Zbliżające się egzaminy maturalne w nowej formule budzą sporo obaw i jeszcze więcej emocji. O meandrach nowej matury, odbiorze zaproponowanych zmian przez uczniów i związanych z tym niepokojach rozmawiamy z dyrektorem I Liceum Ogólnokształcącego w Przemyślu im. J. Słowackiego Tomaszem Dziumakiem.
W bieżącym roku szkolnym do matury po raz pierwszy przystąpi młodzież po pełnym cyklu zreformowanej szkoły. Jak zapowiedziane przez resort edukacji i Centralną Komisję Egzaminacyjną zmiany dotyczące matur zostały przyjęte przez uczniów? Matura będzie łatwiejsza czy nie?
– Raczej nie zakładamy, że będą w tym roku jakieś porażki maturalne, związane z nową formułą egzaminu. To ubiegłoroczny egzamin budził najwięcej wątpliwości, bo pisząca go młodzież na 3 lata bycia w liceum, ponad półtora roku spędziła na edukacji zdalnej. Wszyscy mieli zatem obawy odnośnie wyników matury. Jednak uczniowie pokazali, że potrafią się zmobilizować.
W tym roku nie tyle matura podstawowa rodzi obawy, co tak zwane rozszerzenia, które w dużej mierze wpływają na możliwość wyboru studiów. Na szczęście zrezygnowano z 30-procentowego progu zdawalności przy egzaminie z przedmiotów rozszerzonych. Moim zdaniem, ministerstwo zdaje sobie sprawę, że w części szkół mogłoby się to skończyć katastrofą.
W liceach mających młodzież, która chce się uczyć i wie, po co to robi, uczeń wybiera często nawet po 4 czy 5 rozszerzeń, by mieć potem większą możliwość wyboru studiów. Ale nie ma co ukrywać, że są również takie licea w Polsce, gdzie młodzież idzie na egzamin rozszerzony tylko po to, by spełnić wymóg przystąpienia do minimum jednego egzaminu z rozszerzeniem.
Tacy uczniowie specjalnie się do niego nie przygotowują. Zatem, gdyby w tym roku nie odstąpiono od 30-procentowych progów zdawalności na egzaminach rozszerzonych, w tych liceach mógłby wystąpić maturalny pogrom. Uważam, że ministerstwo zdaje sobie z tego sprawę.
Który z przedmiotów maturalnych budzi wśród uczniów największe obawy?[paywall]
– Cały czas matematyka jest tym przedmiotem, który stanowi piętę achillesową. W ubiegłym roku widać było, że średnie wyniki matury z matematyki w skali kraju były niskie.
Czyli jednak nie egzamin z języka polskiego, w którym nastąpi najwięcej zmian...
– Trochę już do tych zmian zostaliśmy przyzwyczajeni. Już we wcześniejszych latach wprowadzono podwójny arkusz i przy poprawie arkuszy egzaminacyjnych zaczęto zwracać uwagę na błędy kardynalne, ortograficzne i stylistyczne. Pierwszy szok po zmianie mamy więc za sobą.
Poza tym obniżenia wymagań, wprowadzone de facto już w czerwcu ubiegłego roku, będą na pewno ułatwieniem. Mniejsza liczba zadań w arkuszach czy rezygnacja z zadań pewnego typu oraz swoboda w doborze lektury, do której uczeń chce się odnieść, z pewnością ułatwią zadanie maturzystom. Myślę, że są to zmiany na korzyść uczniów.
Uczniowie mieli możliwość sprawdzić się, pisząc próbne matury. Jak wypadły?
– Pierwszy egzamin próbny wypadł nieco poniżej oczekiwań, ale miał chyba takie zadanie, aby pokazać uczniom, w którym miejscu są i dodatkowo zmotywować ich do pracy. Te matury próbne, które się odbyły w grudniu, pod egidą Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, pokazały już, że młodzież okrzepła i raczej nie obawiamy się o porażki.
Które przedmioty – jako rozszerzone – są przez uczniów wybierane najchętniej, a które najrzadziej?
– Najchętniej na poziomie rozszerzonym uczniowie zdają język angielski i to z bardzo dobrym efektem. Zdają sobie sprawę, że znajomość angielskiego na bardzo dobrym poziomie jest dziś bardzo ważną kompetencją. Ale też i matematyka jest rozszerzeniem powszechnie wybieranym, nieco rzadziej biologia, chemia, geografia czy fizyka.
Zauważamy w ostatnich latach większe zainteresowanie językiem polskim. Takie decyzje są podyktowane wyborem kierunku studiów, na którym może być on przydatny. A jest to choćby popularna w ostatnim czasie psychologia. Bardzo rzadko natomiast wybierane historia muzyki, historia tańca czy sztuki. To są zwykle pojedyncze egzaminy pod kątem konkretnych studiów artystycznych.
Z opinii, jakie przetoczyły się przez media, a także z tego, co daje się słyszeć na wywiadówkach, wynika, że powrót matury ustnej to kwestia, której uczniowie się obawiają. Zdalne lekcje sprawiły, że młodzież stała się wycofana, niechętnie zabiera głos na forum, co widać podczas lekcji, a to może się odbić na wyniku egzaminu...
– Edukacja zdalna ma swoją specyfikę. Rzeczywiście zauważyliśmy, że niektórzy uczniowie obawiają się publicznych wystąpień. Specyfiką języka młodych są uproszczenia czy skróty myślowe. Jednak od każdego maturzysty należy oczekiwać pełnych wypowiedzi, umiejętności ich uzasadnienia, argumentowania, przekonywania. Dlatego uważam, że dobrze się stało, że egzamin ustny wraca. Zdajemy sobie oczywiście sprawę, że po okresie pandemii i zamknięcia w domach niektórzy młodzi ludzie będą mieli z tym kłopot, ale pracujemy nad tym. Myślę, że uczniowie sobie z tym egzaminem poradzą.
Dziękuję za rozmowę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze