Dylan dostał Nobla. W dziedzinie literatury. Niektórych to cieszy, dla innych to wielka niespodzianka. Faworytem był pochodzący z Syrii poeta Adonis, stawiano też na amerykańskich twórców, jak choćby poetkę Joyce Carol Oates. A tutaj Dylan. Za „stworzenie nowej poetyckiej ekspresji, która wpisała się w wielką tradycję amerykańskiej pieśni”. Mnie ta wiadomość sprawiła wielką radość. Może dlatego, że wreszcie potraktowano śpiewane teksty jako prawdziwą i wyjątkową literaturę.
Poezja wyszła ze swej skorupy, a przekaz, który przy pomocy gitary i harmonijki przy lekko skrzeczącym głosie trafił do szerokiego grona odbiorców na całym świecie, został wreszcie doceniony należycie. Oczywiście Dylan się z czasem zelektryfikował, zmieniał się i czyni to do dziś, choćby nagrywając w 2015 r. płytę ze szlagierami Franka Sinatry. Większość zna laureata z Blowin’in the wind czy Knockin’on a heaven’s door. Tymczasem już na początku swej artystycznej drogi stanął on w kontrze do ówczesnych konwencji, stając się jedną ze sztandarowych postaci kontrkultury. Wczesne utwory to komentarze społeczne i polityczne z zacięciem filozoficznym. Jego słynny przebój Like a Rolling Stone to według magazynu Rolling Stone piosenka wszech czasów. Dylan to jednak nie tylko muzyka, ale przede wszystkim teksty. O tym jak ciągle zmieniają się czasy napisał w 1963, śpiewając The times they are a changin.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wydawało by się w pierwszym momencie, iż Bob osra to wszystko rzadką sraczką, gdyż jedną z wielu kandydatur tego tzw. Nobla był niejaki Bolek czyli elektryk ze stoczni gdańskiej, co znakomicie ośmiesza prestiż tej ''nagrody''.
Wydawało by się w pierwszym momencie, iż Bob osra to wszystko rzadką sraczką, gdyż jedną z wielu kandydatur tego tzw. Nobla był niejaki Bolek czyli elektryk ze stoczni gdańskiej, co znakomicie ośmiesza prestiż tej ''nagrody''.