Ojciec Krzysztof Hura, franciszkanin, po ośmiu latach sprawowania funkcji gwardiana, proboszcza i kustosza zakończył swoją misję w Sanktuarium Maryjnym w Kalwarii Pacławskiej.
Uroczystą mszę świętą 18 sierpnia, na galerii Bazyliki Mniejszej, koncelebrował następca ojca Krzysztofa, ojciec Marian Gołąb. Dziękując ojcu Krzysztofowi za posługę, podkreślił jego ogromny wkład pracy, zaangażowanie w renowację, konserwacje oraz nowe inwestycje zrealizowane podczas jego dwóch kadencji.
– Nie wymienię żadnej z twoich prac indywidualnie, ponieważ jest ich tak wiele, że łatwo którąś pominąć. Jesteśmy ci wdzięczni za twój trud. Dzięki tobie to miejsce jest jeszcze piękniejsze. Zmieniamy się co cztery lata, czasem, tak jak w twoim przypadku, pracujemy dwie kadencje. Przed tobą nowe wyzwania. Niech ci Bóg błogosławi i wspomaga Matka Boża Kalwaryjska
Reklama
– powiedział ojciec Marian Gołąb.
W imieniu parafian ojcu Krzysztofowi podziękowała Lucyna Rudawska. Podkreśliła niezwykłe zaangażowanie o. Hury w życie parafii.
– Dziękujemy za wszystko i jeżeli coś było nie tak z naszej strony, parafian, to przepraszamy
– powiedziała.
– Może odpowiem anegdotą. Furman wiezie wozem tonę węgla. Gdy już zajechał na miejsce, mówi do konia: alem się napracował. Tak, teżeś się napracował – odpowiedział koń. To tak anegdotycznie, ale sam nic bym nie zrobił. To dzięki wielu ludziom dobrej woli można było zrealizować wszystkie prace budowlane, konserwatorskie. Ogromnie dziękuję parafianom. Nie macie za co przepraszać. Mam trochę porywczy charakter. Jeżeli czasem o tym zapominałem, to ja przepraszam. Będę o was pamiętał w modlitwieReklama
– powiedział o. Krzysztof Hura. Od współbraci na pamiątkę otrzymał krzyż franciszkański.
(aw)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze