W niedzielę, 11 lutego po g. 10, dyżurny jarosławskiej komendy otrzymał zgłoszenie od zaniepokojonego mężczyzny. Bał się on o zdrowie starszej, schorowanej mieszkanki Jarosławia, z którą miał codzienny kontakt telefoniczny. Tego dnia miała nie odebrać telefonu. Mogła być nieprzytomna, a jej mieszkanie pozostawać zamknięte.
Bezzwłocznie na miejsce zostali skierowani policjanci z wydziału ruchu drogowego oraz strażacy z Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławia. Drzwi faktycznie były zamknięte, ale gdy zapukali, z mieszkania usłyszeli głos kobiety wołającej o pomoc.
Mieszkanka Jarosławia wypowiadała się nielogicznie, nie wiedziała gdzie jest klucz i prosiła o otwarcie drzwi. Mundurowi zdecydowali siłowo wejść do mieszkania. Tam, na podłodze przy drzwiach znaleźli kobietę. Była ona przytomna, ale nie wiedziała jak się nazywa ani co się z nią dzieje. Była również osłabiona i nie potrafiła wstać o własnych siłach.
Na miejsce została wezwana karetka pogotowia. 72-latka trafiła pod opiekę lekarzy.
em.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze