– Bieganie jest dla mnie pasją, czasem relaksu, nie ukrywam, że także modlitwy – mówi ksiądz Michał Kozak, który kilka dni temu przebiegł 100 km podczas Biegu Rzeźnika Ultra 100.
Ma 34 lata, od 9 jest kapłanem. Obecnie jest dyrektorem studia Radia FARA przy jarosławskim opactwie. Bieganie było obecne w jego życiu od najmłodszych lat. Jako dziecko biegał głównie za piłką.
– Poważniejsza przygoda z bieganiem zaczęła się 5 lat temu. Dowiedziałem się, że Ośrodek Kultury i Formacji Chrześcijańskiej w Jarosławiu organizuje I Półmaraton Benedyktyński. Ponieważ byłem po operacji kolana i z piłką się pożegnałem, pomyślałem, że może poprzez bieganie, które jest[paywall] zdecydowanie mniej kontuzyjne, zadbam o swoją sprawność fizyczną i zrealizuję sportowe pasje – opowiada ks. Michał. Dodaje, że treningi to dla niego czas odpoczynku po całym dniu wypełnionym różnymi obowiązkami. Wtedy także rodzi się wiele pomysłów, które później omawia z Panem Bogiem w czasie modlitwy. Każdy przebiegnięty kilometr ma znaczenie i sens.
– Kiedy 8 grudnia 2016 roku, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny, wraz z kilkunastoma biegaczami pokonywaliśmy 45 kilometrów z Jarosławia do Przemyśla, biorąc udział w „Sztafecie dla życia”, modliliśmy się o obronę życia poczętego. Obecnie wszystkie przebiegnięte kilometry pokonuję dla Magdy i Agaty, które w roku duszpasterskim „Idźcie i głoście” wyjechały na półtoraroczny wolontariat misyjny do Peru i Hondurasu – ks. Michał mówi o sensie i intencjach, które przyświecają bieganiu.

Msza święta podczas półmaratonu w Oleszycach.
Aktualnie planowana jest pielgrzymka biegowa do Częstochowy, a także organizowana przez ks. Michała „Sztafeta dla życia” i wiele biegów charytatywnych czy budzących świadomość społeczną. Bieganie to coraz częściej nie tylko wyczyn sportowy dla samych wyników czy frajdy. Niejednokrotnie przyświeca mu głębszy sens.
Na pytanie, czy trudno pogodzić pasję biegania z duszpasterstwem, ks. Michał odpowiada: – Nigdy nie pozwalam sobie na to, aby moje zainteresowania w jakikolwiek sposób przysłaniały mi misję, do której zostałem powołany. Na co dzień pracuję w szkole, prowadzę studio radiowe, pełnię obowiązki kapłańskie w kościele Świętych Mikołaja i Stanisława w jarosławskim opactwie i to wszystko jest na pierwszym miejscu. Często zdarza się tak, że przez kilka dni nie przebiegnę ani jednego kilometra, ponieważ nie pozwalają mi na to obowiązki duszpasterskie. Cała sztuka polega na tym, aby nasze pasje wykorzystać w posłudze. I to staram się czynić. Bieganie na treningach czy zawodach to także zawsze okazja do spotkania wielu ludzi. Wprawdzie nie biegam w sutannie, ale podpisana koszulka zdradza, że jestem księdzem i zdarza się, że po biegu albo w jego trakcie zagadują mnie ludzie, którzy chcą porozmawiać nie tylko o bieganiu, ale także o życiu, a normalne spotkanie z księdzem często jest poza ich zasięgiem. Po prostu staram się realizować motto ogólnopolskiej Drużyny Jezusa, do której od trzech lat należę. A brzmi ono: Z pasji do biegania, z pasji do ewangelizacji. Dzisiaj wielu organizatorów biegów dzwoni i prosi, aby na rozpoczęcie zawodów odprawić mszę święta dla biegaczy i w ich intencji. Bieganie otwiera kolejną przestrzeń dla duszpasterstwa, dlatego trudnym, czy wręcz niemożliwym byłoby dla mnie rozdzielenie tych dwóch rzeczy – podsumowuje ks. Michał.
Najważniejsze do tej pory sukcesy ks. Michała Kozaka to udział w tegorocznym Biegu Rzeźnika Ultra 100 na 100 km i 4. miejsce w Mistrzostwach Polski Duchowieństwa w Maratonie w 2016 roku. Jego najskrytszym marzeniem jest zdobycie tytułu najszybszego duchownego w Polsce podczas poznańskiego maratonu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Wielki szacun