Przy pełnym szacunku dla rywala, to musiała być formalność. I była. Ekipa Vanildo Neto w bardzo dobrym stylu przypieczętowała awans do najlepszej „czwórki” FOGO Futsal Ekstraklasy w trwającej kampanii. Do strefy medalowej w swoim dopiero trzecim w historii sezonie występów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.
Przemyślanie teoretycznie występowali w roli gospodarza, ale tak naprawdę grali na wyjeździe. Rywali mieli dwóch. Pierwszy: AZS UŚ Katowice, drugi: parkiet sali sportowej Szkoły Podstawowej nr 14, gdzie zostali odesłani przez „ważne” osoby w tym mieście, bo w ich „domu”, obiekcie POSiR, w którym czują się bardzo pewnie, w tym samym czasie odbywa się… festiwal roślin. Parkiet sali w szkole przy ul. Borelowskiego był aż nasiąknięty klejem, swoje domowe spotkania rozgrywali tam bowiem piłkarze ręczni SRS NIKO. Żadne większe lub mniejsze kosmetyczne zabiegi nie pomagały. Bo i pomóc nie mogły. Na najważniejszy – jak na razie – pojedynek w tym sezonie zostali zesłani na poniewierkę. Być może kogoś to dziwi, ale nie wszystkich. Pozorowaną przez „ważne” osoby w tym mieście troskę o sport można sobie wyrzucić do kosza. Zbyć jakichkolwiek złudzeń. Oczywiście przy sukcesach można się pięknie ogrzać, wyjątkowo wyglądać na zdjęciach, wypromować. Kiedy jednak przychodzi do konkretów, pojawia się cisza. Scenariusz upadłego projektu pod nazwą „Niedźwiadki Chemart Przemyśl” jest najlepszym przykładem.
Wracając do meczu. Równie ważne w tej potyczce był wynik i uniknięcie kontuzji, których za względu na stan parkietu nie można było wykluczyć. Obie kwestie się na całe szczęście zgodziły. Spotkanie od samego początku rozgrywane było przy wyraźnej przewadze lepszych pod każdym względem Przemyślan. Rezultat otworzył Henrique Diniz po przechwycie i strzale do pustej bramki. Miejscowi z minuty na minutę zwiększali intensywność gry i strzelili jeszcze cztery bramki.
W II połowie Katowiczanie mieli dwóch bohaterów. To ich rezerwowy bramkarz Jewhen Kozłow i… obramowanie jego „świątyni”. Gdyby te dwa elementy zawiodły, Ślązacy wyjechaliby z Przemyśla z dwucyfrówką. Dwukrotnie poprzeczkę obił Henrique Diniz, słupek Ruben Santos. Po strzale Tiago Correi piłkę z bramki wybił Tomasz Lutecki. To tylko kilka z całego wachlarza znakomitych okazji Przemyślan, którzy strzelili w tej części cztery gole. Katowiczanie – co im się za postawę absolutnie należało – trafili dwukrotnie, ale nie byli w stanie ustrzec się wysokiej porażki.
Texom Eurobus w tym spotkaniu – oprócz oczywiście awansu do półfinału – zapisał na swoim koncie jeszcze dwa osiągnięcia. Ten triumf był ich 60. w historii występów w FOGO Futsal Ekstraklasie, a bramka na 2:0 Daniła Abakszyna była 400. trafieniem Przemyślan na najwyższym poziomie w Polsce.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze