Mieszkańcy Jarosławia nieprzerwanie narzekają na stan chodników i dróg w mieście. Wiele tras czeka na remont, ale są miejsca zapomniane, chociaż w centrum miasta. Jarosławianie kilka tygodni temu zwrócili uwagę na zdezelowany chodnik w okolicy placu Bóżnic i Węgierskiej. Jest to krótki odcinek, którego stan praktycznie uniemożliwiał swobodne poruszanie się. Na szczęście, być może pod wpływem uwag niezadowolonych mieszkańców, chodnik doczekał się przebudowy.
„ ...potrzeba 165 oryginalnych płyt chodnikowych… nieuszkodzonych…” –napisał jeden z mieszkańców Jarosławia na popularnym forum w internecie. Faktycznie – odcinek, o którym mowa, to kilkadziesiąt metrów wokół jednego z największych parkingów w okolicy miejskiego Rynku[paywall] Parkuje tam około kilkuset samochodów dziennie, a żeby dojść na Rynek lub ulicę Grodzką, trzeba przejść po wyłamanych i zdekompletowanych płytach chodnikowych, mimo że tuż obok, na terenie parkingu, nawierzchnia była wymieniana przy okazji ostatniego remontu. Kreatywny mieszkaniec, który poruszył temat w sieci, sugeruje wymianę płyt, na pozyskane z rozbiórki na innej budowie.
Zwrócenie uwagi na ten problem rozpętało dyskusję w sieci, gdzie mieszkańcy pozwolili sobie na sugestie, że lokalny samorząd nie dba o chodniki, którymi nie poruszają się tylko w pełni sprawni ludzie, ale także osoby o lasce oraz osoby pchające wózki z dziećmi. Przejechanie nimi chodnikiem przy pl. Bóżnic jest praktycznie niemożliwe. –“ Z rynku zrobili betonozę, a tutaj brakuje kilku metrów, żeby można było wygodnie przechodzić – zwraca uwagę senior, który kilka razy w tygodniu chodzi zdezelowanym chodnikiem, zmierzając na halę targową. –Prowadzenie wózka po jezdni jest niedozwolone i niebezpieczne, ale nie mam innego wyjścia, ponieważ po chodniku mogę iść, dopiero jak przejdę na Opolską "-stwierdza kobieta pchająca dziecięcą spacerówkę. -” A i tam jest problem, bo wąsko, ale przynajmniej w miarę równo - dodaje. – Rynek odpicowany, a kawałek dalej tragedia. A jak spadnie deszcz, to już w ogóle trudno tędy chodzić, szkoda butów- komentuje nastolatek mieszkający w okolicy.
Na wszystkie pytania dotyczące palących spraw związanych z infrastrukturą, magistrat ma jedną odpowiedź – prosi o cierpliwość. Jest to zrozumiałe w momencie, gdy dana modernizacja jest kosztowna i długofalowa. Jednak w sytuacji, kiedy nawet z amatorskich wyliczeń wynika, że rewitalizacja fragmentu chodnika to niewiele ponad 150 płyt chodnikowych i zapewne kilka godzin pracy fachowców, o taką cierpliwość trudno. Betonowy Rynek przyciąga bogatą i pięknie ułożoną kostką brukową, ale żeby do niego dotrzeć, trzeba przejść chodnikiem, na którym można połamać nie tylko obcasy, ale nawet nogi.
Na szczęście, w kilkanaście dni od pojawienia się posta i zdjęć zniszczonego chodnika w sieci, władze miasta zajęły się sprawą. Od początku sierpnia mieszkańcy mogą się cieszyć odnowioną trasą. Płyty chodnikowe na pierwszy rzut oka faktycznie użyto wtórnie, co powinno tylko cieszyć, ponieważ miasto dba o budżet i ponowne wykorzystanie materiałów, które wciąż pozostają w dobrym stanie. A co najważniejsze – reakcja na głos mieszkańców była naprawdę szybka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze