Reklama

Dni dobrosąsiedzkie to już przeszłość?

06/09/2016 15:30

Nie będzie kolejnej odsłony Europejskich Dni Dobrosąsiedzkich. Podczas poprzednich edycji zarówno Polacy jak również Ukraińcy tłumnie przekraczali tymczasowe przejście graniczne Malhowice – Niżankowice. Spotykali się, razem bawili i modlili.

„Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa to jedyne na wschodniej granicy UE przedsięwzięcie, realizowane na tak dużą skalę” – czytamy na stronie internetowej www.kordony.net/pl popularyzującej wydarzenie. „Projekt jest wspólnym dziełem partnerów z Polski i Ukrainy. Służy pokonywaniu barier między społecznością polską i ukraińską, kulturą wschodnią i zachodnią, tradycją bizantyjską i łacińską oraz tworzy atmosferę braterstwa i współpracy. (...) Inicjatywa przekształca sposób życia społeczności po obydwu stronach wschodniej granicy Unii: od „odwróconych do siebie plecami” do wspólnego życia „twarzą w twarz”. Kilkuletnie doświadczenie pokazuje, iż udział w projektach społeczności na co dzień oddzielonych od siebie granicą pomógł w lepszym poznaniu specyfiki kulturowej, społecznej, językowej i ekonomicznej sąsiadów, dzięki czemu zostało pogłębione wzajemne zaufanie będące warunkiem efektywnej współpracy ponad granicami” – przekonują pomysłodawcy.

Organizowane od 2004 roku Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa odbywały się na różnych odcinkach polsko-ukraińskiej granicy. Od 5 lat także w rejonie znaku granicznego nr 480 w miejscu przyszłego przejścia granicznego Malhowice – Niżankowice. Początkowe edycje gromadziły tłumy. Ludzie nie tylko przekraczali granicę, aby chociaż przez[paywall] kilka godzin pobyć w przygranicznych miejscowościach Polski i Ukrainy, ale również chętnie bawili się na granicznym festynie. Wraz wybuchem rosyjsko-ukraińskiego konfliktu o Krym i późniejszymi, trwającymi aż do dzisiaj walkami w rejonie m.in. Donbasu, Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa straciły rozmach.

„Jeszcze dwa lat temu, tuż za granicą, na przybyszy z Polski przy drodze czekały kramy, a na łące prowizoryczna gastronomia, gdzie można było wypić sto gramów i zagryźć sałem lub kiszonym ogórkiem” – tak zeszłoroczne Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa relacjonował na łamach Życia Podkarpackiego nasz dziennikarz Jacek Szwic. „Dzisiaj kramów nie i na drodze do miasteczka raczej pusto. Nawet w sklepie, gdzie zwykle tego dnia ustawiała się kolejka rodaków, też pustawo” – pisał.

Reklama

13 września ub. roku na tymczasowym przejściu granicznym Malhowice – Niżankowice służby graniczne odprawiły 2861 osób, z tego zdecydowanie więcej Polaków. Dla części z nich – podobnie zresztą jak w latach poprzednich – była to okazja do zrobienia drobnych zakupów. Inni odwiedzili groby swoich bliskich, a także wzięli udział w nabożeństwie ekumenicznym przy figurze niżankowickiej Matki Bożej. Modlono się w intencji poległych na wschodzie Ukrainy.

„Jak Bóg da, to do zobaczenia w przyszłym roku” – żegnał redaktora Szwica mężczyzna opowiadający mu o historii Niżankowic. Jego rozmówca nie miał wówczas świadomości, że taka okazja do spotkania nie prędko się powtórzy. Podobnie zresztą wszyscy inni, którzy wzorem lat ubiegłych w połowie września planowali krótkie odwiedziny u sąsiadów zza granicy. Kilka dni temu okazało się, że będą one niemożliwe.

„Szanowni Państwo! Z przykrością informujemy, że w związku z zaistniałą sytuacją na Ukrainie władze samorządowe obydwu regionów zadecydowały o odwołaniu tegorocznych Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa” – jedynie tak lakoniczny komunikat ukazał się na stronie Starostwa Powiatowego w Przemyślu, które w poprzednich latach angażowało się w przygotowanie wydarzenia. Obecnie zdaniem jego przedstawiciela nie było zainteresowania ze strony innych, wspierających je instytucji, w tym władz samorządowych Starego Sambora na Ukrainie.

– Byliśmy tylko jednym z podmiotów zaangażowanych w Europejskie Dni Dobrosąsiedztwa w Malhowicach – tłumaczy Zdzisław Szeliga z przemyskiego Starostwa Powiatowego. – Tym razem nikt nie przejawił wystarczającej inicjatywy wzięcia na siebie odpowiedzialności za organizację i wsparcie finansowe Dni. Stąd uznaliśmy za stosowne powiadomić społeczeństwo, że nie dojdą one do skutku – przekonuje.
del
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    4567 - niezalogowany 2016-09-06 22:16:53

    I dobrze , jeszcze sisteme z wierzyczkami wyremontować

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marian Jan Dzierżanowski - niezalogowany 2018-08-18 18:10:20

    To wstyd, że wycofano się z inicjatywy, która na tymczasowych przejściach na Bugu ma wielką popularność. A panu, który proponuje "wyremontowanie sistiemy" a nie ma odwagi podpisać się pod własnymi bazgrołami może potrzebna sistiema od świata.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości