Od wielu dekad mieszkańcy ulicy Rzecznej w Przemyślu mają ten sam problem: brak bezpiecznego przejścia z ich osiedla w kierunku osiedla Wieniawskiego i odwrotnie. Problem nasila się w roku szkolnym, gdy jest to najczęściej wybierana droga do pobliskiej szkoły.
Mieszkańcy ulicy Rzecznej na osiedlu Kmiecie, szczególnie bloków numer 4, 8, 10, od lat borykają się z tym samym problemem. Najkrótsza droga z ich osiedla w kierunku centrum miasta i pobliskiej szkoły prowadzi przez krótki fragment ulicy. Nie ma tam pasów. Do najbliższych trzeba skręcić albo kierując się w stronę Wybrzeża Jana Pawła II, albo w stronę Grunwaldzkiej.
W obu przypadkach wymaga to[paywall] nadłożenia kilkudziesięciu metrów drogi. Codzienność pokazuje, że mało kto tak robi. Najczęściej mieszkańcy, a co gorsza dzieci, wybierają najkrótszy, chociaż niebezpieczny wariant przyjścia bez pasów. Problem komplikuje łuk drogi ograniczający widoczność zarówno pieszym, jak i kierowcom.
Paweł Smyk, mieszkaniec ulicy Rzecznej:
– Zwracam się z apelem do władz Przemyśla o zabezpieczenie ulicy Rzecznej, która przebiega wzdłuż naszego osiedla. Znajduje się tu newralgiczne miejsce. Z jednej strony są zarośla i krzaki. Nie widać ludzi, którzy wychodzą na drogę. Poza tym nie mamy możliwości przejścia, ponieważ przejście zagrodzone jest przez barierki metalowe. Kiedyś przejście znajdowało się na wprost chodnika od osiedla Wieniawskiego. Teraz, w związku z tym, że są barierki, co miało poprawić bezpieczeństwo, szczególnie bezpieczeństwo dzieci, tego przejścia nie ma. Ale i tak wszyscy chodzą właśnie tędy, tyle że na ukos, omijając barierki. Ze względu na zakręt trudne jest zauważenie pieszego. Ponadto widoczność ogranicza dodatkowo żywopłot , szczególnie po zmroku. Można by zamontować progi zwalniające przed i za zakrętem. I oczywiście namalować pasy. Większość mieszkańców osiedla Kmiecie chodzi właśnie tędy. Na zakupy, na przystanek. Jest też drugie miejsce bardzo niebezpieczne. To są pasy przy naszym kościele na Kmieciach. Mamy wiele sygnałów, że kierowcy, jadąc z miasta lub od strony Ostrowa, rozwijają spore prędkości. Mieszkańcy czasem muszą dość długo czekać, aż ich przepuszczą. Rozwiązaniem mogłyby być światła bądź znaki jeszcze bardziej ograniczające prędkość na tym fragmencie drogi. Mam prośbę do władz miasta, aby rozwiązać wreszcie ten problem.
Tę opinię potwierdza drugi mieszkaniec Kmieci, Stanisław Sobkiewicz: – Zaapelowałbym do kierowców, aby zmniejszyli prędkość, jadąc ulicą Rzeczną. Teraz jest mniejszy ruch, ale jak jest rok szkolny, młodzież przechodzi pod barierkami i przebiega przez jezdnię. W końcu dojdzie do nieszczęścia. Oprócz tego żywopłot zasłania widoczność. Nic nie widać. Jakby postawić dwa progi zwalniając, to auta nie mogłyby tak pędzić, jak teraz.
Dyrektor ZDM w Przemyślu Jacek Cielecki:
– Znam oczywiście tę ulicę i łuk drogi, o której mówią mieszkańcy Rzecznej. Przede wszystkim ktoś w ich imieniu powinien zwrócić się z oficjalnym pismem do ZDM lub bezpośrednio do prezydenta Przemyśla. Wtedy Komisja Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego zaopiniuje zasadność postulatów mieszkańców. Oczywiście ewentualnie można postawić znaki ograniczające prędkość, ale życie pokazuje, że najważniejsza jest odpowiedzialność kierowców. Ilu z nich przestrzega ograniczenia prędkości do 50 kilometrów na godzinę w mieście? Pasy i oznakowanie poziome w rejonie skrzyżowania ulicy Rzecznej, Grunwaldzkiej oraz Rzecznej i Jana Pawła II są odmalowane. Jeżeli chodzi o progi zwalniające, one pewnie rozwiązałyby częściowo problem, ale prawo stanowi, że nie mogą być umiejscowione bliżej niż dwadzieścia metrów od najbliższych zabudowań. A na Rzecznej budynki znajdują się praktycznie zaraz przy chodniku. Żywopłot przy tej ulicy już przycinamy. Co do przejścia na Grunwaldzkiej, przy kościele na Kmieciach, można oczywiście rozważyć znaki ograniczające prędkość, ale uwaga do kierowców pozostaje ta sama. Światła. O tym musi zdecydować komisja. Przy pozytywnej opinii w przyszłorocznym budżecie musiałyby się znaleźć na taką inwestycję pieniądze. W tym roku jest to niemożliwe.
***
Obecny stan mieszkańców nie zadawala. Muszą nadrabiać drogi, a dzieciaki nie przejmują się barierkami, tylko śmigają przez jezdnię, skracając sobie drogę do szkoły. Od struny przepisów wszystko jest w porządku, ale przepisy sobie, a życie sobie. Lepiej pomyśleć zawczasu o sensownym rozwiązaniu, zanim –jak mówi jeden z mieszkańców – dojdzie do nieszczęścia. Może jednak zarówno władze miasta, jak i radni, reprezentujący ten okręg wyborczy, pochylą się nad problemem dziwnego przejścia „na dziko” przy ulicy Rzecznej i pędzących samochodów przy kościele na Kmieciach. Być może znajdą rozwiązanie, którego nie znaleziono przez dziesięciolecia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Skrzyżowanie ul.Wandy i Pelczara :ostry ,niebezpieczny zakręt ,brak lustra , piesi idą ulicą ,gdyż chodnik na zakręcie się ,,urywa ,, .Zakręt przeważnie porośnięty wysoką trawą , co stwarza podwójne niebezpieczeństwo z uwagi na brak widoczności ... Czy potrzeba tragedii, aby ktoś to zauważył ..!?
Czekaj czekaj gościu co Ty?? Hehee proste.Jak są barierki to przejścia nie ma i koniec tematu. Do szkoły idzie się albo przez pasy przy kiosku obok Grunwaldzkiej, albo wzdłuż Wyb Ojca Św.Mieszkańcy przecież nie chcą pozbywać się zieleni. Przecież sami protestowali nad rozbudową ulicy Rzecznej wraz z mostem. Coś się nagle odmieniło? Krzaczory Wam przeszkadzają i barierki, której zadaniem jest chronić życie ludzkie?Progi do czego? Ta ulica to jeden wielki próg spowalniający jazdę autem do maks 40km/h. A jeśli nawet to do czego je montować do łat?! Po sezonie zimowym lub nawet szybciej łata odpadnie razem z progiem :D
Na Rzecznej to miał być most już w latach 70 . Ostatnio obiecywał Homa
Skrzyżowanie ul.Wandy i Pelczara :ostry ,niebezpieczny zakręt ,brak lustra , piesi idą ulicą ,gdyż chodnik na zakręcie się ,,urywa ,, .Zakręt przeważnie porośnięty wysoką trawą , co stwarza podwójne niebezpieczeństwo z uwagi na brak widoczności ... Czy potrzeba tragedii, aby ktoś to zauważył ..!?
Czekaj czekaj gościu co Ty?? Hehee proste.Jak są barierki to przejścia nie ma i koniec tematu. Do szkoły idzie się albo przez pasy przy kiosku obok Grunwaldzkiej, albo wzdłuż Wyb Ojca Św.Mieszkańcy przecież nie chcą pozbywać się zieleni. Przecież sami protestowali nad rozbudową ulicy Rzecznej wraz z mostem. Coś się nagle odmieniło? Krzaczory Wam przeszkadzają i barierki, której zadaniem jest chronić życie ludzkie?Progi do czego? Ta ulica to jeden wielki próg spowalniający jazdę autem do maks 40km/h. A jeśli nawet to do czego je montować do łat?! Po sezonie zimowym lub nawet szybciej łata odpadnie razem z progiem :D
Na Rzecznej to miał być most już w latach 70 . Ostatnio obiecywał Homa