„Rocznik Przemyski” to periodyk naukowy, który ukazuje się z przerwami od 1911 r. Pomimo różnych historycznych i finansowych perturbacji, to jeden z najstarszych, wciąż istniejących symboli Przemyśla, który w ponad 60 tomach zbiera wiedzę o regionie w różnych dziedzinach. Ukazuje się w wersji drukowanej i elektronicznej – w tej drugiej dociera do odbiorców na całym świecie, jako że czasopismo jest nie tylko na punktowanej liście czasopism, ale i we wszystkich najważniejszych bazach naukowych. Dzięki wsparciu Urzędu Miejskiego w Przemyślu oraz współwydawców, tj. Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, Przemyskiej Biblioteki Przemyskiej im. I. Krasickiego oraz Uniwersytetu KEN w Krakowie udało się w 2025 r. wydać dwa zeszyty „Rocznika”. Ich promocje odbyły się w marcu br.
Współczesna polszczyzna przemyślan i „Rocznik Przemyski. Literatura i Język”
Głównym wydawcą „Rocznika” jest Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Przemyślu. Zgodnie z przyjętą konwencją, podczas promocji okolicznościowy wykład wygłasza jeden z autorów publikujących na łamach czasopisma w danym roku. Jako, że w roku 2025 debiutowała dr Kamila Sujkowska, polonistka I LO im. J. Słowackiego w Przemyślu, 2 marca w Przemyskiej Bibliotece Publicznej (współwydawcy zeszytu) odbyła się promocja wokół jej wykładu. Temat „Jak się bałaka w Przemyślu? O badaniu przemyskich regionalistów” przyciągnął prawdziwie tłumy. Nie ma się co dziwić, prelegentka dosłownie porwała publiczność mówiąc o swoich badaniach. Jako, że wykład był bardzo wciągający, więc zebrani żywo i chętnie reagowali na liczne przykłady z bieżącej polszczyzny. Warto dodać, że dr Sujkowska, która niedawno opublikowała swój doktorat, w „RP. LiJ” za rok 2025 opublikowała przeciekawy tekst o obrażaniu po przemysku. Numer ten jest bardzo przemyski, by przypomnieć znakomite studium Krzysztofa Bortnika o Stefanie Grabińskim, Romana Magrysia o Ignacym Krasickim czy Krzysztofa D. Majusa o Henryku Salzu i Emilu Hennerze.
Nieznane premisiliana krakowskie i „Rocznik Przemyski. Historia”
Numer „Rocznika Przemyskiego. Historia” za rok 2025 poświęcony został pamięci zm. ks. dra Tadeusza Śliwy, znakomitego miejscowego historyka. Ze względu na jego zainteresowania badawcze nie brak w nim tekstów z historii miejscowego Kościoła łacińskiego i greckokatolickiego. Tym bardziej dziwi fakt, że miejscowe duchowieństwo obu obrządków nie znalazło czasu, aby przyjść na spotkanie. A szkoda. Bowiem prelegentka, jadwiżanka wawelska s. Barbara Bonar mówiła o premislianach w Bibliotece PAU i PAN, wśród których nie brakowało właśnie źródeł do dziejów obu Kościołów. Biblioteka mieszcząca się w Krakowie, to instytucja, w której miejscowi historycy rzadko robią badania archiwalne. Siostra Bonar, na co dzień w niej pracująca, dała szereg przykładów starodruków i archiwaliów dotyczących Przemyśla, które można znaleźć w zasobie tej instytucji. I ona zadebiutowała w ubiegłym roku na łamach „RP. H” z tekstem o ks. bp. J. S. Pelczarze. Spotkanie odbyło się 13 marca w siedzibie MNZP, współwydawcy zeszytu. Otworzył je dyrektor Jan Jarosz, a prowadzili dr Ewa Grin-Piszczek i piszący te słowa.
***
Najnowsze badania pokazują, że książki nie tylko wracają od łask, ale czytelnictwo zwiększa się nie tylko w Europie, ale i w Polsce. Młode pokolenie, zmęczone nieustannie zmieniającym się światem, jest bardziej opanowane, skupione na sobie i swoich potrzebach, szukające refleksji, oparcia i stabilizacji w codziennym życiu. Pod tym kątem różni się mocno od ludzi w średnim wieku. Świat nauki i szeroko pojętej lektury pozwala na refleksję i budowanie opinii w oparciu o metodologię i przykłady, które da się zweryfikować. Redakcja „Rocznika Przemyskiego”, bez względu na dziedzinę życia, stara się stosować ostre kryteria przyjęcia tekstów, aby produkt w postaci periodyku spełniał wymogi stawiane w świecie międzynarodowej nauki. Bez względu na stopień czy tytuł naukowy, wiek, płeć czy osiągnięcia każdy ma szansę zaistnieć jako autor/ka – pod warunkiem, że przejdzie sito recenzenckie. A publikują ludzie z całej Polski, z USA, Europy, ale też z Przemyśla i regionu. To, że wyniki badań publikowane na łamach „Rocznika” cieszą się powodzeniem świadczą cytowania artykułów w nim zawartych. Zasięgi i cytowania są bowiem prawdziwym weryfikatorem nauki – nie jednak mierzone w krótkim czasie, ale rozłożone czasem na kilkadziesiąt miesięcy lub parę lat. Pod tym kątem „Rocznik Przemyski” ma już wyrobioną markę i oby tylko udało się ją utrzymać. Do tego trzeba środowiska i finansów.
Tomasz Pudłocki

Dr Kamila Sujkowska w Przemyskiej Bibliotece Publicznej. Fot. T. Pudłocki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze