Wychowankowie świetlicy Oratorium nie liczą tylko na sponsorów i nie czekają z założonymi rękami. Same pieką chlebki, które potem sprzedają, żeby uzbierać na wyjazd na kolonię letnią. Będzie ich można wesprzeć w Boże Ciało kupując „Chlebek dobroci”.
Niewielki budynek przy stromej ul. Basztowej. Do południa jest tu spokój, ale później zaczyna robić się gwarno. To wychowankowie świetlicy Oratorium, prowadzonej przez siostry michalitki. Najmłodsi mają 6 lat, najstarsi są już pełnoletni. Wielu z bagażem trudnych doświadczeń. – Często są to bolesne historie – mówi s. Dawida Ryll, dyrektorka Oratorium.
Tutaj dzieci otrzymują opiekę, posiłek, pomoc w odrabianiu lekcji, ale też różne zajęcia dodatkowe. W ten sposób nie tylko rozwijają swoje talenty, ale też nabierają pewności siebie i poczucia własnej wartości.
Niektóre mamy wprost mówią, że gdyby nie Oratorium nie poradziłyby sobie. Powody są różne. Czasem niezaradność, czasem zdrowie, często inne dysfunkcje. Jedna z nich przyznaje, że pracuje cały dzień i dzięki świetlicy wie, ze dziecko po szkole jest bezpieczne. Inna poważnie choruje i czas spędzony przez dziecko w Oratorium oraz zapewnienie obiadu jest dla niej dużym odciążeniem. – Sama bym nie podołała – mówi.
Co roku siostry z Oratorium starają się im zorganizować również letni wypoczynek. Jedyny, jaki na jaki te dzieci stać. – Gdyby nie ta kolonia, 80 procent naszych wychowanków nigdzie by nie wyjechało na wakacje, a 20 procent co najwyżej do krewnych w najbliższej okolicy – przyznaje s. Ryll.
Choć zdarzają się miłe wyjątki. – W tym roku dwójka rodzeństwa z nami nie pojedzie, bo jadą z rodzicami na wczasy. Rodzice znaleźli pracę i stać ich na to, żeby pojechać, dlatego zrezygnowali, żeby nie zajmować miejsca – mówi siostra dyrektor.
W tym roku kolonia odbędzie się w położonym nad jeziorem Oćwieckim na skraju lasu ośrodku wypoczynkowym w Oćwiece koło Biskupina (Wielkopolska). Przy okazji dzieci zwiedzą miejsca związane z początkami państwowości polskiej: Biskupin, Pola Lednickie, Poznań, Gniezno. – W tym roku obchodzimy 100-lecie niepodległości, dlatego chcemy pokazać dzieciom jakich czasów, miejsc i ludzi sięgają początki Polski – zapowiada s. Dawida.
W Oćwiecy przebywać będą 10 dni. Turnus rozpocznie się już 5 lipca. W kolonii weźmie udział ponad 50 dzieci – 46 wychowanków świetlicy plus kilkoro osób z rodzin, które potrzebują wsparcia.
Koszt pobytu dla każdego uczestnika oscyluje wokół 950 zł. W tym mieści się dojazd, zakwaterowanie, bilety wstępu. – Nie wliczamy wychowawców, ponieważ będą pracować jako wolontariusze – zaznacza s. Dawida.
Żeby zakwalifikować się na kolonię, dzieci muszą jednak spełnić pewne kryteria. Po pierwsze muszą zaliczyć rok szkolny, a po drugie nie mogą mieć na koncie żadnych poważniejszych wykroczeń. – O tych warunkach wiedzą od początku. Jest to dla nich mobilizacja do nauki i dobrego zachowania – wyjaśnia siostra.
Dzieci za wyjazd nie płacą. A siostry z Oratorium starają się znaleźć źródła, z których mogą sfinansować kolonię. Piszą projekty, szukają sponsorów i same starają się zarobić. Od 4 lat w Boże Ciało rozprowadzają „Chlebki dobroci”, z których dochód przeznaczony jest właśnie na letni wypoczynek wychowanków świetlicy. Część z nich dzieci upiekły samodzielnie razem z wychowawcami. – Moglibyśmy wziąć puszki i po prostu zrobić kwestę na ten cel. Chcemy jednak, żeby dzieci uczyły się zapracować na to, co mają otrzymać. Ten chleb kształtuje ich postawę, że nic nie dostajemy za darmo – opowiada s. Dawida.
Wychowankowie pieką chlebki, potem je pakują i naklejają karteczki. Później stoją i sprzedają chlebki.
To, co sami upieką, to jednak tylko ułamek wszystkich bułeczek. Sporą część przekazują lokalne piekarnie: Ochenduszko, „Piątka”, cukiernia Kruk, Wyższe Seminarium Duchowne oraz „Przełęcz” z Dukli.
Zebrane pieniądze pozwolą sfinansować wyjazd i pobyt dzieci na kolonii, a także skompletować dla niektórych niezbędne podstawowe przybory: piżamy, kosmetyki, stroje. Gdyby ktoś chciał wspomóc Oratorium można podczas procesji Bożego Ciała kupić chlebek. Wszelka inna pomoc również jest mile widziana można kontaktować się bezpośrednio z Oratorium. Wszystkie dane kontaktowe oraz numer konta znajdują się na stronie: www.przemysl.michalitki.plTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Panie Bugira jak się pisze nazwę zgromadzenia zakonnego !!! to są podstawy z języka polskiego !
Fajna akcja, popieram. Generalnie polecam pomagać innym w potrzebie. Rozejrzyjcie się wokół siebie, zawsze znajdzie się ktoś, kto takiej pomocy będzie oczekiwał i będzie potrzebował. I nie zawsze są to osoby, które najgłośniej krzyczą.
Jak najbardziej. Dodam również od siebie, że nie zawsze pomoc wiąże się z przekazaniem pieniędzy. Pomagać można na wiele róznych sposobów. Na przyklad poprzez wolontariat. Ze swojej strony zachęcam jeszcze do zapoznania się z inicjatywą Stowarzyszenia Wioski Dziecięce:https://wioskisos.org/Dużo dzieci czeka na nowy dom i rodzinę. Wioski pomagają im odnaleźć rodzine zastępczą.
Panie Bugira jak się pisze nazwę zgromadzenia zakonnego !!! to są podstawy z języka polskiego !
Fajna akcja, popieram. Generalnie polecam pomagać innym w potrzebie. Rozejrzyjcie się wokół siebie, zawsze znajdzie się ktoś, kto takiej pomocy będzie oczekiwał i będzie potrzebował. I nie zawsze są to osoby, które najgłośniej krzyczą.
Jak najbardziej. Dodam również od siebie, że nie zawsze pomoc wiąże się z przekazaniem pieniędzy. Pomagać można na wiele róznych sposobów. Na przyklad poprzez wolontariat. Ze swojej strony zachęcam jeszcze do zapoznania się z inicjatywą Stowarzyszenia Wioski Dziecięce:https://wioskisos.org/Dużo dzieci czeka na nowy dom i rodzinę. Wioski pomagają im odnaleźć rodzine zastępczą.