Reklama

Eurobus Przemyśl postawił się 6-krotnym mistrzom Polski [ZDJĘCIA]

Sensacji nie było, bo i być nie mogło. To jeszcze nie czas, aby przemyski beniaminek wygrywał z najbardziej utytułowanym (łącznie 13 medali MP, w tym 6 tytułów mistrza Polski) zespołem w historii polskiego futsalu. Rekord Bielsko-Biała pokazał klasę, wygrał zasłużenie, ale team Adriano Ribeiro absolutnie nie ma się czego wstydzić. A wręcz przeciwnie: Eurobusowi należą się brawa przy otwartej kurtynie, bo – zwłaszcza w drugich 20 minutach – był równorzędnym, a momentami lepszym (!), zespołem dla aktualnego wicemistrza Polski.

Jeszcze dwa, trzy lata temu nikomu w Przemyślu się nie śniło, że przyjdzie taki dzień, kiedy na spotkanie o mistrzowskie punkty w najwyższej futsalowej klasie rozgrywkowej w Polsce przyjedzie do hali POSiR… połowa reprezentacji Polski, kilku znakomitych obcokrajowców, prowadzonych przez charyzmatycznego Hiszpana Jesusa Lopeza Garcię. Nikt wówczas nie marzył, że zespół Eurobusu będzie w stanie nawiązać wyrównaną walkę z prezentującą genialny jak na polskie warunki futsal ekipą z Bielska-Białej.

Koltok show!

Pierwsze 20 minut w całości należało do gości. To oni posiadali przewagę, to oni potrafili narzucić beniaminkowi swoje warunki. Eurobus celowo nie oddał rywalowi inicjatywy, został do tego zmuszony. Wysokim, agresywnym pressingiem i wręcz bilardową wymianą piłki, z czym przemyślanie nie do końca sobie radzili. Absolutnym bohaterem I połowy był bramkarz Eurobusu Roman Koltok. Bronił kapitalnie, mimo puszczenia dwóch bramek. Trudno nawet zliczyć sytuacje sam na sam z rywalami, w których wykazywał swoją wyższość.

Reklama

Było dobrze, nawet bardzo dobrze

Drugie 20 minut miało zupełnie inny przebieg. Eurobus się otworzył, bo i nie było już czego bronić. Prawdę powiedziawszy nie można było się pozbyć wrażenia, że… tak właśnie miało być. Że to był plan Adriano Ribeiro na to spotkanie. Zminimalizować straty w I połowie i ruszyć na rywala w drugiej. Tym razem to Bartłomiej Nawrat musiał się uwijać jak w ukropie, aby zatrzymać coraz finezyjniej grających przemyślan. Po drugiej stronie R. Koltok cały czas trzymał poziom. Przez kwadrans gry beniaminek stworzył sobie kilka znakomitych okazji, po których futsalówka przynajmniej raz powinna znaleźć drogę do siatki Rekordu. Znakomitych (czytaj: sam na sam z bramkarzem) lub dobrych sytuacji nie wykorzystali m.in.: Bruninho (21. i 33. min), Ramon Tubau (24. min), Jonatan De Agostini Machado (24. min) czy Sebastian Pawlak (33. min). Gra gospodarzy naprawdę mogła się podobać!

Tuż po upływie 34. min Adriano Ribeiro zdecydował się wycofać bramkarza i grać tzw. lotnym (Ricardo Fernandes). Zamknięci niczym w hokejowym zamku goście dwoili się i troili, aby pomóc B. Nawratowi w zachowywaniu czystego konta. Najlepszych okazji nie wykorzystali Bruninho (37. min), którego chytry strzał po ziemi cudem bramkarz Rekordu wybił na róg oraz J. Machado, który na 42 s przed finałem nieszczęśliwie trafił w słupek.

Reklama

Goście zasłużoną wygraną przypieczętowali na 9 s przed końcem spotkania. Piękną akcję całej czwórki sfinalizował sprytnym strzałem z najbliższej odległości lider reprezentacji Polski Mikołaj Zastawnik.

 

Eurobus Przemyśl – Rekord Bielsko-Biała 0:3 (0:2)

Bramki: 0:1 Matheus 12:47 min, 0:2 Marek 19:18 min, 0:3 Zastawnik 39:51 min.

  • Eurobus: Koltok – Victor Diego, Pawlak, Machado, Bruninho oraz Kuźma (b), Wanat, E. Kiełbasa, Zanko, A. Kiełbasa, Tubau, Ricardo Fernandes, Rudnicki, Demski.
  • Rekord: Nawrat – Lutecki, Zastawnik, Gustavo Henrique, Rakić oraz Iwanek (b), Matheus, Popławski, Budniak, Madeja, Marek, Kubik, Seidler.

Sędziowali: Jan Gawle (Dębica) i Tomasz Kondrak (Kielce). Żółte kartki: Zanko, Machado oraz Lutecki i Gustavo Henrique. Widzów: 800.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości