost proporcjonalny do kanonady zza linii 6,75 m w I kwarcie. Przemyślanie grali indywidualnie, ale skutecznie. Był moment, że zniwelowali straty do ledwie 7 punktów (18. min – 52:45). Ostatecznie I połowa zakończyła się wygraną akademików 56:45.
Nie wiadomo, czy w przerwie w jarosławskiej szatni było głośno, ale wiadomo, że w trzecich 10 minutach miejscowi wciąż się oszczędzali. To wcale nie dziwi, bo za trzy dni kolejny mistrzowski mecz przed nimi, gdzie poprzeczka zostanie zawieszona o niebo wyżej. W hali sportowej GOSiR w Zarzeczu pojawi się ekipa UJK Kielce.
„Setka” dla AZS PANS pękła już w 36. min (choć mogła znacznie wcześniej). Na 101:82 trafił najlepszy koszykarz derbów, niezniszczalny Artur Mikołajko, który zapisał na swoim koncie nie wiadomo które double-double. I to jakie! 35 punktów, 13 zbiórek. Do tego dodał 6 asyst. Trafiał z gry na… 94-procentowej skuteczności. Na 17 prób 16 było celnych. Przelicznik evaluation? 52! Kosmos. Pan Artur ma 46 lat.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze