Reklama

Dwóch kandydatów. Dwie wizje. Dwa pomysły

Przed nami II tura wyborów prezydenta miasta Przemyśla. Do potyczki sposobią się Wojciech Bakun (Kukiz’15) i Janusz Hamryszczak (Prawo i Sprawiedliwość). Pierwsze rozdanie zdecydowanie wygrał ten pierwszy, co nie oznacza jednak, że sprawa jest już rozstrzygnięta.

Obu kandydatom, którzy staną w szranki w niedzielę, 4 listopada br., zadaliśmy pięć identycznych pytań, dotyczących ważnych spraw, związanych z miastem, jego rozwojem, zahamowaniem degradacji i emigracji czy – jakże istotnych w tym regionie – stosunków polsko-ukraińskich. Każdy z nich miał jasno określoną ilość miejsca na odpowiedź i tyle samo czasu. Poniżej prezentujemy dwie rozmowy, dwie wizje i dwa pomysły na rozwiązanie wspomnianych problemów[paywall].

 

 Koalicji „za stołki” mówimy zdecydowane nie

Reklama

Rozmowa z kandydatem na prezydenta Przemyśla Wojciechem Bakunem (Kukiz’15).

 
Przemyśl nie jest miastem przemysłowym. Czy ma pan pomysł, aby rozwinąć go gospodarczo, sprowadzić do niego inwestorów?

– Znaczna część naszego programu dotyczy kwestii rozwoju gospodarczego Przemyśla. Pierwsza diagnoza wyraźnie wskazuje, że Przemyśl nie ma zdefiniowanej strategii gospodarczej. Nie potrafimy jasno wskazać, w którym kierunku miasto powinno się rozwijać. Nasz komitet przedstawił trzy filary, na których chcielibyśmy budować gospodarkę miasta. Są to: transport-logistyka, turystyka oraz branża IT (w tym outsourcing IT i e-handel). Filary te bazują na wykorzystaniu naturalnego potencjału miasta. Jego położenie, dwa – a wkrótce trzy – przejścia graniczne, magistrala kolejowa, bliskość autostrady A4, największy suchy port w tej części Europy czynią z nas miejsce idealne do rozwoju bazy logistyczno-transportowej. Ilość zabytków, w tym Twierdza Przemyśl dają nam podstawę do rozwoju branży turystycznej, która zawsze generuje znaczną ilość nowych miejsc pracy. Trzecim z filarów jest branża IT, w której zarobki znacznie odbiegają od przemyskiej średniej. To jest nasz pomysł na wyrwanie miasta z pułapki niskich dochodów.

Reklama

Jak postrzega pan stosunki polsko-ukraińskie, panujące w Przemyślu i jaką politykę zamierza pan prowadzić w tej kwestii?

– Przemyśl jest miastem, w którym ludzie są wyczuleni na tym punkcie. Spowodowane jest to kontekstem historycznym i różną jego interpretacją. Dodatkową trudnością jest fakt, że każdy najmniejszy konflikt w stosunkach polsko-ukraińskich urasta do rangi konfliktu narodowego, a media ogólnopolskie chętnie ten temat podejmują, oczerniając jednocześnie mieszkańców Przemyśla, określając ich jako ksenofobów. Takie przedstawianie miasta i jego mieszkańców jest szkodliwe dla jego wizerunku i należy zdecydowanie reagować na takie publikacje. Należy dążyć do normalizacji stosunków polsko-ukraińskich, pamiętając jednocześnie, że Polacy nigdy nie wyrażą zgody na kult i propagowanie wrogich nam ideologii.

Reklama

Z Przemyśla ubywa coraz więcej mieszkańców. Jak i czym – pana zdaniem – zachęcić młodych ludzi, aby nie wyjeżdżali z miasta?

– W największym skrócie mówiąc, młodzi ludzie potrzebują trzech rzeczy – pracy, warunków do rozwoju, w tym warunków do założenia rodziny oraz rozrywki. Chcemy aktywnie działać w kreowaniu tych trzech składowych w taki sposób, żeby na przestrzeni kolejnych lat młodzi ludzie zaczęli postrzegać miasto jako ich miejsce do spędzenia reszty życia. Ukierunkowanie rozwoju gospodarczego miasta na rozwój transportu i logistyki, turystyki i branży IT przysłuży się powstawaniu nowych miejsc pracy. Rozwój sieci przedszkoli, utworzenie miejskiego żłobka, atrakcyjna oferta edukacyjna, ale także przygotowanie nowych terenów pod budownictwo mieszkaniowe da młodym ludziom wyraźny sygnał, że miasto o nich zabiega i chce, żeby wiązali swoją przyszłość z Przemyślem. Rozbudowany kalendarz imprez kulturalnych i sportowych z jednej strony zwiększy atrakcyjność turystyczną miasta, a z drugiej zapewni jego mieszkańcom możliwość atrakcyjnego spędzenia czasu wolnego.

Reklama

Ze względu na taki a nie inny rozkład mandatów w Radzie Miejskiej w Przemyślu – zostając prezydentem miasta – pana partia nie będzie mieć większości. Z kim zamierzacie zawrzeć koalicję, aby mieć większość?

– Nie chcę dzielić skóry na niedźwiedziu, bo wbrew niektórym opiniom nie uważam, że wynik jest już przesądzony. Został nam jeden najważniejszy krok i wspólnie ze sztabem ciężko pracujemy, żeby przekonać mieszkańców Przemyśla do swojej wizji miasta. Jako ugrupowanie wprowadziliśmy do rady miejskiej sześciu radnych i mamy duże możliwości koalicyjne. Nie chcielibyśmy jednak budować koalicji w oparciu o standardy, funkcjonujące w poprzednich kadencjach. Przysłowiowej „koalicji za stołki” mówimy zdecydowane nie. Przemyśla na to nie stać. Zaproponujemy współpracę absolutnie wszystkim ugrupowaniom, których przedstawiciele zasiadają w radzie miejskiej. Wierzymy, że mimo różnic w wielu sprawach, potrafimy połączyć się w tej najważniejszej, którą jest odwrócenie negatywnego trendu rozwoju naszego miasta. Uważam, że każdy radny miejski, bez względu na opcję polityczną, może pochwalić się pomysłami. Wykorzystajmy to, chowając do kieszeni szyldy partyjne. Myślę, że to najuczciwsze z rozwiązań.

Reklama

Czy – zostając prezydentem miasta – zamierza pan przeprowadzić „rewolucję” w jednostkach organizacyjnych urzędu miejskiego i spółkach miejskich? Jakim zapleczem specjalistów pan dysponuje?

– Każda zmiana na stanowisku włodarza miasta wywołuje strach wśród osób zatrudnionych w urzędach i spółkach podległych prezydentowi miasta. Strach ten jest często wykorzystywany przez urzędującego włodarza do dyskredytacji kontrkandydata. To nie jest czysta gra. Zapewniam, że mam swój pomysł na funkcjonowanie urzędu, ale nie nazwałbym go „rewolucją”. Wszystkie zmiany w organizacji pracy urzędu zamierzam opierać na wynikach audytu, którego przygotowanie zlecę po objęciu urzędu, ale przede wszystkim po rozmowach z pracownikami urzędu. To pracownicy są nieocenionym źródłem informacji o dotychczasowych problemach w funkcjonowaniu urzędu i spółek, ale równie często potrafią wskazać rozwiązania tych problemów. Obiecuję, że wysłucham wszystkich sugestii i propozycji przedstawionych mi przez obecnych pracowników i równie chętnie poddam pod ich ocenę moje propozycje. Mogę zapewnić wszystkie osoby obawiające się zmian, że spodoba im się „nowy styl” ich pracy.

Reklama

 

 Chcę słuchać ludzi. Dawać szansę na realizację pomysłów

Rozmowa z kandydatem na prezydenta Przemyśla Januszem Hamryszczakiem (Prawo i Sprawiedliwość).

 

Przemyśl nie jest miastem przemysłowym. Czy ma pan pomysł, aby rozwinąć go gospodarczo, sprowadzić do niego inwestorów?

– Droga od pomysłów do ich realizacji musi być jak najkrótsza, dlatego część z nich już  wdrażamy. Tworzymy klasę przyzakładową, na potrzeby nowej firmy zatrudniającej mechaników i spawaczy. Jesteśmy w projekcie „FABRYKA” – budowy centrów biznesowych, głównie dla młodych ludzi. Rozpoczęliśmy budowę Przemyskiego Inkubatora za 4,6 miliona złotych. To bardzo ważne dla start-upów. Pojawił się projekt inwestycji w strefie ekonomicznej, wartej 300 milionów złotych. Jest on na etapie oceny z pomocą Ministerstwa Rozwoju. Poszerzenie granic Przemyśla ma także bardzo duże znaczenie dla wzmocnienia potencjału gospodarczego. Podobnie jak projekt Centrum Sportu i Rekreacji za 120 milionów złotych. W tym temacie jesteśmy już po dialogu technicznym, do którego zgłosiło się trzech potencjalnych inwestorów. Dużym impulsem dla lokalnych firm będzie budowa mieszkań. Gotowy jest projekt 150 lokali przy ulicy Bakończyckiej, w ramach programu Mieszkanie+. Profesjonalne Centrum Obsługi Inwestora, to zwieńczenie działań wspierających przedsiębiorczość.

Reklama

Jak postrzega pan stosunki polsko-ukraińskie, panujące w Przemyślu i jaką politykę zamierza pan prowadzić w tej kwestii?

– „Niech przebaczenie – udzielone i uzyskane – rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy będą gotowi stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, na braterskiej wspólnocie, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności” – te słowa, wypowiedziane przez Jana Pawła II, są dla mnie odniesieniem do relacji polsko-ukraińskich. Moje myślenie jest ukierunkowane na przyszłość, jesteśmy miastem przygranicznym, a sąsiadem jest właśnie Ukraina. Powinniśmy współpracować zarówno pod względem gospodarczym, jak i kulturalnym. Młode pokolenie musi być wychowane w takim duchu, aby nigdy więcej nie było tragicznej powtórki z historii. W naszym mieście relacje nie są złe, drobne incydenty podgrzewa mała grupa osób. Miejmy nadzieję, że nie dojdzie do ich eskalacji, bo wówczas miastu grozi izolacja zarówno wizerunkowa, jak i gospodarcza.

Reklama

Z Przemyśla ubywa coraz więcej mieszkańców. Jak i czym – pana zdaniem – zachęcić młodych ludzi, aby nie wyjeżdżali z miasta?

– Młody człowiek, w mojej ocenie, potrzebuje trzech rzeczy: dobrej pracy, mieszkania i atrakcyjnych miejsc, w których może spędzić czas. Dlatego swoje działania koncentruję właśnie na takiej ofercie. To co robię w obszarze pobudzenia gospodarczego, to głównie miejsca pracy dla ludzi młodych – dobry przykład to inkubator. Program Mieszkanie+ to tak naprawdę pomoc skierowana głównie do młodych rodzin, dobrze wykształconych ludzi, specjalistów i praktyków. Chcę także razem z lokalnymi przedsiębiorcami i oczywiście z  samorządem, uruchomić program stypendialny dla naszej młodzieży. Takie wsparcie zaprocentuje nawet  po wyjeździe na studia do Krakowa, Lublina czy innych miast, bo absolwenci wracają i pracują u lokalnych pracodawców. Bardzo ważne jest integrowanie  środowiska ludzi młodych. Uczelnia, kluby, budowa basenów, centrum sportowo- rekreacyjnego, to sprawi że młodzi będą chcieli zostać w Przemyślu.

Reklama

Ze względu na taki a nie inny rozkład mandatów w Radzie Miejskiej w Przemyślu – zostając prezydentem miasta – pana partia nie będzie mieć większości. Z kim zamierzacie zawrzeć koalicję, aby mieć większość?

– Każdy polityk i samorządowiec wie, że w powyborczej praktyce koalicje kształtują się w wyniku różnych porozumień i uzgodnień. Jeżeli ktoś mówi, że nie będzie zawierał koalicji, dogadywał się, to albo nie wie co mówi, albo kłamie. Musimy negocjować, bo każde ugrupowanie ma inne priorytety i sposoby dojścia do nich. Różne są też grupy wyborców, które przyczyniają się do sukcesu poszczególnych radnych i ich ugrupowań. Oczywiście możemy mówić, że jesteśmy stowarzyszeniem, ruchem czy czymś podobnym. Dla mnie, jeżeli dowolny podmiot wchodzi do polityki, jest po prostu partią polityczną, tylko czasami niektórzy próbują to zakamuflować pod różnymi szyldami. Jako Prawo i Sprawiedliwość mamy cztery mandaty, Regia Civitas ma cztery i brakujące co najmniej cztery mandaty powinny pochodzić od tych radnych, dla których dobro miasta jest ważniejsze od własnych interesów. Prowadzimy takie rozmowy, nie jest łatwo, ale też nie słychać zdecydowanego nie. W tych negocjacjach nie uczestniczy jedynie Kukiz’15.

Reklama

Czy – zostając prezydentem miasta – zamierza pan przeprowadzić „rewolucję” w jednostkach organizacyjnych urzędu miejskiego i spółkach miejskich? Jakim zapleczem specjalistów pan dysponuje?

– Ludziom należy dać pewną swobodę działania, większą decyzyjność, wyzwolić ich kreatywność. Często pytanie „dlaczego Pan nie zgłaszał tego pomysłu?” kwitowane jest „bo i tak by mnie nikt nie wysłuchał”. Chcę słuchać, dawać szansę na realizację nowatorskich pomysłów. Większość pracowników, zarówno z urzędu miasta, jak i jego jednostek, zna mnie bardzo dobrze. Byłem radnym w latach 2010 – 2014, kierowałem także radami nadzorczymi. Jako zastępca prezydenta byłem przełożonym wielu z tych osób. Mam też doświadczenie w zarządzaniu dużymi zespołami, w podejmowaniu decyzji finansowych dotyczących milionów złotych – wiem, co to odpowiedzialność, a podwładni potrzebują takiego zrozumienia i wsparcia u swoich przełożonych. Dzięki długoletniej praktyce mam grono osób o dużej wiedzy i doświadczeniu. Eksperymentowanie i uczenie się od podstaw pracy zarządzającego samorządem w tak dużej organizacji, jak urząd miejski może być tragiczne w skutkach, nie tylko dla pracowników, ale przede wszystkim dla nas, mieszkańców Przemyśla.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2018-10-30 19:27:06

    Jeden z Nich zamówił Kaczyńskiego.Ten przyjechał i zamiast kota przywiózł  swoją obwoźną mównicę z której przemówił.Najważniejsze co powiedział to,że Przemyśl jest polski.Nawet  dzieci w przedszkolu o tym wiedzą.Kosmicznymi obietnicami niestety nie był w stanie przebić kandydata.Ale było wesoło.Wpuszczono na salę najwierniejszych z wiernych.Myślący inaczej zepsuli nieco dobre samopoczucie nie tylko kandydata

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Andrzej - niezalogowany 2018-10-30 19:40:46

    Ciekawe, ile osób dopisało się przed II turą wyborów do list wyborców? Możemy mieć do czynienia z "cudem nad urną" i zniwelowaniem prawie 20% przewagi W. Bakuna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dr - niezalogowany 2018-10-30 19:57:56

    Drzwi były otwarte dla kazdego i kto chciał to mógł posłuchac rzeczowego przemówienia P.Hamryszczaka i P.Kaczyńskiego.Ja wyszedłem zadowolony i teraz wiem na kogo zagłosowac.Oczywiście Hamryszczak

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama